niedziela, 12 maja 2019


Konfrontacje
Wiadomość o pożarze w Katedrze Notre Dame obiegła świat lotem błyskawicy. Wstrząs, jaki przeżyli mieszkańcy Paryż, objawił się modlitwą ulicznego tłumu o ocalenie świątyni. Nagle ogromne rzesze, którym widok tragedii przypomniał brutalnie, że zabytek sakralny to nie tylko element historycznego krajobrazu, ale to symbol definiowania się z systemem określonych wartości, wartości wobec których trwa frontalny atak zjednoczyły się we wspólnej modlitwie. Wojna religijna ma wiele twarzy. Trwa bezpardonowa walka o wyeliminowanie chrześcijaństwa, a w niej mieści się nie tylko rujnowanie architektury i sztuki sakralnej, ale prześladowanie i mordowanie chrześcijan, w tym katolików także, na całym świecie i w Europie, i zastąpienie go wojującym islamem. Europa z powodu swej chorej poprawności politycznej nie tylko się nie broni, ale tuszuje wszelkie przejawy prześladowania i niszczenia świata wartości bliskich sercu każdego katolika. We Francji płonęły już setki świątyń, ale zawsze było to dzieło „nieszczęśliwego przypadku” w co trudno uwierzyć rozsądnie myślącemu. W Polsce warto na nasze świątynie zwrócić baczniejszą uwagę, bo i tu wkroczyła wojna cywilizacyjna, wojna kulturowa, w którą agresywnym ideologom islamu jeszcze nie udało się na szczęście czynnie wtargnąć, ale lewackie struktury chcą roznieść w pył to wszystko, do czego katolicka Polska jest przywiązana od wieków. Zbyt dobrze pamiętamy zamianę świątyń kresowych na stajnie, magazyny, czy też równanie ich z ziemią, by nie mieć skojarzeń o co w tym wszystkim chodzi.
U nas w Polsce rozpoczęto walkę, także bezpardonową, w której zwycięstwo ma odnieść ideologia skrajnie lewicowa, wzbogacona LGBT. Kościół katolicki jest obrażany i poniżany, a najlepszym przykładem tej walki jest przyjazd Tuska, który wygłosił „wykład”akurat w dniu Najświętszej Marii Panny Królowej Polski”. Jego przedmówca, za zezwoleniem władz UW, wypluwał z siebie nienawistne formułki i niebywale obraźliwe porównania, których powtarzać nie warto. A nad rolą władz UW i UJ, a może jeszcze kilku uczelni w Polsce, warto się przy takich okazjach zastanowić, zanim będzie za późno, bo grzeszków nazbierało się, że ho ho!
Czy Tusk nie wiedział wcześniej o czym będzie mowa? Wiedział, co do tego nie mam wątpliwości i to mieściło się w konwencji totalnego ataku. Jeden z przykładów to obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, ubrany w tęczowe tło LGBT, wieszany na śmietnikach i w szaletach (??? )Komentarz Tuska o tożsamości symbolu LGBT i symbolu biblijnej tęczy mówi sam za siebie. Ale jeśli Bóg chce kogoś ukarać, to odbiera mu rozum i tak się stało i w tym wypadku. Podwójne wystąpienie dla „znawców przedmiotu”, czyli gości bijących w zapamiętaniu brawo, było kompromitacją obu panów i odbiło się szerokim echem wśród patriotycznej, katolickiej części naszego społeczeństwa niwecząc, jak się wydaje, przynajmniej w znacznej części, załganą kampanię PO -PSL i rujnując do reszty „światły cel” i obleśne wyskoki Biedronia, którego Timmermans wspiera z całej swej czarnej duszy, a Soros szprycuje forsą.
Po co to wszystko ? Kościół jest najważniejszym nośnikiem wartości, które nowym ideologiom nie zamierza przyklaskiwać. Trzeba wiec zacząć od ostoi, a potem konsekwentnie zwalczać wszystko inne. Taki jest plan, a naszym zadaniem jest, by do jego realizacji, z pomocą Bożą, próbować nie dopuścić.
Pamiętajmy, że przyjaciele Niemiec jak Tusk i Gersdorf nie są przyjaciółmi Polski, a ich wysokie zachodnie odznaczenia, uzyskane w ostatnim okresie jako wsparcie ich tzw. wysokiego morale, świadczą po raz kolejny, że musimy powstrzymać ataki naszych sąsiadów na polską niezależność, wzbogacaną o wzrost gospodarczy, bo wilcze oczy i popie gardło są aż nadto widoczne.

Trudno tym razem całkowicie pominąć problem strajku nauczycieli mimo, iż w poprzednim artykule poświeciłam tej sprawie część przemyśleń. Pod protektoratem ZNP i jego wodza- komucha z pochodzenia i przekonania, przyjaciela poprzednio rządzących, współuczestnika marszów KOD i poprzedniej próby puczu w sejmie i pod sejmem, jednym słowem przewodniczącego Broniarza, usiłowano za wszelka cenę zdestabilizować system edukacji i pracę rządu.
Udało się jednak przeprowadzić matury, mimo trwającego ciągle tzn. zawieszonego do jesieni buntu nauczycieli, których mami dalej Broniarz i Koalicja Europejska, i mimo nieprzypadkowych setek fałszywych alarmów bombowych.
Co dalej? Trwa okrągły stół bez udziału zbuntowanych, który mam nadzieję doprowadzi do likwidacji Karty Nauczyciela – komunistycznego narzędzia dla tzw. „urowniłowki” - czyli „każdemu nie wg zasług, ale po równo -za to, że w ogóle jest!” Marzy mi się „odsianie” przy tej okazji ziarna od plew, bo wielu ze strajkujących straciło prawo, by być wychowawcami. Wychowywanie naszych przyszłych pokoleń musi być służbą. Jeśli tak nie będzie, to biada polskiej oświacie.
Minęła dziewiąta rocznica Katastrofy Smoleńskiej. Polacy pamiętają tragedię jaka nie miała miejsca nigdy wcześniej na taką skalę. Dziś docieka prawdy międzynarodowa komisja, której rezultaty będą, w co wierzy wielu z nas, w najbliższej przyszłości bezsporne. Jakże upokarzające jest to, że inne kraje, których udziałem były katastrofy lotnicze, poradziły sobie z dochodzeniem do prawdy szybciej i lepiej, a w wypadku Polski opór byłej władzy w symbiozie z decydentami rosyjskimi uniemożliwił i jak dotąd robi co może, by zablokować wyniki śledztwa, które dla tej ekipy okażą się miażdżące.
A teraz wybory. Kiedy ukaże się ten numer „Naszej Wiary” pozostaną zaledwie trzy dni jakie będą nas dzielić od wyborów do UE.
Tymczasem Juncker skompromitował ostatnio czołowe argumenty wyborcze Koalicji Europejskiej o polexicie, zaprzeczając głośno powtarzanym łgarstwom, jakoby PIS dążył do niego właśnie.
Rząd wreszcie otwarcie zabrał głos w sprawie ustawy 447, zaprzeczając energicznie, jakoby Polska miała zamiar, za plecami swych obywateli, wypłacać nienależne, gigantyczne kwoty Żydom, zgodnie z jakimiś tajnymi umowami. USA ostatnio złagodziło nieco nacisk w tej sprawie po skandalicznym wystąpieniu Pompeo, który tu, na polskiej ziemi, gdzie miał być gościem, stanął w jednej linii z Netanjahu, rzucając obrzydliwe, kłamliwe oskarżenia i obelgi pod adresem polskiego narodu. To wszystko powinno uspokoić nastroje przedwyborcze i zmniejszyć, mocno wcześniej brzmiące zarzuty wobec rządu PIS.
Para prezydencka została zaproszona przez Prezydenta Trumpa do USA gdzie, mam nadzieję, dojdzie do rozmów na temat nieszczęsnej ustawy 447 i domniemanego uzależnienia budowy fortu Trump od regulacji przez Polskę spraw dotyczących żydowskiego mienia bez spadkowego. A kolejna okazja po temu, w czasie wizyty Prezydenta Trumpa w Polsce – jesienią br. Obietnice obietnicami, ale najważniejsze będzie uchwalenie ustawy blokującej niezdrowe apetyty wilczej watahy.
Pan Prezydent Duda przekonując poszerzony elektorat do własnej osoby, w ramach kampanii wyborczej, palnął głupstwo proponując konstytucyjny zapis o przynależności Polski do UE i NATO, bo to stworzyłoby pretekst dla uznania wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym. To pomysł równie niefortunny jak niefortunne było zablokowanie przez niego najważniejszej reformy- reformy sądownictwa, której brak mści się straszliwie na wielu próbach wprowadzenia „dobrej zmiany”. W dodatku w sytuacji, gdy świat trzeszczy w posadach, nie należy wiązać sobie stryczka na szyi w postaci takich zapisów, bo jak pamiętamy z przyjaźniami i sojuszami bywa różnie, a w głowach musimy mieć nierozerwalny sojusz i przyjaźń ze Związkiem Radzieckim i czym to się dla nas skończyło.
Źle się dzieje, że wojna między Zjednoczoną Prawicą i Konfederacją trwa w najlepsze. Obie strony bezpardonowo obrzucają się błotem, a ani jedna ani druga strona nie jest bez grzechu i lepiej byłoby schować w kieszeń osobiste animozje i zawrzeć sojusz, bodaj krótkotrwały, bo przecież dla jednych jak i drugich, mam nadzieję, najważniejsza jest Polska.
Widać, że Konfederacja poszerza swe szeregi o Kresowian, Akademię Patriotów i tak oto Braun, Korwin Liroy i Narodowcy zbiorą głosów więcej, niż to mogło się wcześniej wydawać i będzie to z całą pewnością jakaś częściowa bodaj przeciwwaga dla działań wrogich, pod sztandarami koalicji totalnej.
Dobrze więc się stało, że Prezydent Duda zdecydował się odznaczyć sędziwego, bo 100 letniego Profesora Siemaszkę , bohatera walki o wolność Polski, niestrudzenie przez dziesiątki lat gromadzącego dowody Zbrodni Wołyńskiej. Wielka to postać, niemal czczona przez Kresowian. To pewne zadośćuczynienie dla naszych rozżalonych rodaków i chociaż to wielkie odznaczenie zdewaluowało się znacznie, to przecież, stojącemu nad grobem wielkiemu człowiekowi i bohaterowi należało się jak mało komu. Wierzę, że to zaledwie pierwsza jaskółka zmiany polityki wobec Kresów, nie tylko na użytek najbliższych wyborów.
Sądecczyzna ma w swych okręgach wyborczych ludzi sprawdzonych jak: wicepremier Beata Szydło, prof. Ryszard Legutko – europoseł znany ze swych wspaniałych wystąpień i min. Patryk Jaki. Dla nikogo, kto śledzi działalność tych osób, nie jest tajemnicą, jak bardzo propolskie są ich usiłowania. Naszą rolą jest zagłosowanie na nich właśnie, czyli na przedstawicieli formacji, która daje gwarancje zwycięstwa nad tzw. Koalicją Europejską, koalicją wrogą rządowi i reformom, jakie udało się wdrożyć, która czeka na to, wraz z czołowymi przedstawicielami unijnymi, by wielki trud czterech lat zniweczyć i zrobić nam powtórkę tego, co już było .

Nowy Sącz 10.05 2019                                   Magdalena Ponurkiewicz