Nie jestem nim i dlatego, być
może, trudno mi zrozumieć meandry politycznej myśli. Niejednokrotnie już
pisałam, że jestem ostatnią osobą, która chciałaby,
w najmniejszym stopniu,
dezawuować Rząd Zjednoczonej Prawicy ale...
Nie rozwodząc się nad
pierwszym i drugim vetem prezydenta, bo o tym pisałam w ostatnim artykule, przejdę jeszcze raz do sprawy
sądów, by powiedzieć jasno, że konsekwencja jest potrzebna nam ponad
wszystko!
Oto przykład: Premier
Morawiecki złożył w KE „Białą Księgę”, w której zawarta została konsekwentna
argumentacja dotycząca stanu sądownictwa
w Polsce i konieczności zmian.
Po upływie tygodnia Polska jednostronnie wprowadziła ustępstwa do
ustawy. W poprzednim artykule pisałam o pewnych nadziejach związanych z
wyciszeniem sporu na linii KE -Polska. Niestety, zabawa w kotka i myszkę ze
strony Timmermansa polega na tym, że
cieszy się z ustępstw, które
zadeklarowała Polska i
natychmiast chwyta jak buldog za gardło! Nowe żądania i konsultacje. Z kim? Z
Sorosem? Czego oczekuje KE?
Zapewne m. in. pozostawienia
na „stołku” pani Gersdorf, która jest uosobieniem bezprecedensowej postawy buntu przeciw władzy wybranej uczciwie, w demokratycznych
wyborach. Pani G., która wraz z p. Żurkiem zastrasza środowisko sędziowskie,
blokując zdrowe trendy, jakich oczekują choćby pokrzywdzeni przez”nadzwyczajną
kastę”, a wyroki chroniące przestępców i niszczące uczciwych ludzi ujawniają się raz po raz. Taki jest skutek
rozochocenia i bezkarności popłuczyn poprzedniego systemu.
Wygląda na to, że batalię z KE
w tej sprawie możemy przegrać. Dokąd nas te ustępstwa zaprowadzą, trudno
powiedzieć.
Trzeba pamiętać, że w polskim sądownictwie
rezyduje w dalszym ciągu kilkuset sędziów, którzy niegdyś wydawali wyroki skazujące na wrogów
komunistycznych rządów, których skutki nie uprawniają ich absolutnie do pozostawania kadrą „Dobrej Zmiany”. Takie
jest dziś źródło, kompromitujących wymiar sprawiedliwości, wyroków, chroniących przestępców wszelkiej maści i
mafijne układy, a ofiarami których częstokroć padają ludzie niewinni. Jaką
„czystkę” można przeprowadzić, gdy sądownictwo działa przeciw Polsce? Czy warto
pozostawać w strukturach UE, która szykuje coraz nowe pułapki dla polityki
państw narodowych? Niestety rząd nie wyobraża sobie, przynajmniej na razie,
pozostawania Polski poza strukturami unijnymi, podkreślając na każdym
kroku wierność przynajmniej części jej
reguł. Wybieg, czy przekonanie o słuszności takiego trwania?
Konsekwencja Orbana doprowadziła go do jego
wygranej na kolejną kadencję i ogromnej przewagi, która jest przewagą dającą większość
konstytucyjną. Może warto brać z niego przykład?
Prawdą jest to, że MSZ w nowej
szacie i kolejny doradca Prezydenta A
.Dudy, rekrutują się w znacznym stopniu
z poprzedniego układu. Czy staną się
koniem trojańskim dla obozu władzy?
Minister Czaputowicz, już nie
jeden raz, wykazał się indolencją, jeśli to tylko indolencja. W dodatku jak
informują godni - jak mi się wydaje -
zaufania dziennikarze śledczy, co innego mówi w zachodnich mediach, a co innego
„wciska” społeczeństwu polskiemu. Oto przykład: dla „Le figaro”, powiedział
kilka tygodni temu, że:[... bardzo szanuje różnorodność zachodniej Europy
,ceni sobie politykę Merkel i ma
nadzieję, że Polska dostanie czas, by
taką różnorodność wprowadzić...] Informuje równocześnie, że Polska przyjęła
2700 emigrantów. Rząd tymczasem utwierdza społeczeństwo w przekonaniu, że
jeśli chodzi o „kwoty”, to ani kroku w tył! Odnoszę wrażenie, że pan
Czaputowicz prowadzi politykę na własną rękę, tylko nikt na to nie reaguje. Czy
tylko on jeden? Sama głosowałam na
PIS, a nie na „przemalowanych”, zasilających
ostatnio m. in. szeregi partii Premiera Gowina. Czy ci „przemalowani”
nie będą działać przeciw „Dobrej Zmianie”? Znając, aż nazbyt dobrze, morale tej grupy jako całości,
mam prawo się obawiać, chociaż Zjednoczona Prawica uważa prawdopodobnie, że
przygarnianie posłów strony przeciwnej, uciekających z tonącego okrętu, jest
metodą uzyskania ilości konstytucyjnej.
I oto kolejne rozważania, tym razem na
temat polityki zagranicznej, które wydają się szczególnie zasadne.
Właśnie w USA kongres
przegłosował ustawę 447. W Izbie Reprezentantów wygrała wersja senacka(czyli
głosowanie bez dyskusji). Polonia walczy nieustępliwie, by wyrok ten
zablokować, ale już wcześniejsze poczynania
wiceministra Marka Magierowskiego w trakcie jego pobytu w USA, ostudziły ponoć znacznie zapał Polonusów.
Teraz, w czasie, gdy rozgrywają się na naszych oczach losy tej niebezpiecznej
nad wyraz ustawy, pan Europoseł Bielan i Wicepremier Gowin, w trakcie wizyty
w USA, nie zająknęli się ani słowem, by skrytykować to,
co się wyprawia! W Polsce zaś słyszymy,
że ustawa niczym nam nie zagraża w
sensie prawnym! Ejże? Dlaczego więc syjoniści walczą z taką zajadłością, by ją
wprowadzić? Milczenie Prezydenta Dudy , Premiera Morawieckiego i Prezesa
Kaczyńskiego musi wywoływać obawy, bo wielu
prawicowych komentatorów uważa, że zatwierdzenie tej ustawy będzie dla
Polski absolutną katastrofą. Do tej pory nie została wyjaśniona treść
przemówienia, jakie wygłosił w języku hebrajskim Prezydent Izraela, w
trakcie „Marszu Żywych”, w obecności
Prezydenta Dudy i najwyższych władz. Część prasy izraelskiej potwierdza, że słowa tego pana zawierały
treści szkalujące Polskę i Polaków i do
tej pory nie dotarło do nas oficjalne dementi.
Nasz prezydent zaprzecza, a widać wyraźnie, że
każda wspólna uroczystość, organizowana
przez Polskę, za pieniądze polskich podatników,
obraca się przeciw nam, bo „goście”
dopuszczają się kolejnych skandali. Żeby tego było mało, w Muzeum POLIN
pisarze- renegaci, czyli p. Engelking i p. Grabowski, szerzą
skrajnie wrogą propagandę, wbijając do głów niezorientowanych
ohydne łgarstwa. Ponoć Żydzi byli,
zdaniem tych dwojga autorów, bezpieczniejsi w obozach koncentracyjnych,
niż między Polakami! Jakie źródła stoją za tymi „odkrywczymi” informacjami?
Zastosowano ponoć metodę p. Grossa: „dostąpili objawienia”.
W internecie pojawiła się
właśnie informacja, przekazana przez
pana Grzegorza Brauna, że Muzeum
„Polin” uzyskało status miejsca
eksterytorialnego(?), a to znaczyć by miało, że Polska nie ma już wpływu na to
co się dzieje tam właśnie? Jeśli to fake – oddycham z ulgą, ale jeśli nie, to
kto dokonał takiego wyłączenia i
kiedy??? To także jest przecież element polskiej polityki zagranicznej. Czy w
polskim interesie? Wątpię.
Co zrobi Prezydent Trump? Oto
jest pytanie! Podpisze feralną ustawę, czy nie? Jest w nader trudnej sytuacji,
bo głosami Polonii został wyniesiony na swe stanowisko, z kolei Ameryka jest w
żydowskich kleszczach, bo interes rządzi światem. Niebawem stanie się jasne,
ile znaczyły słowa Prezydenta Trumpa wygłoszone pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego.
Polonia ma wobec niego określone oczekiwania, a Polska nie werbalizuje nadziei odnośnie wsparcia dla
naszej sprawy. Czym to się skończy ? Nurtuje mnie niezdrowa ciekawość! Warto
może zapoznać się z informacją: w Polityce.pl „Co naprawdę zawiera, przyjęta
przez kongres USA, ustawa 447 i w czym jest niebezpieczna dla Polski?”
Tymczasem Wicepremier Gowin,
po powrocie z USA, daje do zrozumienia, że nasze zyski z wojskowej
kooperacji Polski i USA, w ramach NATO
będą uzależnione od naszej pokornej postawy względem Izraela, a potem zapewnia
że Polska nie zgodzi się nigdy na restytucje mienia, jeśli nie będzie legalnych spadkobierców.
Kilka dni temu zaledwie rząd
Izraela był przywoływany do porządku,
odnośnie stosunków z Polską, jako sojusznikiem USA. Konia z rzędem temu,
kto wie już dziś, kto wyjdzie z tej awantury zwycięsko. Znów wracamy do podpisu Trumpa? Warto zapytać przy tej okazji, z kim wicepremier prowadził
rozmowy.
Jeśli dziś z moich
wynurzeń wieje chłodem i bije z nich ton
raczej minorowy, to proszę nie wątpić,
że widzę ogromne zyski dla
Polski pod rządami „Dobrej Zmiany”. Sukces gospodarczy goni sukces! Polityka
prospołeczna osiągnęła poziom niespotykany
przez dziesięciolecia! Pojawiły się kolejne propozycje poprawiające
sytuację przedsiębiorców ( czyli 5 propozycji Premiera Morawieckiego, bardzo
niecierpliwie wypatrywanych) i pewnie nie wypunktowałam wszystkich pozytywów.
Chcę jedynie wyjaśnić przyczyny moich obaw i nie tylko moich. Sytuacja Polski
staje się coraz trudniejsza i musimy
zdobyć się, jak sadzę, na radykalniejsze posunięcia tak w polityce
wewnętrznej, jak i zewnętrznej.
Rządzący, bez względu na to, jak trudna
jest ich sytuacja, muszą się jasno zdeklarować, po której stoją
stronie, by uniknąć dezorientacji elektoratu
prawicowego, filaru na jakim ów rząd się opiera, bez kokietowania centrum i lewicy, bo może przegrać, nie daj Boże, tę finezyjną zabawę na niby,
czyli „chciałabym, a boję się”. Komunikacja rządzących ze społeczeństwem powinna nabrać nowej
dynamiki i liczę osobiście na to, że tak się stanie w trakcie kampanii dotyczacej wyborów samorządowych.
A poza tym, nie wolno
ustępować coraz to nowym zachciankom
tzw. totalnej opozycji, która dąży, wraz ze swym dawnym „prowodyrem”
Tuskiem, do zniszczenia Państwa. Co do zagrożeń zewnętrznych – musimy dać
zdecydowany odpór fałszywym oskarżeniom i prawdopodobnie będzie musiało w końcu
dojść do ekshumacji w Jedwabnem i puszczenia w obieg światowy dokumentów
tłumaczonych na język angielski, w których Żydzi dają sami świadectwo zaprzeczające syjonistycznym kłamstwom o Polsce i Polakach!
Nie mamy, być może, innego wyjścia, jak tylko posłuchać rady p. dr Kurek –
wybitnej znawczyni problemu, dyskredytowanej niestety przez polskie władze
wstrzymaniem uroczystości odznaczenia, które miała otrzymać, tylko dlatego, że Żydzi sobie tego nie życzą.
Jeśli tego nie zrobimy,
nasz głos w opinii świata będzie głosem morderców, łajdaków i złodziei. Oby tak się nie stało.
Pisałam na wstępie, że nie
jestem politykiem i wielu spraw zapewne nie rozumiem, ale
wydaje mi się, że takie obawy jak moje
spędzają sen z oczu wielu zwykłym
zjadaczom chleba, bo dobro nas wszystkich
leży im na sercu tak jak mnie i dlatego staram się być właśnie ich głosem.
Co mamy począć? Musimy gorąco
i nieustannie modlić się za naszą Ojczyznę,
wobec trwającej nawały przeciw naszemu Państwu, a także za rządzących, by ustrzegli się błędów, które mogłyby mieć dla nas skutek
katastrofalny. Wsparcie Opatrzności będzie Polsce bardzo potrzebne!