środa, 12 marca 2014

Kwiatami malowane


Są miejsca zapadające w pamięć tak głęboko, że myśl o nich towarzyszy nam nieustannie aż do końca drogi. Jeśli los wyrwie nas z czarownej krainy dzieciństwa (a dla mnie taką krainą była stara barcicka leśniczówka i jej otoczenie), szukamy wtedy czegoś w zamian.

Minęły dziesiątki lat zanim pustkę po „raju utraconym” zastąpiło poczucie przynależności do miejsca gdzie stoi nasz uroczy dom z drewnianych bali, przytulony do zbocza obrośniętego jodłą, krzakami dzikiej róży i tarniny, w dolince pachnącej macierzanką. Domek otacza ogród, w którym znowu rosną kwiaty mojego dzieciństwa: floksy, powoje, nasturcje i bzy.

Czy można w tej sytuacji oprzeć się pokusie utrwalania ich przemijającej urody? Próby takie podjęłam kilka lat temu. Owe próby szybko przerodziły się w pasję, która w znacznej mierze wypełniła nowe, darowane mi przez Opatrzność życie - po latach staczania się po zdrowotnej równi pochyłej aż do dramatycznego finału.

To wielkie szczęście znaleźć się znów w samym środku życia, robić to, co się kocha i co pochłania nas bez reszty. Moją radością, która trwała do czasu potężnej kontuzji barku, chcę się dzisiaj z Państwem podzielić. Przenieśmy się na chwilę do naszego domu i ogrodu nad Łęgówką. To miejsce stało się inspiracją cyklu: Kwiatami malowane. Serdecznie Państwa zapraszam.

Magdalena Ponurkiewicz


Autorka miała miłą okazję zaprezentowania cyklu obrazów „Kwiatami malowane” na VI Wiosennym Festiwalu Artystów Piosenki „Pamiętajcie o ogrodach”, który odbył się w Małopolskim Centrum Kultury 'Sokół' w 2010 roku.

Oto moja chałupa wokół której rosną kwiaty i chwasty, będące treścią wystawy, o której mowa była wyżej. Będę je Państwu systematycznie prezentować.









1 komentarz:

  1. Alle się ciesze ze masz bloga ..masz tyle do zaoferowania w swoich rysunkach i w swoich opowiadaniach okraszonych wspomnieniami

    OdpowiedzUsuń