poniedziałek, 24 grudnia 2018

Proszę o chwilę cierpliwości  Poniewż nadrabiałam nieco stracony czas  i odcinki Okruchów ukazywały sie częściej Teraz  krótka chwilka  przerwy - nie wiecej niz tydzień lub dwa 
Z Okazji Swiat Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę  Państwu  jeszcze raz  POMYSLNOSCI!!!  

środa, 19 grudnia 2018

Jak zaczęła sie moja współpraca z miesiecznikiem "Nasza Wiara"  ktorej rezultatem sa moje artykuly tak chetnie czytane dzis przez Państwa?
Właśnie tak:



_Wiara uzdrawia


Ostatnie trzy lata poprzedzające odkrycie guza esicy były dla Magdy koszmarne i doprowadziły ją do skrajnego wyniszczenia.
Wstrząs jaki wywarła diagnoza, był zrozumiały.Co prawda młody sympatyczny chirurg przytaczał na pocieszenie historię samoistnego wyleczenia z podobnej przypadłości, ale na niewiele to się zdało.Zapowiadana operacja i ewentualna chemioterapia były o krok. Zadzwoniła do zaprzyjaźnionej zakonnicy sercanki, prosząc o pomoc. Za namową sąsiadki pojechali także pomodlić się przy figurze Ojca Pio w kościele u fary. Już w powrotnej drodze czuła się znacznie lepiej. Stres zniknął. Jego miejsce, w świadomości zajmowały optymizm i pogoda ducha. Po szesnastu godzinach snu, obudziła się w doskonałym nastroju i uczuciem straszliwego głodu.
  • Co mam zrobić? Mam ochotę na różne rzeczy, których nie jadłam od lat, ale się boję .
  • Spróbuj odrobinę zjeść – Janusz miał minę, która nie dawała gwarancji, że wierzy w to co mówi. Zjadła -i nic! Zaspokajała głód z coraz mniejszą obawą. Z niedowierzaniem myślała o tym, że gwałtownie wraca dobra forma.
Kolejna kolonoskopia miała uściślić diagnozę.
-Tam niczego nie ma! - stwierdził ze zdumieniem chirurg(ten sam który przeprowadził pierwszą), ale nie mówmy hop. W grudniu zrobimy trzecią.Magda wyfrunęła jak na skrzydłach z gabinetu zabiegowego, by zakomunikować nowinę bladozielonemu na twarzy mężowi.
Kiedy wynik ostatniej spełnił oczekiwania, zebrała dokumentację i za namową lekarza rodzinnego, przdstawiając opis całej historii, wysłała do San Giovanni Rotondo.
Teraz okazało się, że za zdrowie Magdy modliło się w Piątkowej kilka osób chcących zachować anonimowość.Wdzięczna im wszystkim wiedziała, że również sercanka siostra Annuncjata i jej modlitwy mają tu swój niebagatelny udział.
Przy końcu lat 70. , kiedy Magda pracowała w Brzesku, siostra zjawiła się w poradni z dwójką głęboko upośledzonych , niemówiących małych pacjentek z zakładu opiekuńczego.Konsekwentna terapia i ogromne zaangażowanie opiekunki dziewczynek sprawiły, że dzieci zaczęły mówić, na co początkowo trudno było liczyć, a między zakonnicą i terapeutą zawiązały się bardzo silne więzi. Kontakty trwają od trzydziestu czterech lat.Siostra Annuncjata modli się codziennie za swą przyjaciółkę, wspierając ją w chwilach najtrudniejszych.
    • I co ksiądz proboszcz na to? Nurtuje mnie odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie ja? Daleko mi przecież do ideału.
Takie pytania padły z ust Magdy, kiedy przy okazji bytności na plebanii w Marcinkowicach w sprawach dokumentacji dotyczącej dzieci węgierskich – ofiar powstania 56 roku, opowiadała historię swego wyzdrowienia.
Wtedy ten przemiły, ciepły człowiek odpowiedział pół żartem pół serio:
_ A może stało się tak dlatego, by mogła pani znowu pisać?
Magda właśnie dedykowała mu swoją najnowszą książkę -Tajemnica węgierskiego manuskryptu.







Najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności z okazji
 Swiąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzę wszystkim
 moim Fanom   i wszystkim zainteresowanym treścią  bloga
                                                
                   Pozdrawiam - Magda Ponurkiewicz
                                           
17.12. 2018 Nowy Sącz

piątek, 14 grudnia 2018

Okruchy pamięci cz. 24 - Magda Ponurkiewicz czyta swoją książkę



Okruchy pamięci cz. 23 - Magda Ponurkiewicz czyta swoją książkę




Okruchy pamięci cz. 22 - Magda Ponurkiewicz czyta swoją książkę






Godność
Trudno się dziwić, że to słowo znalazło odbicie w nazwie stowarzyszenia, które wczoraj , w dniu 37 rocznicy ogłoszenia przez Jaruzelskiego stanu wojennego ,ze wszystkimi jego skutkami, zabrało głos w Gdańsku .
Dlaczego powołano je 25 lat temu? By wykazać dobitnie różnice między ofiarami i ich katami, co dziś wydaje się szczególnie pilną sprawą, zadośćuczynić ofiarom, nieść pomoc pokrzywdzonym, weryfikować postbolszewickich sędziów i pracowników SB itd.
Przywoływano wczoraj w Gdańsku słowa hymnu „Solidarności”: „...bo lepiej byśmy stojąc umierali ,
niż mamy klęcząc na kolanach żyć...”
Były to oczekiwania setek tysięcy szeregowych członków”Solidarności.”
Dziś rozłam w związku jest szczególnie dotkliwie widoczny, bo ci, którzy „załapali się na władzę” przy „Okrągłym Stole” z po- mocą narodowej zdrady, zapomnieli i podeptali prześladowanych,
wepchniętych w nędzę , poniżanych i skazanych na wieloletnią niepamięć.
Dzisiaj trzeba widzieć to szczególnie ostro i mówić o tym, a nawet krzyczeć, że zbrodniarze ubierają się w stroje ofiar i walczą o demokrację, praworządność i konstytucję a z nimi totale z PO i „Nowoczesnej”, której śmiertelne drgawki nie przeszkadzają opluwać Polski do ostatniego swego tchnienia.
To co stało się z ustawą dekomunizacyjną w kwestii zmian nazewnictwa ulic akurat w dniu 13 grudnia, to SKANDAL NA MIARĘ ŚWIATOWĄ !!! KOMPROMITACJA!!! Podeptanie ofiary krwi polskich patriotów , podeptanie całego wysiłku tych, którzy oddawali życie, by Polska mogła być prawdziwie wolna. W to miejsce wracają z fanfarami złe duchy komuny. Muszę przyznać ze smutkiem, że msza dziękczynna „Za lata rządów HGW,” odprawiona przez Kard. K. Nycza „podbiła bębenka” zdrajcom i malwersantom z mafijnego światka Warszawy i mam nadzieję, że kardynał był łaskaw mówić jedynie we własnym imieniu. Dziś w roku 100 lecia odzyskania niepodległości brzmi to wszystko szczególnie tragicznie, bo trzeba sobie zadać w końcu to pytanie czy jesteśmy naprawdę i do końca wolni???
Z przykrością konstatuję, że takie „wybryki” opcji, która wygrała w Warszawie, Łodzi ,Gdańsku i w innych dużych miastach, są skutkiem braku energii ze strony prezydenta i rządu, by reagować kategoryczną wolą zmian na przeciwności i wymuszenia stosowane przez KE, gdzie na czoło wybija się obsesyjna chęć zwalczania rządów wybranych legalnie w Polsce i na Węgrzech. Pisałam o tym wielokrotnie starając się przedstawić po krótce tok rozumowania zawiedzionych wyborców PIS, ale jest to głos wołającego na puszczy!
Dziś wobec gwałtownych protestów „Żółtych kamizelek” we Francji, gdzie jaskrawo widoczny jest bunt przeciw polityce Macrona (troszczącego się nieustająco o praworządność w Polsce) gdy coraz bardziej dramatyczne wypadki rozlewają się na cały kraj, Timmermans milczy uparcie udając, że nic się nie stało. Dziś, już bez ogródek, śle pogróżki w kierunku Polski i Węgier o swych postanowieniach obalenia rządów w tych krajach. Obiecuje lojalność i pomoc „Polakom” takim jak Róża T. i jej podobni zdrajcy.
Zawstydzający byłby dla polskiej totalnej opozycji,gdyby tej , poczucie wstydu było znane, protest ugrupowań opozycyjnych w Czechach.
Oni nie życzą sobie mieszania się KE w ich narodowe sprawy i słusznie! Tak wygląda prawdziwa, mądra opozycja ,która za swym rodzinnym krajem stoi murem, bez względu na własne zastrzeżenia dla aktualnie mu przewodzących! Dlatego propozycją dla naszych totali może być jedynie krótkie, dosadne słowo: „WON!!!”

14.12.2018 Magdalena Ponurkiewicz





 To dla mnie wielka radość, gdy obserwuję gwałtownie 

wzrastajace zainteresowanie moimi komentarzami, 

ale także kontynuacją  kolejnych urywkówmojej książki

"Okruchy pamieci".Informuję więc Państwa, że w najbliższym 

czasie ukażą się odcinki nr 23-25  bo to odcinki ostatnie.

           Pozdrawiam serdecznie    Magda Ponurkiewicz

 

niedziela, 9 grudnia 2018

Okruchy pamięci cz. 20 - Magda Ponurkiewicz czyta swoją książkę



Nasi najwięksi zapomniani
Zostawmy politykę i zmieńmy nastrój zagłębiając się w naszą wspaniałą przeszłość i szczegóły przywódczej roli naszych wielkich Rodaków w pokonywaniu hitlerowskich Niemiec. To dzięki ich bohaterstwu nasza historia, przez przez dziesięciolecia wstydliwie przemilczana, została zapisana złotymi zgłoskami . Dziś, na szczęście, prawda jak oliwa wypływa na wierzch na światowych forach, dzięki ogromnemu sukcesowi odniesionemu na Broadwayu przez Polaka, aktora zamieszkałego w Kaliforni, Marka Probosza. Ten, wcielając się w rolę Rotmistrza Pileckiego w spektaklu, którego podstawą jest dokument historyczny poświęcony osobie tego wielkiego człowieka, którego szczątków poszukujemy bezskutecznie od kilku lat, bo ślady zbrodni zostały bardzo dokładnie zatarte. Chodziło o to by zniszczyć nie tylko tego, który dobrowolnie dostał się do obozu koncentracyjnego, by opowiedzieć światu m in. o zbrodniach holokaustu, ale by ślad po wyklętym nie pozostał nawet w pamięci jego pobratymców. Nie udało się. Dziś spektakl otwiera szeroko drzwi na świat dla informacji o bohaterze zamordowanym w ubeckiej katowni w wieku zaledwie 38 lat. Owacje na stojąco, jakie towarzyszyły odtwórcy głównej roli, były równocześnie wielkim hołdem dla rotmistrza Pileckiego, niewątpliwie największej postaci pierwszej połowy XX wieku. Po wieloletnim okresie milczenia jego sprawa prawdziwie nabrała biegu przy okazji poszukiwań szczątków wymordowanych przez reżym i pochowanych ukradkiem na tzw. „łączce.” W dobie ogromnego zapotrzebowania na autorytety moralne Rotmistrz Pilecki zasługuje na szczególna uwagę. Kresowianin z rodziny ziemiańskiej, wychowany w tradycji miłości do ojczyzny, wierności do końca, realizował te idee przez całe bohaterskie i tragiczne życie. Harcerz, ułan, obrońca Kresów . W 1939 roku zastępca dowódcy Kawalerii 19 Dywizji Piechoty, po ustaniu działań wojennych w konspiracji hołduje nieustająco dewizie: „Bóg, Honor i Ojczyzna” Staje się dobrowolnym więźniem Auschwitz dla zdobycia informacji dla świata o tym, co dzieje się w obozach koncentracyjnych m in. z więźniami polskimi i żydowskimi. Organizuje także ruch oporu w trakcie swego trzyletniego tam pobytu. Przekazuje informacje do Warszawy o szczegółach strasznej obozowej rzeczywistości. , ale jak to bywa, alianci nie przyjmują do wiadomości tragicznej prawdy. Z obozu ucieka by na zewnątrz nadal kontynuować intensywną pracę przeciw okupantom. Straszliwym paradoksem jest w życiorysie Pileckiego to, że po aresztowaniu w 1947 roku, został skazany za”zbrodnię zdrady stanu i narodu” i zamordowany bestialsko strzałem w tył głowy w polskim, komunistycznym więzieniu w roku1948, przez Piotra Śmietańskiego przedstawiciela narodu, który Pilecki tak bohatersko, z narażeniem życia brał w obronę. Śmietański w 1968 roku wyjechał spokojnie do Izraela ( jako ofiara polskiego”antysemityzmu.”) Dlaczego Pileckiego tak prześladowano także po śmierci? Powodów było kilka, ale jednym z ważniejszych był fakt, że Cyrankiewicz był w Auschwitz więźniem -kolaborantem i rotmistrz, który w tym czasie był tam również, wiedział o wszystkim. Zagrożenie, że Pilecki może ujawnić kompromitujące fakty spowodowało, że prośba o akt łaski, o który zwróciła się żona bohatera, mimo protestów męża, została odrzucona. Wracam do znakomitego spektaklu. Sensację wzbudził oryginalny mundur II- korpusu, w którego odziano odtwórcę roli rotmistrza a dokument trafił do serc i emocji oglądających. Teraz kolej na wielki film anglojęzyczny, który opowie światu o bohaterze, który u schyłku więziennej straszliwej katorgi przesłuchań powiedział do swej żony: „Niemiecki obóz koncentracyjny to była fraszka w porównaniu z tym co mi tu zgotowano.”
Wierzę, że tak się stanie, bo niedawno obejrzałam „ Dywizjon 303 -historia prawdziwa,” który wreszcie obala mity umniejszające w sposób niegodny rolę Polaków w bitwie o Anglię i robi furorę na zachodzie. Gdyby udało się teraz wypromować kolejną historię losów wspaniałego człowieka, którego szczątków, być może, nigdy nie uda się odnaleźć, byłby to kolejny krok w przywracaniu prawdy o Polsce i Polakach i ich prawdziwej roli w Europie.
Następnym krokiem w dobrym kierunku będzie odsłonięcie staranie skrywanej przez lata wspaniałej działalności polskich kryptologów.
Po blisko 75 latach Anglicy przyznali wreszcie, że to dzięki Polakom złamano szyfry Enigmy ( niemieckiej maszyny kodującej), co doprowadziło niewątpliwie do przyspieszenia wygrania II wojny, bo dzięki temu Francuzi i Brytyjczycy mogli odczytywać zaszyfrowane niemieckie depesze( pisze o tym w 2014 roku Antoni Bohdanowicz), ale piszą i inni autorzy. Pamiętajmy ,że jeden rok wojny kosztował życie 10 milionów istnień ludzkich, a rozszyfrowanie Enigmy ocaliło 30 milionów ludzi. Przez dziesiątki lat wmawiano światu, że zasługi w tej mierze mają wyłącznie Anglicy. A przecież to polscy szyfranci : Marian Rejewski Henryk Zygalski i Jerzy Różycki przekazali im kody, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Historia odbierania zasług polskim lotnikom broniących Anglii jest już znana. Dziś po latach niebytu na światło dzienne wychodzi wreszcie sprawa kilku wspaniałych polskich matematyków, którzy w czasie wojny nie mogli kontynuować swej bezcennej pracy, bo Naczelnik Polskich Sił zbrojnych gen. Sikorski nie zezwolił na ich wyjazd do Anglii. Mało tego, zostali narażeni na ogromne niebezpieczeństwo w okupowanej Francji, skąd zostali w końcu ewakuowani do Hiszpanii, ale tylko 2 z nich zostało internowanych, a dla Różalskiego eskapada skończyła się tragicznie. Utonął wraz ze statkiem, którym płynął w1942 roku. Ich zwierzchnicy, Gwidon Langer, mjr. Maksymilian Ciężki i kilku innych, wpadli w niemieckie ręce. W niewoli zginęli Antoni Palluth i Edward Foczyński, nie ujawniwszy swej tajemnicy.
Dlaczego Sikorski to zrobił? To proste. Należeli wszyscy trzej do przeciwnego obozu politycznego .( Jak widać nikt nie jest doskonały – Wódz Naczelny, gen. Sikorski także). Stało się jak zwykle. Kto inny niż oni spijał śmietankę, a nasi szyfranci odeszli w zapomnienie.
Jakie były dalsze losy trójki kryptologów?
Henryk Zygalski pozostał na emigracji. Marian Rejewski wrócił do Polski w 46 roku i do 68 troku musiał wstydliwie ukrywać swe zasługi, by nie narazić siebie i rodziny na ew. prześladowania. Wreszcie w 2000r zostali wszyscy trzej odznaczeni pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, a rok 2015 ogłoszono w Bydgoszczy „Rokiem Mariana Rejewskiego”.
Dlaczego piszę o tym właśnie dziś?
Bo w 2018 roku, w rocznicę 100-lecia Święta Odrodzenia Polskiej
Niepodległości, Prezydent RP, A. Duda ogłosił decyzję odbudowy Pałacu Saskiego, a właśnie tam,w swej ówczesnej siedzibie w 1932 roku, kryptolodzy rozszyfrowali pierwszą depeszę zakodowaną przy pomocy Enigmy.
Mamy więc ważki powód po temu, by wreszcie zapomniani znaleźli należne im miejsce i by świat dowiedział się znów o kolejnych polskich zasługach dla odzyskania pokoju światowego. W cyklu spotkań pt. „Tajemnice Pałacu Saskiego,” organizowanych m in. przez Wspólnotę Polską, historia: „ Złamanie szyfrów Enigmy” znalazła się na poczesnym miejscu.” Na uroczystość przyjechali po latach zaproszeni potomkowie naszych bohaterów. Pytanie czy w odbudowanym, daj Boże, w przyszłości Pałacu Saskim znajdzie się miejsce dla pamiątek i dokumentów poświęconych tej sprawie?
Byłoby dobrze, gdyby tak się stało. Nasi kryptolodzy, jak mało kto, zasługują na ową pamięć i chwałę.
09.12.2018r Nowy Sącz Magdalena Ponurkiewicz

środa, 5 grudnia 2018



Czy rzeczywistość ncnieustannie będzie nas zaskakiwać?

Trwa skandaliczna nagonka na ks.Tadeusza Guza. Osobę, która miała odwagę zadawać pytania mało wygodne, dotyczące pośrednio pomawiania Polski i Polaków jako narodu, o współudział w holokauście po to, by wydusić od nas horrendalne nie należne pieniądze. Rząd i Prezydent chętnie szafują słowem „przyjaciele.”Co byłoby, gdyby Żydzi byli naszymi wrogami, lepiej nie myśleć. A o co pyta ks. T. Guz? Zadaje te pytania, na które władza boi się odpowiedzieć, a dzisiejszy Izrael odpowiadać nie ma zamiaru, pytania zasadniczej natury. Oto wymowny przykład: „...Gdzie byłeś Izraelu w czasie II wojny światowej, gdy to my ratowaliśmy twoje dzieci?...”
Wysoce niepokoi pokazywanie nam nieustannie miejsca w szeregu przez ludzi, którzy nie mają żadnych uprawnień w tej mierze, prowokowane być może permanentnym wywieszaniem przez rząd białej flagi, czy też rejteradą będącą jedynie reakcją na totalny atak ze wszystkich stron? Dostosowywanie się do wymagań naszych sąsiadów i tzw. „przyjaciół” było by tego najlepszym
dowodem.
Nowa odsłona wojny na Ukrainie stawia przed Polskim rządem kolejne
wyzwania i pytanie jakich ustępstw, na rzecz bardzo trudnego sąsiada, możemy się spodziewać. Ukraina gloryfikuje oficjalnie banderyzm przedstawia roszczenia terytorialne względem Polski, mimo, że zwolennicy Bandery stanowią jedynie 20% populacji. Czy dalej będziemy ratować sąsiada na wszystkie sposoby wyskakując przed orkiestrę, co mamy w zwyczaju, czy ograniczymy się do pyskówki przeciw Rosji?
Po prawdzie Ukraina handluje na potęgę bronią, nie z kim innym, jak właśnie z Rosją, a 30 tysięcy młodych ludzi ucieka w nieznane, nie zamierzając własną piersią bronić swej ojczyzny. I to powinno Polskę zniechęcać do nieroztropnych posunięć. Oby się nie okazało, że jako forpoczta UE, wyjdziemy z pomysłem wystawienia naszych oddziałów, w ramach zasady powtarzanej jak mantra „..wolna Ukraina jest gwarantem polskiego bezpieczeństwa”.Tylko jaka to Ukraina? Puki co, rząd i Prezydent Duda zapomnieli profilaktycznie o „Orlętach lwowskich,” co jest ciągiem dalszym patrzenia zezem na Kresowian i kresową bohaterską historię, przynoszącą chlubę naszemu państwu, jedynie dlatego by nie narazić się Ukrainie.
Żyjemy w świecie absurdu i nieprawdopodobnego zakłamania, a polityczna schizofrenia trwa.
Tak czy inaczej warto po raz kolejny przypomnieć, że ci, którzy dobro Ojczyzny mają w sercu, powinni powściągnąć emocje i trwać przy tym rządzie i PIS, bo jak widać tylko oni dają szansę zmian. Szansę, nie gwarancję. Prawicowe ugrupowania, choć intencje mają b. dobre, nie zdobyły do tej pory silnego poparcia, co jest warunkiem podstawowym dla wygranej. Tak więc jeśli nie teraz, to może w niezbyt odległej przyszłości zagwarantujemy Polsce brak możliwości powrotu do tego co było. Z taką nadzieją kończę moje grudniowe dywagacje, licząc na nieco pomyślniejsze dla Polski i Polaków wiatry w roku 2019 i życząc moim Czytelnikom wielu powodów do zadowolenia i nie ustającej Bożej opieki.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim Państwu wiele zdrowia i pomyślności


Nowy Sącz 5.12. 2018r.
M. Ponurkiewicz