Zaczęło się od aplikacji i kwiatów
z jedwabiu jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego
wieku. Brak tzw. 'papierów' utrudniał sprzedaż, ale niektóre
krakowskie galerie przyjmowały moje rękodziełka i przez okres
dwóch lat działalności satysfakcję i frajdę miałam ogromną, co
nie znaczy, że dorobiłam się pieniędzy. Ale cóż znaczą pieniądze w porównaniu ze świadomością, że nauczyliśmy się od podstaw czegoś zupełnie nowego, czym można się zająć kiedy pracę zawodową trzeba było porzucić raz na zawsze.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz