niedziela, 22 grudnia 2019

 Zapraszam dzis Zainteresowanych  na całosciową relację TV ,,której nieco okrojoną
wersję   dzis Panstwu prezentuję.
Zycząc  równocześnie wesołych zdrowych , Swiąt  Bożego Narodzenia  i szczęśliwego
Nowego Roku  - autorka   najnowszej , piątej z kolei  książki, tym razem politycznej,
 pod tytułem"Bój o Polskę- listy do przsyjaciela"

                                                                                       





https://www.ntvsadecka.pl/wiadomosci/3043,w-obiektywie

niedziela, 15 grudnia 2019




Święto Niepodległości 2019
Uroczystości rozpoczęła Msza Święta za Ojczyznę, potem kolejno apel poległych, odprawa wart i przemówienie prezydenta.
A mówił pięknie o czasach, gdy mający w sercu Polskę, mimo skrajnie różnych poglądów, jednoczyli się we wspólnej walce o dobro Ojczyzny. Przypomniał, że dziś musimy zrobić to samo, zamiast gubić system prawdziwych wartości tracąc pamięć i świadomość, że nic nie jest dane raz na zawsze.” Jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie”. Ta wypowiedź A. Dudy wybrzmiała szczególnie mocno.

Wreszcie wieńce przy grobie Nieznanego Żołnierza, „ Pierwsza Brygada,” od 2017 roku włączona do kanonu obchodów tego święta, i przepiękny pomnik Marszałka na placu jego imienia. Piłsudski wsparty na szabli patrzy na zebranych jak ongiś.
Imponująca defilada poszczególnych rodzajów sił zbrojnych, z oddaniem honorów nieznanemu żołnierzowi, który krwią wywalczył Polskę.
Następnie uroczysty, spokojny marsz patriotów, ogromna rzesza uczestników, którzy wiedzą, że o Polskę trzeba walczyć, a miłość i przywiązanie manifestować.
Hasło tegorocznego pochodu brzmiało „ Miej w opiece Naród cały.” - Jest to fragment z pieśni maryjnej "Z dawna Polski Tyś Królową" - mówił Damian Kita, rzecznik Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, podczas czwartkowej konferencji. - „..Nasza tożsamość narodowa jest nierozłączna z wiarą katolicką - dodają organizatorzy. - Hasło 10. Marszu Niepodległości stanowi odpowiedź na akty profanacji i działania antykatolickie oraz antychrześcijańskie, jakie stowarzyszenie dostrzegało na przestrzeni bieżącego roku.”
Czy trzeba bardziej wymownie?

I choć organizatorzy dokładali wielu starań, by zapobiec prowokacjom, nie obeszło się bez pogróżek władz Warszawy. Ewa Gawor z warszawskiego ratusza, której polityczne pochodzenie jasno wskazuje przyczynę jej postawy wobec uczestników marszu, zrobiła wiele, by uniemożliwić organizatorom sprawną kontrolę nad przebiegiem uroczystości.
Ostatecznie wszystko wypadło imponująco, jak twierdzi policja był to najspokojniejszy przemarsz tak ogromnej rzeszy uczestników,w ciągu ostatnich lat. Ale dobrze poinformowane źródła szepczą, że i w Warszawie nie obeszło się bez prowokacji.
A we Wrocławiu?
Tam w pół godziny po jego rozpoczęciu, marsz w pełni legalny i wcześniej zgłoszony, rozwiązano, bez powiadomienia organizatorów. Sceny uliczne jakie miały miejsce później, przypominały żywcem czasy stanu wojennego. Pałowano, traktowano gazem, polewano wodą uczestników, którzy przybyli na uroczystość wraz z dziećmi, używano plastikowych kul. Są poważne podejrzenia, że prowokatorzy rekrutowali się z oddziałów policji. Dowodem na to są filmy, nagrane w chwili ataków. Słowem, jeden wielki skandal! Nasuwa się nachalnie pytanie: Czy lewacki, proniemiecki trend w tym mieście zmierza do oderwania Wrocławia od Polski?

A teraz z innej beczki.
W sierpniu br. pojawiła się, w związku z bezpardonowymi atakami na arcybiskupa Jędraszewskiego, odezwa polskich katolików do biskupów i rządzących, nawołująca do konsekwentnej obrony wartości.
Podpisało ją 50 000 osób, w ich liczbie ludzie kultury, nauki, środowiska patriotyczne i katolicy czujący troskę, ale i zagrożenie, nie tylko przez LGBT.
Zwrócono się do hierarchów kościoła o odwagę w głoszeniu ewangelii i wyzbycie się niejasności w sprawowaniu swych obowiązków. W poprzednim artykule zastanawiałam się nad postawą Prymasa Polski Wojciecha Polaka, kard. Nycza i kilku innych hierarchów. Dziś zadaję sobie pytanie, dlaczego Kazimierz Nycz odmówił odprawienia mszy w związku z mającym się odbyć w Warszawie Marszem Niepodległości i jako żywo nie rozumiem. A dlaczego w przeszłości nękał w niewybredny sposób przyjaciela św. Jerzego Popiełuszki, a tak niedawno gloryfikował osobę Hanny Gronkiewicz-Waltz? Organizatorzy marszu zwrócili się w sprawie odmowy do Ojca Świętego Franciszka, z prośbą o interwencję. Jaka będzie odpowiedź, trudno przewidzieć. Spór w obrębie Kościoła narasta, pomysły Ojca Świętego, których obawia się przeważająca część hierarchów katolickich jak i szeregowych katolików są tyleż nieoczekiwane, co bywają dość niezrozumiałe. Oto przykład :
„ ...Papież wziął udział w dość niecodziennym „zgromadzeniu modlitewnym” z udziałem amazońskich uczestników rozpoczynającego się synodu. Wedle relacji, Franciszek uczestniczył w modlitwie za ziemię – przewodniczyła jej szamanka…”( ?)


Jak tam w rządzie sejmie i senacie?


Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba pewnego skupienia i oceny niejako na wyrost, co niesie z sobą zawsze pewną dozę ryzyka,


Silna osobowość Morawieckiego determinuje wzmocnienie władzy premiera.
Zaniepokoiła mnie informacja, która gdyby okazała się bliska prawdy, tłumaczyłaby dzisiejsze trendy w PIS. Zorientowani w sprawie mówią, że Beata Szydło została odwołana, bo nie chciała dopuścić do niekontrolowanego wjazdu Ukraińców ( w tym banderystów) do Polski .
Mamy nowego ministra finansów, zaangażowanego mocno w projekt Polski bezgotówkowej. Jest człowiekiem spoza środowiska politycznego. Niewiele o jego przeszłości wiadomo. Wydaje się natomiast, że premier mu ufa. Minister ma akcent i wymowę obcokrajowca. Kolejny szef finansów importowany z Anglii? Oby nie okazał się równie fatalnym nabytkiem jak jego poprzednik.
Młode twarze pojawiły się w nowych resortach. Michał Kurtyka objął Ministerstwo ds. Klimatu. Jest osobą wszechstronnie wykształconą, która, być może, będzie w stanie wyciszyć ataki niezmordowanego, znanego nam od najgorszej strony Timmermansa, który przesiadł się teraz do rydwanu o nazwie”świeże powietrze”, na nowym polu bitwy.
Informacja o powierzeniu niejakiej Biejat, skrajnej lewaczce, Urzędu ds. Rodziny wywołała burzę wśród prawicowych środowisk. Co miało na celu takie posunięcie? Temat rodziny, niezwykle delikatny i wrażliwy w takich rękach, to gol do własnej bramki.
To policzek dla Kościoła i twardego elektoratu! Próba przypodobania się totalnej opozycji?
A ta ani myśli rezygnować z ataku. W dodatku głosami PIS, niejaki Czarzasty został wicemarszałkiem sejmu i od razu zaczął prowokować, gloryfikując naszych „przyjaciół”- sowietów. Czy ktoś wreszcie przytrze rogi jemu, Wałęsie i kilku innym ananasom, którym skrzydeł dodaje poczucie kompletnej bezkarności?
Chciałoby się powiedzieć, że to niezbędne i lepiej późno, niż wcale. Rząd tymczasem ma zamiar dryfować w najbliższej kadencji w stronę centrum, co jak znam życie i totalnych, przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego, bo u przeciwników nic nie zyska, a straci w oczach własnego prawicowego elektoratu.


Zgodnie z przewidywaniami Senat z zapałem blokuje ustawy PIS, opóźniając w ten sposób ich uchwalenie. Ambicje Grodzkiego sięgają znacznie wyżej, niż pozwala wiedza.Po krótkim okresie fałszywych umizgów, szarogęsi się i wygłasza oracje, grożąc rządowi. Już dziś zamierza Polsce podkładać nogę w USA, szczując nieprzychylnych nam tak tam, jak i w UE.
Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że znakomitemu chirurgowi wywleczono kilka śmierdzących sprawek. Szykuje się afera łapówkowa i jeśli niechlubna przeszłość tego pana wysadziłaby go wkrótce z siodła, byłoby stanowczo lepiej dla Polski, bo czego można się spodziewać po osobie, której komunistyczne rządy śnią się zapewne po nocach? Usiłuje więc budować w pojedynkę politykę alternatywną przeciw rządowi, niewielkie mając pojęcie o konstytucji, która reguluje działania rządzących, a „praworządność „ i tzw. walka o nią, ma stanowić świetny wytrych dla całości kreciej roboty. Czy opuści swój tron w senacie ? Oby!
Neo-lewica w swej całości, czy też rozdrobnieniu, to niebezpieczeństwo działań wrogich, związanych z ideologią Sorosa.
Mamy w tle wybory prezydenckie i wyskakują z kątów coraz to nowi opozycyjni kandydaci: Kidawa-Błońska, kryjąca swe prawdziwe zamiary przebierając się w owczą skórę,nie umiejąca skleić jednego słowa bez kartki, bezczelny i arogancki Sikorski, a Jaśkowiak jawnie sprzyjający środowisku LGBT?
Ostatnio pojawił się Hołownia, który tyle razy zmieniał pióra i poglądy, że trudno go zakwalifikować gdziekolwiek.
Szeregi kandydatów do stołka prezydenta rosną. Nawet niewielka partia Brown, Korwin i Narodowcy ma kilku kandydatów na to stanowisko, jako, że jest Konfederacją. Natomiast Tusk wystawił do wiatru swą PO, w pogoni za unijnymi pieniędzmi i nic nierobieniem, a i obawą blamażu w Polsce. Sen o zwycięzcy na białym koniu najprawdopodobniej się nie ziści. Nie można natomiast mieć pewności co do jakichkolwiek deklaracji Tuska, czy ich braku. Zmienny jest i od tej strony jakże dobrze go znamy.
Domniemana wspólnota opozycji sypie się na razie, ale ja obawiam się jednego, że ta, poznawszy już skuteczność metody ”kupą panowie kupą” pozbiera po kilka procent głosów na kolejnych kandydatów, nic w pojedynkę nie znaczących, do jednego worka i w odpowiednim czasie przekaże w prezencie wspólnemu kandydatowi. Czy to zagrozi A.Dudzie? Być może nie, ale niczego nie można wykluczyć. Kiepską pamięć wyborców i jej skutki widzimy na co dzień.

Sprawy żydowskie mają się w Polsce, jak zwykle, nieźle.
Atak od strony amerykańskich Żydów trwa. Już mamy kolejną ustawę, zapewne bardziej paskudną od poprzedniej, a front obrońców napotyka na stanowczy opór.
Zablokowano książkę Sumlińskiego, „Powrót do Jedwabnego.” Na skutek żydowskich interwencji skapitulowały instytucje katolickie, blokując wynajem sal. Promocja odbyła się w końcu na wolnym powietrzu, dzięki czemu ogromna rzesza zainteresowanych mogła książkę kupić. Dziś wiedza na temat rozlewa się po Polsce i poza jej granicami, a ta prawda jest stanowczo przeciw kłamstwom syjonistów.
Dobra wiadomość jest i taka, że IPN rozpoczęło po raz kolejny śledztwo w sprawie mordu dokonanego na Żydach (szkoda tylko, że nie w Jedwabnem), ale już gminy żydowskie starają się ze wszystkich sił nie dopuścić do skutecznej samoobrony Polski.
W samorządach idea „państw w państwie” odradza się w najlepsze. Haniebne pomysły przywrócenia nazw ulic komunistycznym ikonom mrożą krew, bo bohaterowie mają wrócić do lamusa. Zła wola, fatalna polityka historyczna i neomarksizm, który opanował polskie uczelnie wyższe, to koronny dowód na to, że kiedy ustawa o IPN poszła spać, rodzą się demony. Na szczęście presja wywierana na radnych- neomarksistów zaczyna działać i mam nadzieję, że unikniemy kolejnego skandalu.
A w sądownictwie walka na noże. Gersdorf, zdobywająca laury, odznaczenia i nagrody finansowe od Niemiec, za awantury z rządem i próby zablokowania reformy, rada by wepchnąć kolanem na swój stołek, równie bezczelną jak ona następczynię.
TSUE po części umyło ręce zostawiając decyzje w sprawie tejże reformy Sądowi Najwyższemu, a temu w to graj! To uzurpatorzy, którzy roszczą sobie prawo do wyłącznego samostanowienia o sobie i w imię dobra tych, którzy im sprzyjają. Kwestionuje się właściwie wszystko, co z reformą się wiąże. Usiłuje zablokować postanowienia Izby Dyscyplinarnej i Trybunału Konstytucyjnego także. Ale zdaje się, że tym razem pani G. przesadziła i jak to ktoś z dowcipnych komentatorów powiedział, „nadepnęła na grabie”.
Prezydent A .Duda, który ma do nadrobienia bardzo wiele, bo przecież to on zablokował onegdaj ustawę sądowniczą, stracił wreszcie cierpliwość i grzmi na alarm, wzywając społeczeństwo do poparcia niezbędnych reform.
Tak zwana Lista Zaradkiewicza licząca niemal 200 nazwisk sędziów, mających na sumieniu paskudne sprawki, została opublikowana i ma być wykorzystana w zbożnym celu. A ja, póki nie pomacam, nie uwierzę. Ale chciałabym bardzo, by czas świętych krów, czyli Durczoków , Najsztubów i Cimoszewiczów wreszcie się skończył.
Nie jest oczywiście łatwo poruszać się w bagnie, które klei się do butów w całym świecie.
Tzw. światowy rząd, pełen jest Sorosów opętanych chorą ideą zniszczenia państw narodowych. Idą za tym gigantyczne pieniądze, a my opędzamy się nieustannie i na mój gust nieco zbyt niemrawo, przed atakami zewsząd. Krążą jednak pogłoski, że Soros został cichaczem aresztowany przez CIA w chwili, gdy nieopatrznie opuścił teren UE.
Czy Państwu podoba się taka informacja? Mnie, jeśli okaże się prawdziwa , bardzo!
15.12.2019 Nowy Sącz Magda Ponurkiewicz

sobota, 9 listopada 2019



Czy nowy rząd podoła?

Dziś – 8.11 2019 premier Morawiecki powołał właśnie nowy rząd, który, jak sam mówi, ma być rękojmią dobrobytu, a którego działania mają być kontynuacją poprzednich. Jak powiedział prezes Jarosław Kaczyński , rząd powinien dać odpór kryzysowi ekonomicznemu, który zaczyna się w Europie.
Ponieważ PIS jest zlepkiem 3 partii, wicepremierami pozostają niestety Gliński i Gowin będą nas nieprzyjemnie zaskakiwać, kontynuując swoje pomysły na Polskę. Min. Gliński nie pożałuje pieniędzy na swe kolejne inicjatywy wsparcia finansowego dla ruchów antypolskich, a Gowin rzuci się „Reytanem” w obronie gender. Mój ulubiony minister Czaputowicz pozostaje niestety na swym stołku, choć wyrwano mu jeden kieł, odbierając część kompetencji. Sprawy europejskie bowiem „ pociągnie” budzący zaufanie młody Szymański, ale panu Cz. pozostawiono , o zgrozo, ambasady. I tu nie wróżę dobrze ani zmianom osobowych składów tychże, ani zwiększeniu ich liczebności, tam gdzie to niezbędne. Mam na myśli choćby ambasadę w Kazachstanie, gdzie blokowane jest przyjmowanie dokumentów Polaków chętnych do repatriacji. Ta blokada uzasadniana jest od lat zbyt małą liczbą jej pracowników. Jako kolejne powołano Ministerstwo Zasobów Naturalnych, nad którym pieczę powierzono min. Sasinowi. To wzięcie większej odpowiedzialności za politykę spółek skarbu państwa i próba wyciszenia przepychanek frakcyjnych w sprawie ich obsady.
Powstało wyodrębnione Ministerstwo ds. Klimatu ,oddane młodemu politykowi , Michałowi Kurtyce. Jest co robić w tej sprawie, a może uda się wreszcie ograniczyć ataki „ obrońców natury” wszelkiej maści i UE, na politykę państwa w tych sprawach. Zmian jest więcej, choćby ta, że odszedł min. Kwieciński ceniony, fachowiec i bliski współpracownik premiera. Dlaczego ? Może niebawem się dowiemy?
Na szczegółowy komentarz w sprawie perspektyw pracy rządu, stanowczo zbyt wcześnie i niejeden raz wrócimy do tematu.
Dziś potrzebna jest odwaga działań, odpowiednie ustawy, o które będzie trudniej, niż w poprzedniej kadencji . Podobała mi się wypowiedź ks. Henryka Zielińskiego,red naczelnego miesięcznika „Idziemy”, który pełen obaw o tzw. „kontynuację” mówił: „...Można leczyć infekcję lub gorączkę jako objaw...” i jest to wypowiedź, która trafia w punkt! Dodał jeszcze, że powinniśmy iść na kurs do premiera Orbana, by nauczyć się, co robić w Polsce z Sorosem, którego macki są wszędzie, czego doświadczamy każdego dnia. 
Jeśli rząd nie będzie umiał energicznie zabrać się za problemy tożsamościowe, które przespał w poprzedniej kadencji, może powstać, szybciej niż PIS się spodziewa , narodowy ruch społeczny, który postawi sobie za cel wzięcie spraw w swoje ręce tego, co z rąk rządu wyraźnie się wymyka. To oczywiście rodzi niebezpieczeństwa, ale wielu wyborców PIS tak skłonnych będzie zrobić, Zegar tyka.
Przed nami wielkie Święto Niepodległości, a o tym w następnym komentarzu, bo będzie o czym rozprawiać


                                                                                                           M Ponurkiewicz
7.11.2019. Nowy Sącz







wtorek, 5 listopada 2019


Nowy ambasador, stare porządki
Kolejny ambasador Izraela na miejsce swej poprzedniczki Azari, która dała się Polakom poznać od jak najgorszej strony, to Alexander Ben – Zvi.
Jeśli ktoś miał nadzieję, że jego sposób bycia w Polsce będzie inny - bardziej poprawny, jak na ambasadora przystało, to się pomylił.
Pan HBZ znów żąda zwrotu mienia bezspadkowego na rzecz Izraela, traktując „z buta” kraj, w którym jest gościem. Gość ma pewne prawa, ale nie są to prawa namiestnika państwa podległego! Te same przekonania towarzyszyły Azari w okresie niesławnej jej bytności w Polsce. Skandaliczne jej wypowiedzi współgrały z zachowaniem i poczynaniami dyrektora Muzeum Auschwitz , którego nie możemy się w żaden sposób pozbyć, mimo licznych monitów społecznych w tej sprawie. Okazuje się bowiem że jakoby Muzeum POLIN i Muzeum Auschwitz to placówki eksterytorialne(???)
Jeśli o ambasadorach mowa, to pani Mosbacher w te sama dudkę dęła, a dziś jak sądzę, jedynie na chwilę, przybrała szatki przyjaciółki Polski. To wszystko nie mieści się w głowie, by państwo prawdziwie wolne i niezależne pozwalało na podobne ekscesy i nie tylko je tolerowało, ale jeszcze , o zgrozo , finansowało część z tych wrogich Polsce poczynań.
W opozycji do wybryków tzw. przedstawicieli dyplomacji pojawił się w internecie list otwarty do ambasador Izraela, napisany przez Sprawiedliwego wśród Żydów świata, pana Janusza Simchy Sujeckiego, polskiego historyka, żydowskiego pochodzenia. W geście determinacji autor listu zwraca ambasador Azari dyplom uznania, jaki otrzymał w lipcu1998 od ambasadora Izraela w Polsce za zasługi dla ochrony zabytków kultury żydowskiej w naszym kraju.
W swym proteście pisze o przypisywaniu Polsce współodpowiedzialności za holokaust, o polakożerczej kampanii i histerii rozpętanych przeciw Polsce, łącznie z „ polish death camps”.Równocześnie piętnuje złagodzenie ustawy o IPN nazywając je i słusznie, katastrofą!
oto 2 urywki tego listu:

„...Zdecydowałem się na ten symboliczny protest ze względu na skalę i masowość antypolskich ataków w Izraelu. W tym przypadku nie można wytłumaczyć sobie, że był to odosobniony wybryk Yaira Lapida, więc do Izraela i społeczeństwa izraelskiego nie powinno się mieć pretensji. Polskę zaatakował premier Benjamin Netanjahu i prezydent Reuven Rivlin. Izraelski minister edukacji Naftali Bennett poinstruował szkoły, aby poświęciły czas na nauczanie o roli, jaką m.in. Polska (sic!) odegrała w zabijaniu Żydów w Holokauście. Do aktywnego szkalowania Polski oraz Polaków włączył się dyrektor Centrum Wiesenthala w Jerozolimie Efraim Zuroff. Kneset przyjął projekt ustawy, która bezpodstawnie oskarża Polskę o negowanie Holokaustu... „

„...Pani wystąpienie na terenie obozu Auschwitz uważam osobiście za skandaliczne. Teren byłego niemieckiego nazistowskiego obozu stał się miejscem kwestionowania prawa Polaków do obrony przed oszczerstwami, zamiast stać się miejscem przypomnienia o Niemcach, którzy byli faktycznymi sprawcami zbrodni dokonanej na Żydach i Polakach. Powiedziała Pani, że Izrael traktuje ustawę o IPN „jako możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady”. Czy mam rozumieć, że ocaleni z Zagłady będą świadczyć, że w obozach śmierci byli polscy komendanci, polskie załogi i polscy strażnicy na wieżach? Nie będzie to wtedy żadne świadectwo tylko kłamstwo. Doskonale Pani wiedziała, że badania naukowe nie będą objęte penalizacją. Wiedziała Pani również, że ustawa dotyczy oskarżania narodu polskiego jako całości, a nie pojedynczych przypadków. Nikt nie ukrywa ani zjawiska szmalcownictwa, które wielokrotnie opisywano, ani przypadków pojedynczych zabójstw Żydów, dokonanych przez Polaków. Jest na ten temat obszerna, polska literatura historyczna...”
Warto więc zadać pytanie: „ Kto następny?!”

List młodego historyka jest tyle emocjonalny, co mądry i wyważony, naszpikowany argumentacją, ale zbyt długi, by go tu cytować w całości.
W internecie nie zauważyłam reakcji pełnych zapału i poparcia tej nieczęstej postawy, ze strony polskich władz. Tak jak nie promuje się oficjalnie wielu ludzi, którzy pod prąd walczą o dobre imię naszej Ojczyzny.
Czy minister kultury w rządzie premiera Morawieckiego, pan Gliński, zmieni swoje nastawienie i postępowanie w sprawach, o których mowa wyżej , czy będzie jak było? Pytam, czy zmieni, bo on sam, na moje oko, nie zostanie wymieniony, a szkoda.

Co dalej?Absurdalny wyrok Trybunału Europejskiego, dotyczący Polski Węgier i Czech w związku z odmową tychże odnośnie przyjęcia uchodźców w ramach tzw „kwot”. Nie szkodzi, że sprawa relokacji nie jest już aktualna od 2017 r, a państwa europejskie przejęły sposób argumentacji krajów Europy wschodniej, ale bicie piany i stawianie nas pod pręgierzem ciągle trwa. Jeśli dodać do tego zgodę Danii na Nord Stream 2 i perspektywę kontynuacji budowy tak szkodliwej inwestycji, to można powiedzieć „BRAWO,” nic nowego pod słońcem. Przeciąganie liny w UE będzie trwać w nieskończoność wraz z nieustannym lewackim atakiem na Polskę i Węgry. Nasze nadzieje na zmiany w UE spaliły, jak widać, na panewce. A może USA podejmą kroki, by sankcjami zastopować budowniczych inwestycji? Oby!
Same mało miłe informacje, jeśli jeszcze przypomnimy sobie jeszcze, że obcokrajowców, zupełnie „bezkwotowych”, jest stanowczo zbyt wielu. A kolejna? . To likwidowanie nazw ulic przemianowanych , by uczcić pamięć naszych wielkich narodowych bohaterów.
Skandal to niebywały. Zniknęła ulica „Inki”, D Siedzikówny z Wrocławia. Znika ul. ku czci mjr. Szyndzielarza - „Łupaszki” w Białymstoku. Za chwilę, być może, ulica im gen. Fieldorfa „Nila”w Żyrardowie zostanie przemianowana w zupełnie nam obcym ideowo duchu.
To odradza się znów siedmiogłowa hydra komuny, a miasta i gminy są „państwami w państwie,” biorącymi udział w buncie przeciw aktualnej władzy.  Na to musimy znaleźć   radę.
                                                                                             M Ponurkiewicz            




czwartek, 31 października 2019



Nazywano ich „Czarne Diabły”
To oni zapisali się złotymi zgłoskami w pamięci kilku pokoleń mieszkańców holenderskiej Bredy m in. dlatego że chcieli oszczędzić życie cywilów i samo miasto, w trakcie ofensywy, narażając własne.
Kim byli bohaterowie, którzy dziś w liczbie zaledwie kilku dożyło kolejnej chwili chwały, a także odznaczeń w wyzwolonym przez siebie holenderskim mieście?
To żołnierze gen. dywizji Wojska Polskiego – Stanisława Maczka, którzy brawurowo wyzwolili miasto 75 lat temu, na swym koncie mając także wyzwolenie 100 innych miast na szlaku bojowym wiodącym przez Normandię , Belgię Holandię i Niemcy( gdzie w finale walk zdobyto bazę marynarki wojennej).
Na uroczystości trwające od 28- 30.10.2019 roku Król Holandii Wilhelm Alexander, Prezydent RP Andrzej Duda, syn gen. Maczka prof. Andrzej Maczek, wnuczka Karolina i tłumy wiwatujących mieszkańców wznoszących okrzyki: „ Dziękujemy Wam Polacy!,” tak jak wtedy, gdy wyzwoliciele wkroczyli do miasta. Nasz prezydent wystąpił z doskonałym przemówieniem, w którym przypomniał o zasługach polskich żołnierzy w walce o wolną Polskę ale i Europę. Mówił również o wdzięczności Polaków dla Holendrów pielęgnujących pamięć o bohaterach.
Holenderscy kibice podziękowali Polakom za wolność wspaniałym widowiskiem na stadionie, który nazwano imieniem wielkiego bohatera, na którego piersi zawisło niegdyś 25 odznaczeń i medali, a który u schyłku 102 letniego życia doznał w Anglii, gdzie osiadł na stale po wojnie pozbawiony polskiego obywatelstwa, goryczy poniewierki i rozczarowań. Pozostając bez emerytury i środków do życia pracował fizycznie, ale zdążył na szczęście przyjąć, w 1990 roku Order Orła Białego, od prezydenta RP na uchodźstwie, otrzymując równocześnie awans do stopnia generała broni. Dziś w Edynburgu odnotowujemy efekt szkocko – polskiej kampanii na rzecz uczczenia jego pamięci. Jest nim pomnik generała, który jest formą przeprosin za skandal jakiego dopuścił się wobec niego rząd Wielkiej Brytanii.
Czy to wszystko? Nie. Dziś także w Belgii pamięć o generale odżywa ,czego dowodem jest międzynarodowa wystawa zorganizowana w Muzeum II Wojny Światowej ukazująca wyzwolenie Flandrii przez żołnierzy1 Dywizji Pancernej. Polska także nie zostaje w tyle. W Szamotułach wybudowano pomnik ku czci wielkiego Polaka, a na Krakowskim Przedmieściu zorganizowano wystawę plenerową opowiadającą o losach generała i jego żołnierzy. Lepiej późno niż wcale uczcić pamięć bohatera najpierw wyklętego, a później zapomnianego, wspaniałego dowódcy, który nigdy nie przegrał żadnej bitwy.
Dziś, jak inny wielki dowódca gen. Anders ( pod Monte Casino), spoczywa wśród swoich ponad 160. żołnierzy na Honorowym Cmentarzu Wojskowym,w Bredzie,miejscu którego nie ominęły wspaniałe uroczystości rocznicowe uwieńczone salwą honorową.

Cześć i chwała Bohaterom!.


Nowy Sącz                                                                              Magdalena Ponurkiewicz

środa, 30 października 2019


Nowe pole bitwy – prezydentura

Nie udało się w ubiegłym artykule zamieścić wspomnienia o człowieku wielkiej miary i wiary, patriocie, znakomitym fachowcu z naukowym cenzusem, Ministrze Leśnictwa, prof. Janie Szyszko. Nie udało mu się uratować Puszczy Białowieskiej, która była jego wielką miłością i chlubą, ale i sztandarową wizytówką Polski. Zmasowany atak przeciwników zdrowego rozsądku i rzetelnej wiedzy zniszczył perłę przyrodniczą na miarę światową. Totalna opozycja wzmocniona grupami eko terrorystów wszelkiej maści i Komisja Europejska zablokowały słuszne decyzje Ministra, o wycince zagrożonych partii drzewostanu, co kończy się dziś katastrofą nie tylko dla puszczy, ale lasów terenu Podlasia
Notorycznych, obrzydliwych ataków śp. Jan Szyszko nie wytrzymał i zmarł niestety, a mógł dla polskich lasów zrobić jeszcze wiele. Żegnany z żalem i pompą przez prezydenta, przedstawicieli rządu i wysokich hierarchów kościelnych, dziś odpoczywa w pokoju. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy konieczne było odwoływanie ze stanowiska człowieka tej miary, by zaspokoić pragnienia przeciwników politycznych? Czy w sumieniach polskich władz odezwało się coś na kształt wyrzutów, które na ogół pojawiają się zbyt późno? To kolejne ustępstwo wobec presji, które wyszło nam bokiem, bo dziś zbieramy fatalne skutki braku odwagi i konsekwencji wobec ustawy sądowniczej i dezubekizacyjnej. Dziś sądy nadal wypuszczają na wolność bandytów, złodziei, członków mafii i przywracają znakomite apanaże UB -kom. Sądy, które działają w sposób stronniczy, polityczny i cyniczny w najwyższym stopniu, a których najznamienitsza przedstawicielka donosi na Polskę na tzw. brak praworządności, do UE, życząc Polsce jak najgorzej, zbierając za to medale od strony niemieckiej. Ta sytuacja obciąża konto prezydenta państwa, jakby na to nie spojrzeć. A ostatnio prezydent Duda zachwycał się faktem pojawienia się w sejmie lewicy, bo ciągle ma nadzieję zostać prezydentem wszystkich Polaków, choć to utopia w naszym, polskim przypadku. Entuzjazm naszych władz towarzyszył także nagrodzie Nobla dla niejakiej Olgi Tokarczuk. Nie czuję się powołana by oceniać pisarstwo tej pani, ale jej antypolonizm jest aż nadto jaskrawo manifestowany w mowie i w piśmie. Upatruję w nim praprzyczyny jej nagrody. Ale na temat antypolonizmu nikt z oficjeli się nie zająknął, chociaż w innych kwestiach staramy się coś robić, raz lepiej, raz gorzej, a mówimy o tym nieustannie. Także wyciszenie radykalizacji partii rządzącej i tulenie uszu wobec wielu skandalicznych faktów nie pomogły, chociaż miały pomóc. Czy w tej kadencji będzie lepiej? Wątpię! A może się mylę? Oj! Chciałabym bardzo.
Układ sil w sejmie i senacie jest jaki jest. Byłoby znakomicie, gdyby udało się prezesowi Kaczyńskiemu przeciągnąć na swą stronę senatorów tzw. niezależnych, ale popłoch jaki wzbudzają pogróżki „totali” wobec ewentualnej niesubordynacji tychże i nienawiść do PIS, jakie są, każdy widzi. Nic nie jest jeszcze przesądzone ale...?
A tymczasem w senacie bryluje człowiek z zarzutami prokuratorskimi, Stanisław Pawłowski, a w sejmie Sławomir Neuman, będący w podobnej, jak jego kolega senator, sytuacji. Zastrzyk świeżej krwi dla opozycji, w osobie niejakiej Jachiry, włos na głowie jeży, nie tylko z powodu skandalicznych, ze wszech miar, wybryków tej pani. Fakt tych trzech decyzji o wyborze, jest świadectwem poziomu moralnego wyborców opozycji i szefów partyjek opozycyjnych, którym ten stan rzeczy zupełnie nie przeszkadza. Nic tu się nie zmieniło. Jarmarczna karuzela kreci się od 1989 roku, ciągle w tę samą stronę.
Tymczasem decyzją większości radnych Białegostoku zniknęła z ulicy nazwa upamiętniająca Zygmunta Szyndzielarza, „Łupaszkę”. Bohater narodowy został przy tej okazji opluty przez każdego, kto miał na to ochotę. Cyniczna decyzja spowodowała nie tylko oburzenie patriotycznej strony naszego społeczeństwa, ale może pogorszyć stosunki polsko białoruskie.
Co dalej? Nic nowego pod słońcem. Skandaliczny atak na Kościół i jego świętości trwa, gdy tymczasem nie wszyscy herarchowie podążają z właściwą odpowiedzią. Skutek takich postaw jest do przewidzenia. Abp Stanisław Jędraszewski, odważny i bezkompromisowy człowiek, nie budzi szczególnej sympatii i uznania w oczach niektórych hierarchów, choćby np. Prymasa Polski. Ten natomiast, na spotkaniu z Żydami w muzeum POLIN, kwestionuje wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który na konwencji w Lublinie powiedział: „..Kościół jest głosicielem i dzierżycielem jedynego powszechnie znanego systemu wartości. Chrześcijaństwo jest częścią naszej tożsamości narodowej. Poza wartościami głoszonymi przez tę instytucję jest jedynie nihilizm...”. Co więc na to Prymas?: „ Absolutnie to nie jest wizja Kościoła”. Nie wiem jaka wizja Kościoła przyświeca Prymasowi Polakowi , ale nurtują mnie dwa pytania: Czy nie jest przypadkiem niezbędna jedność i lojalność polskich katolików względem siebie, szczególnie wobec ataku instytucji, która będąc jakoby eksterytorialną, manifestuje pogardę, złość i fałsz wobec Polaków, polskich Katolików i polskiego państwa? To pierwsze. A drugie- w jakiej roli wystąpił tam, właśnie w muzeum POLIN, Prymas Polski?
Niebawem beatyfikacja śp. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, niezłomnego obrońcy naszej tożsamości, do których należą nieodłącznie także św. Jan Paweł II i błogosławiony Jerzy Popiełuszko. Musimy bronić naszych korzeni chrześcijańskich, bronić tego, z czego wyrastamy. Inaczej poniesiemy sromotną klęskę
Czekają nas zmiany w składzie osobowym rządu. Jeszcze chwila cierpliwości i będziemy wiedzieć, czy będą to zmiany, które wpłyną nie tylko na wizerunek rządu, ale jego skuteczność.
A potem:
W maju 2020 wybory prezydenckie, ciąg dalszy potężnej wojny kulturowej, gdzie opozycja za każdą cenę stara się odebrać prawo do rządzenia wybranej demokratycznie ekipie.
Będziemy musieli zewrzeć szeregi, by nie powtórzyła się sytuacja z wyborów do sejmu i senatu. Głosować trzeba koniecznie na Andrzeja Dudę, bo ten, choć nie jest bez wad, ma swoje niezaprzeczalne zalety, a jedna z nich jest taka, że nie ma nikogo innego, kogo prawa strona społeczeństwa mogłaby zaakceptować bez wątpliwości. Przegrana Andrzeja Dudy grozi załamaniem się rządów PIS i powrotem do tego co było. Pamiętajmy o tym. Klepsydra już odlicza czas, a jest go bardzo mało, dlatego musimy go wykorzystać co do minuty, w imię dobra Polski.

30.10. 2019                                                                                     Magda Ponurkiewicz

poniedziałek, 21 października 2019




Wybory, których nie sposób zapomnieć.

Miałam zamiar dokonać nudnej analizy porównawczej deklaracji partii rządzącej i ich realizacji, ale myślę, że tego mógłbyś nie wytrzymać.
Przecież każdy z wyborców już to zrobił na swój sposób.
Mapy, które obrazują rozszerzające się w Polsce pole sympatii i wpływów PIS, mówią same za siebie. Zwolenników przyrosło ponad 2 000 000.Rezultat wyborów 2019 to zwycięstwo i to duże, przy znakomitej frekwencji, ale czy układ w sejmie i senacie jest na miarę oczekiwań Prezesa Kaczyńskiego?
Przecież wytężona praca i fakt, że PIS starał się swe obietnice spełniać, obejmując programami społecznymi tych wszystkich, którzy do tej pory byli pozostawiani sami sobie, to fakt niezaprzeczalny. Bardzo dobra sytuacja gospodarcza w znacznej mierze spowodowana skuteczną walką z mafią VAT, pozwoliła na to i realizację wielu innych programów. Według zapewnień rządu nie grozi Polsce powtórzenie greckiej katastrofy. Nią właśnie nieustannie straszyła totalna opozycja. Zapewnienia te wspierają liczne ratingi, potwierdzające rozwój gospodarczy, który sprawia, że nasza ojczyzna staje się gospodarczym tygrysem Europy. Liczyć nie umiem , na gospodarce się nie znam, ale ocenom zewnętrznym naszych sukcesów chyba wolno mi wierzyć, tym bardziej, że prognozy na początku czteroletniej drogi, były zgoła inne.
PIS ma dziś większość w sejmie – 235 mandatów i prawo do rządów samodzielnych.
Koalicja Obywatelska -134 mandaty, SLD -49, PSL -30 i Konfederacja - 11.
Jak dotąd, partie te zapowiadają politykę obstrukcji wobec PIS, co będzie nieco łatwiejsze niż w ubiegłej kadencji, bo w senacie niestety, brakło partii rządzącej większości, między innymi z powodu mizernej kampanii do tej izby. Ale być może coś się zmieni i na opozycję, w tym miejscu, przyjdzie opamiętanie by mogła zapanować polityka miłości, którą tak chętnie szafuje dziś pani Kidawa-Błońska. Nie miałabym nic przeciwko.
Póki co, łączenie się przed wyborami w jakieś dość kuriozalne partyjne zlepki, bo samodzielność nie dawała szans, nie wróży dobrze stabilności tych koalicyjek, które łączy jedynie chęć unicestwienia PIS i dorwania się po raz kolejny do władzy. Polityka Schetyny i jego głębokie przekonanie, że nienawiść popłaca ,wzięły w łeb. Co zrobią członkowie jego partii ,nie wiadomo, ale raczej zanosi się na bunt. Czy po ewentualnym usunięciu Schetyny zechcą brnąc dalej w ślepą uliczkę chaosu, bezwzględnej walki, przy zupełnym braku sensownej koncepcji działania? Z reakcji wyborców widać, że to dążenie do autodestrukcji. Nie będzie przez cztery kolejne lata okazji do zlikwidowania IPN, CBA, Rady Mediów Narodowych i wielu innych niezbędnych instytucji i chwała Bogu. Nie sprawdziła się polityka „anty PIS”, ale także instrumentalne traktowanie sojuszników, państwo mafijne, czyli pewnego rodzaju układ zamknięty wspierany przez kastę sądowniczą. Także gloryfikacja zła i zajadłe ściganie odkrywających tę brutalną prawdę i coraz gwałtowniejszy atak na Kościół Katolicki. Świat braku wartości nie podoba się większości polskich wyborców, czemu dali wyraz głosując . Jutro PIS czeka bój nie tylko z opozycją, którą znamy aż nadto dobrze, ale konsekwentna walka o realizację szerokiej gamy obietnic,w czym UE nam nie pomaga.
Wymienię najważniejsze:

- cd. reformy sądownictwa
- reforma mediów
- cd. reformy systemu podatkowego
- wyrównanie dotacji dla rolników
- duża i mała retencja
- rozszerzanie 500+
- budownictwo społeczne
- obniżenie składek ZUS
- cd. reformy służby zdrowia
- cd. rozbudowy dróg
- rozwój technologiczny i gospodarczy
- wzmocnienie obronności

Życzę rządowi i nam wszystkim, by się udało, poczynając od dwóch pierwszych, które dla funkcjonowania państwa mają znaczenie fundamentalne.
O tym co mnie uwiera i martwi , pisałam ostatnio.
Przecież to, że nie osiągnięto konstytucyjnej większości w sejmie, a to ona właśnie gwarantowała skuteczne zmiany ustaw, bez których będziemy prawdopodobnie kręcić się w kółko, zostało czymś wywołane. Stało się tak, nie tylko z powodu wejścia do sejmu kilku partii, których miało tam nie być, ale to także wynik zaniedbań i błędów PIS, który w pewnej mierze zawiódł wyborców w kilku sprawach tożsamościowych, chociaż od dawna z prawej strony rozlegało się głośne wołanie o zmianę podejścia do szeregu ważnych problemów. Te właśnie, stara się dziś podjąć Konfederacja. Cieszę się, że udało się jej wejść do sejmu bo będzie to pewnego rodzaju munsztuk na rządzących. Chciałabym bardzo , i sądzę że nie ja jedna, by PIS i Konfederacja dogadały się przynajmniej w kwestii poparcia najbardziej palących ustaw. By ”para” nie szła w przysłowiowy gwizdek, a bezkompromisowość i odwaga pozbawiona cech poprawności politycznej 11 gniewnych, przy znacznym ograniczeniu ich błędnych, szkodzących |Polsce haseł, udzieliła się rządzącym. Obu formacjom nie wolno przecież roztrwonić kapitału, którym była walka pokoleń o prawdziwie wolną Polskę.
Czy PIS i jego prawicowi adwersarze będą umieli ograniczyć rozdmuchane ego swych członków, na rzecz porozumienia? Mam nadzieję że tak.

22.10 2019                                                                  Magdalena Ponurkiewicz

niedziela, 13 października 2019


W oczekiwaniu na wielki finał

Życie niesie niestety sytuacje, nad którymi trzeba się pochylić, bez względu na dynamikę spraw politycznych. Śmierć Kornela Morawieckiego wielu z nas przewidywało, zdając sobie sprawę z postępu ciężkiej, nieuleczalnej choroby , ale na zgon i to zgon człowieka tak ważnego dla Polski, walczącego do końca, Niezłomnego czasów pokoju , zawsze następuje nie w porę. Mógł jeszcze wiele zrobić pozostając umiarkowanym politycznym opozycjonistą w stosunku do rządu, któremu przewodzi jego własny syn . Był dla naszego Premiera drogowskazem i mimo różnic, ogromnym wsparciem. Człowiekiem wielkiego formatu. Cześć Jego pamięci!
A teraz swoim zwyczajem będę rozszczepiać włos na czworo. Pisałam już niejednokrotnie o problemach, które wracają jak bumerang, a władza nie wyciąga z tego wniosków, ale „wałkowania” tych spraw nigdy dość. Oto one.:
Bezkarność władz uniwersytetów, które bez żenady wspierają swych pracowników, zajadłych wrogów Polski i Katolicyzmu, sącząc jad do uszu i umysłów młodego pokolenia. Nie powiem, żebym nie miała wątpliwości co do polityki min. Gowina, który oddał bez reszty pole władzom wyższych uczelni. Skutek jest taki, że wychowankowie Sorosa propagują gdzie się da, narodową zdradę w poczuciu bezkarności, bo nikogo z nich, jak do tej pory, nie spotkały sankcje.
Kuriozalne akcje tzw. obrońców z Greenpeace i innych im podobnych, wprowadzają zamęt i ogłupiają niedoinformowanych młodych ludzi. Pogróżki bez pokrycia o ew. sankcjach, do reszty demoralizują zdrajców i zadymiarzy.
Sądy trzeba przewietrzyć z tych, którzy w dalszym ciągu stawiają sprawy praworządności na głowie, chociaż TSUE zapaliło jakieś światełko w tunelu, dając nadzieję na przyszłość, to ciągle w tym względzie jesteśmy państwem z tektury, ale nie tylko tu daje się zauważyć jego słabość.
Nadmierna uległość wobec pro upowskiej Ukrainy , brak reakcji na jawne prowokacje, bezwarunkowe wsparcie dla naszych sąsiadów, którzy mają jakoby stanowić barierę ochronną dla Polski przed zakusami Rosji. Ale o osąd tej sprawy już Cię pytałam wcześniej. To wszystko budzi protest środowisk Kresowych i trudno nie przyznać racji prof. Osadczemu, kreowanemu przez partię rządzącą na stronnika Rosji, że mówi i pisze o „ oddawaniu bez walki pamięci i tożsamości”. Tolerowanie faktu, że szczątki setek tysięcy ofiar mordów poniewierają się do dziś na ,Ukrainie, uparte milczenie w sprawie gruntownej repatriacji naszych pobratymców, którzy od dziesięcioleci nie mają szans na powrót do ojczyzny, to wszystko są zaniechania PIS, które mogą, i oby tak się nie stało, drogo kosztować przy wyborach .Faktem pozytywnym ostatnich tygodni jest zmiana prezydenta na Ukrainie i za tym wyborem idąca zgoda władz ukraińskich na poszukiwania polskich szczątków pomordowanych. Chciałoby się by fakt ten przeciął okres bicia czołem, bezskutecznym zresztą, przed Ukrainą, bo Poroszenko odszedł. Mam jednak obawy, że Kresowianie tym razem zagłosują trochę naiwnie,jak się wydaje, na Konfederację, bo to ona obiecuje akcję repatriacyjną. Natomiast brednie, które wygaduje Korwin Mikke są ponad moją wytrzymałość! Dotyczy to tym razem symbiozy z Rosją, mimo hekatomby jaką ZSRR sprowadził na Polskę i Polaków masowymi wywózkami i ich skutkami . Te tragedie Korwin ignoruje, ale co na to Kresowianie, których najbardziej dotknęła katorga i śmierć? TVN w dodatku przytula Konfederację. Trudno nie podejrzewać, że to rozbijacka robota wobec prawicy. Czy starczy PIS-owi głosów na samodzielne rządzenie, gdy poprzez swe zaniechania powoduje odwracanie się plecami byłych zwolenników i wiernych wyborców? Czy nie okaże się, że PIS wygrywając wybory, nie będzie mogło samodzielnie rządzić? Takiego wariantu nie można wykluczyć, a kandydata do współrządzenia jakoś nie widać. Między PIS i Konfederacją trwa otwarta wojna.
Co dalej? Czy istnieje szansa na przyszłe porozumienie? Wszystko jest możliwe. Wystarczy przypomnieć sobie wcześniejsze obraźliwe wypowiedzi Pawła Kukiza o PSL i dzisiejsze „zbratanie” we wspólnej walce przeciw PIS.
Problem kontrustawy wobec żydowskich oczekiwań zwrotu mienia bez spadkowego, w umysłach partii rządzącej podobno nie istnieje. Mnie jednak niepokoi sprawa zakupu przez premiera dziewięciu ton złota zdeponowanego w Banku Anglii(?).Ale czy warto martwic się na zapas sprawą, która pozostaje w sferze domysłów i podejrzeń? Za to wizy po dziesięcioleciach starań mamy wreszcie w kieszeni.!
Dziś problemem najważniejszym jest trwałe wyeliminowanie wpływów komunistycznych w Polsce.
Zlikwidowanie pozostałości panującego przez dziesięciolecia systemu. Potrzebne jest znaczące zwycięstwo w jesiennych wyborach! Potem będę się zastanawiać jakie kolejne problemy wypełzają z cienia.
Dochodzą mnie słuchy, że mobilizacja popleczników totalnej opozycji jest aktualnie znacznie większa, niż zwolenników „Dobrej Zmiany”. Jeszcze tylko 2 tygodnie, jeszcze nie jest za późno! Niebawem wszystko będzie jasne. Chciałabym 14 października obudzić się w kraju, któremu wróg wewnętrzny nie zagraża, zmieciony dzięki mądrze wypełnionym kartom wyborczym, które do urn zaniosą ci, którzy dobrze życzą Polsce
A może ponosi mnie chora wyobraźnia? Może wyborcy staną na wysokości zadania i pójdą jak burza osiągając rezultat, o którym marzę? Odkładam na bok lęki oraz wątpliwości prosząc o opiekę Matkę Bożą , Królową Polski i....czekam.

09 10..2019. Nowy Sącz                                         Magdalena Ponurkiewicz













poniedziałek, 16 września 2019





O co chodzi Sorosowi
Idee Sorosa, bardzo chętnie forsowane są w Starej Unii, a z jej przykładem ślepo podąża wszelkiej maści totalna opozycja w Polsce. Włosy stawały mi na głowie, gdy próbowałam analizować pojedyncze wykwity obłędu, ale dziś trafiła mi się gratka w postaci wykładu prof. Janusza Sytnik- Czetwertyńskiego, który gościł w Klubie Ronina w dniu 2.09.2019 roku i w koncertowym wręcz wystąpieniu , w ciągu kilkudziesięciu minut wyczerpał przerażający temat.
Spróbuję wypunktować najistotniejsze jego treści, proponując mimo to , przesłuchanie internetowego nagrania, bo naprawdę warto!
Wypaczanie prawa i istniejącej rzeczywistości, to naczelny cel nie tyle samego, dobrze nam znanego autora, ale jego pryncypała, któremu Soros pozostaje wierny do dziś.
Ale po kolei
1/ Gloryfikacja władzy sądowniczej, niedemokratycznie postawionej w miejscu suwerena, strzegącej za wszelką cenę wartości liberalno lewicowych, to potężny ból głowy dzisiejszej władzy, zmuszonej przez UE do wycofania się z reformy, czego katastrofalne skutki widoczne są gołym okiem
2/ Co za tym idzie, wszelkiego rodzaju rozmywanie prawa , przy zastosowaniu pseudo logiczno -filozoficznych zabiegów, sprawiło, że dziś doczekaliśmy się między innymi gigantycznej dysproporcji miedzy prawami ofiary i oskarżyciela, bo logika nie oznacza rzeczywistości.
Rażącym przykładem niech będzie wyciąganie różnych wniosków z tych samych faktów . To dzięki pokrętnej logice wysnuto wnioski o istnieniu 57 płci! Czy trzeba czegoś więcej? Nie muszę przypominać, że konkluzje takie, stoją w niezgodzie z nauką biologii i są odcięciem się od nauki.

3/ W tej sytuacji władza sądownicza ma decydować o wszystkim, a przyświeca jej jedyny cel. Chęć pokazania władzy! Tu absolutnie bezduszne procedury mają zastąpić myślenie. Jeśli odrzucimy myślenie, świat zaatakują procedury, co do tego nie ma cienia wątpliwosci.
4/Relatywizm, ze swej urody propaguje brak wartości, co już samo w sobie jest rozprzestrzeniającym się złem.
W myśl takiego , zmanipulowanego wyobrażenia rzeczywistości, fundacje Sorosa, które nie przynoszą dochodu, a utrzymują się z grantów przekształcają swoją działalność na coraz to inne sposoby, podszywając się pod poszczególne grupy zawodowe: nauczycieli, patriotów itd. Bryluje w tym choćby KOD. Żeby przybliżyć ową pokrętność ideologii przypomnę, że fundacja żyjąca z dotacji, wymaga, by nauka i religia samo się finansowały
5/Kolejne wynaturzenie to tzw.„olewanie” systemu, który żywi. Jednym słowem ” czerpię garściami z systemu, ale mam postawę „trolla.”Żeby uprościć:” ktoś coś dla mnie wypracowuje, a ja mam go gdzieś”
6/ Wybiórcze stygmatyzowanie grup. Wystarczy stygmatyzować kilku przedstawicieli grupy, by fałszywą opinią objąć całość. Dziś najczęściej stygmatyzowani są księża.
7/Wzajemne wspieranie się mniejszości, np :feministki wspierają homoseksualistów. Rzecz polega także na wyciąganiu jak największej ilości grup społecznych z danego państwa i umiędzynarodowianie ich. Tak zakładane są międzynarodówki władzy sądowniczej, lekarzy, dziennikarzy czy nauczycieli.
8/ Pogarda dla starości i niepełnosprawności, a gloryfikacja młodości, bo starość jest nośnikiem tradycji. W ślad za tym idzie przekraczanie granic i brutalna siła. „nie pracujesz , nie jesz.” Metody znane z obozów koncentracyjnych takie, jak odzieranie człowieka z człowieczeństwa i przerabianie go na surowiec. Czyli jednym słowem,człowiek stał się środkiem do osiągnięcia celu, a przecież stosunek do starszych jest w normalnym świecie miarą człowieczeństwa.
„Cywilizacja,” o której mowa musi zniknąć, bo przekroczono już czerwoną linię. Inaczej biada nam!
9/Dalej przyuczanie do zawodu zamiast rzetelnej nauki, bo wiedza jest zbędna, tak, jak zbędna się staje kultura zachowań społecznych.
10/Odwracanie haseł czyli np. walka o tak zwaną wolność słowa, a wszystko to odbywa się w atmosferze awantur i histerii( tu przykłady KOD oskich teatralnych popisów ulicznych. Filmiki o domniemanych pobiciach w trakcie manifestacji, które przechwytują później międzynarodowe grupy wpadając w ton oskarżycielski. To element dobrze nam znanej ordynarnej propagandy.
11/ Tzw. „ekolodzy,” którzy są partyjnymi bojówkarzami, walczącymi chćby o prawo do aborcji. Pytanie, co aborcja ma wspólnego z ekologią?
12/Fundacje Sorosa mają w nagłówkach szczytne cele, utopijne hasła niemożliwe do realizacji, a znakomitą metodą zachęty działaczy jest wzajemne przyznawanie nagród, ( przykładem niech będzie Timmermans i chożby Gersdorf), produkcja polityków pod aktualne potrzeby, i wszechobecna blaga, naruszająca społeczny ład i wypracowanie własnego jedynie słusznego.
13/ Szermowanie słowem „faszyzm” wg zasady „ Co nie sprzyja nam, uznajemy za faszyzm”.
14/ Skrajna nienawiść do Katolicyzmu, walka instytucjonalna, której orężem jest szantaż, forowanie praw szariatu, popularyzowanie new age
15/ Niszczenie obywatelskości, bo jest niebezpieczna dla władzy, odwracanie autorytetów które znamy z haseł”bohater to zdrajca” Zaciekłość w zwalczaniu nie ujarzmionego ducha.
A Berkson tak diagnozował zło: to przeciw normalność i przyzwalanie na nonsens.
Musimy za wszelką cenę dawać odpór tym narastającym gwałtownie tendencjom i trwać przy tych rządzących, którzy wypowiedzieli walkę fałszywym ideologiom.
PIS atakowany za wszystko, jest dla Polski dziś , jedyną szansą, bo innej, lepszej nie mamy.
„Cywilizacja,” o której mowa musi zniknąć, bo przekroczono już czerwoną linię. Inaczej biada nam!
Byłoby dobrze, gdyby tak rząd, jak i prezydent stanowczo dawali odpór ideom Sorosa i personalnie jemu samemu, biorąc przykład z Węgier i niezłomnego premiera Orbana.
 Czeka nas bój na śmierć i życie i musimy być na to przygotowani
09. 09. 2019 Nowy Sącz                                    Magdalena Ponurkiewicz

środa, 4 września 2019


Wybierzmy mądrze.
Przed wyborami coraz bardziej nerwowo wśród totalnej opozycji.
Wzmożona agresja na wszystkich frontach, choć mało skuteczna, jest jedyną bronią, jaką dysponują przeciwnicy PIS i jego koalicyjnego rządu. My, wyborcy dobrze życzący Polsce musimy
mieć baczenie na to, by nie powtórzyły się: grabież majątku narodowego, państwo mafijne, zakłamywanie historii i zdrada narodowa. Powinniśmy iść do wyborów gremialnie, by dać szansę naszemu Państwu na zmianę konstytucji i reformy z prawdziwego zdarzenia. Taką szansę daje wygrana z większością konstytucyjną. Bez tego, szarpanina z opozycją i sprzyjającą jej częścią państw UE, będzie trwać w nieskończoność, choć sukcesy gospodarcze i ekonomiczne, co jest ogromnym atutem wyborczym, widoczne są jak na dłoni dla tych, którzy chcą dostrzec niezaprzeczalne fakty.
A tu nagle katastrofa ekologiczna, która dotyka Wisłę i obszary nad nią położone, od Warszawy ku północy!
Dla mnie ekskrementy wylewające się w Polskę i skażenie wód i nabrzeży, mają wymiar symboliczny z dwóch względów. Jak w soczewce bowiem uwidoczniły się postawy przeciwnych stron. Jedni, przedstawiciele poprzedniej władzy, a dzisiejszej opozycji totalnej, lekceważą, bagatelizują, ukrywają problem skutków wcześniejszych błędów w realizacji tej inwestycji, najdroższej niemal na świecie, bronią się nawet przed przyjęciem pomocy, co dodatkowo opóźnia ratunek. Drudzy, to rząd, który przejmuje odpowiedzialność i przychodzi z pomocą skuteczną i szybką. Ale jest jeszcze inny wymiar tej sprawy. Inny symbol, który dla katolickiej Polski jest znakiem!
Podobno tama we Włocławku może zatrzymać fekalia i brudy wszelkiej maści, ratując w ten sposób pozostały odcinek Wisły.

A tymczasem tu,we Włocławku rozpoczyna się akcja katolicka „ Polska pod krzyżem”, zaplanowana i przygotowywana grubo przed katastrofą warszawskiej oczyszczalni. Niech mi ktoś powie, że to nie palec Boży! Pamiętając o tym i o naszym obywatelskim obowiązku, podejmijcie wyzwanie głosując zgodnie z sumieniem!

5.09. 2019 Nowy Sącz                        M Ponurkiewicz

poniedziałek, 2 września 2019


Wielka gala 80-lecia
80 -ta rocznica wybuchu II wojny światowej to moment, w którym mieliśmy okazję opowiedzieć całemu światu prawdziwą wersję historii. Czy się udało ? Nadspodziewanie dobrze! A obchody rozpoczęły się skoro świt w Wieluniu, mieście, które napadnięte zostało zdradzieckim atakiem z powietrza, o świcie, gdy mieszkańcy spali jeszcze snem sprawiedliwego!
To 1­go września 2019 roku tu właśnie prezydent Frank Walter Steinmeier zapewniał o odpowiedzialności i świadomości zbrodni jaką Niemcy popełnili wywołując II Wojnę Światową, przepraszał za tyranię, jaka miała miejsce w Polsce czasie długich 6-ciu lat okupacji. Prezydent Duda w swych wystąpieniach odniósł się kilkakrotnie do faktu obecności właśnie w Wieluniu osoby prezydenta Niemiec. Docenił dokonany przez niego wybór i postawę stanięcia w prawdzie,...” bo prawda , jak powiedział :”ma moc oczyszczenia i budowania przyjaźni...” . Równocześnie jednak przypominał w swych kolejnych wystąpieniach o potwornych stratach ludzkich, ruinie, i okazji do zdradzieckiego ataku od wschodu, kolejnego totalitaryzmu.
To tu, w Wieluniu zawiśnie niebawem dzwon, który dźwięczał w trakcie centralnych uroczystości w W-wie na Placu Piłsudskiego. Dzwon odlany z tej właśnie okazji z napisem Wieluń39, ale nie tylko.
Przyjrzyjmy się teraz kolejnej uroczystości, na Westerplatte, gdzie odczytano list Prezydenta Andrzeja Dudy, a Premier Morawiecki mówił o tym, że Polacy swym oporem zmienili historię świata. To żołnierze Westerplatte walczyli rozpaczliwie do końca, licząc na pomoc aliantów, którzy nie tylko nie przyszli z odsieczą, ale rozstrzygając o losach powojennych, wepchnęli Polskę na dziesięciolecia w łapy sowietów. Przypomniano tu właśnie, że mimo narodowej tragedii, Polacy walczyli na wielu frontach świata przynosząc wolność krajom Europy ,sami pozostając bez nadziei.
Na Westerplatte wmurowano wczoraj kamień węgielny pod Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej. Po dziesięcioleciach zakłamywania historii będzie to miejsce, gdzie turyści ze świata znów dowiedzą się prawdy o bohaterstwie Polaków. Wybrzmiały wczoraj od nowa słowa Jana Pawła II wypowiedziane w tym miejscu przed laty. Mówił wtedy:”... jeśli chcemy bronic naszej historii, tę historie musimy znać!” Mówił tez o tym, że każdy z nas ma swoje własne Westerplatte. A więc takie niezwykłe zadanie, które mimo szaleńczych trudności musi zrealizować. Zapadło mi w pamięć sparafrazowane przez Premiera Morawieckiego powiedzenie porównujące Westerplatte do Pear Harbor. Wybrzmiało ono mniej więcej tak :” To Pear Harbor było amerykańskim Westerplatte a nie odwrotnie. Obrazowe to i zrozumiale dla świata, porównanie przemówi do wyobraźni i serc. Dla wielu słuchających mocno wybrzmiały słowa :...” potrzebny jest dialog, zgoda, ale i racja stanu. Słowa nie wystarczą , potrzebne są czyny..”Mądre narody dbają o pamięć...”. Dziś przygotowana przez lata przez historyków opowieść prawdziwa o historii miejsca będzie opowiadana tu, być może już w 2022 roku. Odniesiono się również do faktu skandalicznych prób zawłaszczania Westerplatte przez władze Gdańska, mimo iż miejsce -symbol jest własnością całego narodu. Mimo to organizowane są podwójne uroczystości, przez tych, którym się marzy wolne miasto Gdańsk, a ta nazwa kojarzy się Polakom jak najgorzej.
A w Warszawie przy placu Piłsudskiego uroczystości centralne przeszły nasze wszelkie oczekiwania! Kolejne dwa przemówienia Andrzeja Dudy to był majstersztyk . Powiedział wszystko to, co powiedzieć powinien. O 80 000 000 ludzi, których pochłonął konflikt, jeśli liczyć tych, którzy pomarli z głodu i chorób. Mówił o właściwych sojuszach, które należy zawierać, przypominał o zdradzie naszych angielskich i francuskich sojuszników. To ich błędy i brak reakcji zadecydowały, że wojna lokalna stała się światową. Doprowadziło to do kolejnego ataku na Polskę ze strony ZSRR, przynosząc niewolę i bestialstwo sprawców, które trwało dziesięciolecia. Prezydent przypominał i tu, o walce Polaków na frontach świata i o wolności jaką nieśli innym narodom: Włochom, Belgom, Holendrom, czy Anglikom znacząc szlaki wojenne polską krwią. Zapewniał o wdzięczności dla bohaterów i pamięci ofiar,o tym, że naród polski utracił najwięcej. Dokonano na nim zbrodni ludobójstwa. Co do tego nie ma wątpliwości i jest niezbędne nie tylko uznanie win, ale rekompensata za nie wyobrażalne ludzkie i materialne straty. Mówił o poniżeniu Polski poprzez ulokowanie na jej terenach machiny śmierci, co dzisiaj skutkuje przypisywaniem nam win, jako domniemanym współtwórcom holokaustu. Ale jego przemówienie było także przestrogą dla dzisiejszego świata. , bo jak przypominał, nie wszyscy wyciągnęli właściwe wnioski z historii. Czystki etniczne i ludobójstwo dochodzą do głosu, a przyzwolenie na panoszenie się zbrodni i napastliwości agresorów nie jest dobrą metodą na utrzymanie pokoju.
Kiedy później przedstawiciele czterdziestu delegacji zagranicznych pociągali za sznur, wprowadzając w ruch serce dzwonu, miało to nadzwyczaj symboliczny wymiar, bo napis na nim umieszczony brzmi: Pamięć i Przestroga.
Prezydent Niemiec kajał się po raz wtóry, mówiąc o tym, że nie ma miejsca na świecie, gdzie byłoby mu trudniej stanąć, jak tu, w Warszawie w 80 rocznicę niemieckiej agresji. I chociaż przeprosiny brzmiały jak trzeba i były pełne zapewnień o pamięci i skrusze, trudno zapomnieć o pomrukach oskarżycielskich ze strony Niemiec i pogróżkach odnośnie rewizji granicy zachodniej, która miałaby być skutkiem wystąpienia Polski o reparacje. Żal, że nie mógł przylecieć Prezydent Trump, bo oczy świata jeszcze uważniej śledziłyby wtedy przebieg uroczystości, ale przemówienie | Wiceprezydenta Pence' a było znakomite, odwołujące się do historii Polski, bohaterstwa Polaków, ogromnej rzeszy członków największej w świecie podziemnej armii jaką było AK, odwadze , o zasługach polskiego oręża dla światowego pokoju i naszej niezawodności w sojuszach . Zapewnienie o trwaniu USA w sojuszu z Polską jest kolejną pieczęcią na umowie dwustronnej i gwarancją naszego bezpieczeństwa. A Trump? Przyjedzie do Polski jeszcze w tym roku i wtedy zapadną kluczowe decyzje, choć i dzisiaj podpisywano umowy dwustronne gwarantujące Polsce gwałtowny rozwój technologiczny i bezpieczeństwo.
Dziś rozmów dzień kolejny i ostatni, ale wsłuchujemy się w światowe echa wczorajszych uroczystości. Można mieć pewne nadzieje, że został przełamany pewien kilkudziesięcioletni trend, za pomocą którego Polsce przypinano łatkę agresora, zamiast uznania, że to my jesteśmy największą ofiarą. Wiele pozytywów niesie akcja opowiadania polskiej historii w najbardziej poczytnych dziennikach świata związana ściśle z obchodzoną właśnie rocznicą. Tak trzymać Panie Prezydencie! Tak trzymać Panie Premierze! Dziś Polska wybija się na lidera nowej Europy pod względem nie tylko gospodarczym . Na świecie budzi się szacunek dla naszej historii i bohaterstwa oraz roli w odzyskaniu pokoju po II wojnie światowej, a także roli, jaką możemy odegrać w przyszłości niezbyt odległej. Czyżby pozytywne przepowiednie naszych świętych wizjonerów odnośnie przyszłych losów Polski zaczęły się sprawdzać? Daj Boże. Pomóżmy więc sobie, by przewidywania mogły się spełnić. Była już wielka katolicka akcja „Różaniec do granic”, którą podchwyciły inne państwa i wiele innych . Teraz do 15-go września kolejne Święta Maryjne oraz Akcja „ Polska pod krzyżem”. Jest więc okazja do narodowej modlitwy o pomyślność naszej Ojczyzny i nas samych.  
                                                   Magdalena Ponurkiewicz

02.09.2019 Nowy Sącz