czwartek, 22 sierpnia 2019

CIESZĘ SIĘ BARDZO I JESTEM DUMNA Z FAKTU  WYDRUKOWANIA MEGO ARTYKUŁU PRZEZ KS> TADEUSZA   ISAKOWICZA ZALESKIEGO


Odpór konstruktywnej krytyce

Zbliża się koniec kadencji PiS i wszystko na to wskazuje, że nowe rozdanie tej opcji stanie się faktem. Mam nadzieję, że tak będzie , bo nie wyobrażam sobie powrotu ”tego co było”, o co modli się cała totalna opozycja .Liczę na to, że ta wojująca przeciw wierze, przyzwoitości i prawu , nie zostanie przez Stwórcę wysłuchana. Dlaczego poruszam dziś temat zawarty w tytule? Bo chcę zamknąć klamrą okres rządów, którym sprzyjam choć, nie jestem w nich bezgranicznie zakochana, krytykuję to, co wydaje mi się błędne i niewłaściwe wychodząc z złożenia, że nikt nie jest nieomylny. Błędy należy korygować, bo na tym polega każdy rozwój. Krytykuję nie dlatego, że uznałam, iż jestem tak wpływowa, ale dlatego, że czuję się nieformalnym przedstawicielem ogromnej rzeszy ludzi, którzy są wyborcami myślącymi podobnie, oraz także i tych, których rządy te zawodzą, odrzucając słuszne postulaty stawiane w nadziei na odzyskaną dziś praworządność.
W swoim pierwszym artykule dla „Naszej wiary,” który nosił tytuł „Ku pokrzepieniu serc” pisałam właśnie o konieczności konstruktywnej krytyki, którą wnoszą do polityki, czy życia społecznego, sympatycy, a nie wrogowie krytykowanych, a w każdym razie ci, którzy odnaleźli taką ilość pozytywów w działalności danej opcji, że mimo pretensji trwają w uporze i głosują za.

Pisałam w zachwycie o czasach, które nadeszły, kiedy to myślenie kategoriami narodowymi stało się podobno faktem. Przyszedł czas na odsłanianie ponurych tajemnic historii i satysfakcjonowanie po dziesięcioleciach, poniewieranych dotychczas bohaterów. To wszystko prawda i w tej mierze rząd PiS zrobił wiele. Kwestia Kresowian to odrębna sprawa. Tu zasada się nie sprawdza. Wybieram z kilku innych, które także budzą poważne zastrzeżenia, ten właśnie problem, bo oburzyła mnie postawa Wicemarszałek Sejmu, Poseł na sejm RP reprezentującej PiS, pani Małgorzaty Gosiewskiej , która zamiast w rozmowie czy publicznej dyskusji dla obrony swych racji i postaw, grozi sądem bojownikowi o sprawy Kresowian, ks. Tadeuszowi Isakowiczowi Zaleskiemu. Swe zarzuty zawarł na blogu i nie będę ich powtarzać, ale reakcja pani wicemarszałek jest druzgocąca. Straszenie sądem, w tym wypadku, jest niczym innym, jak wykorzystywaniem władzy. Myślę, że jeśli do tego dojdzie, a rozprawa będzie jawna, to pani poseł będzie musiała skupić się mocno na argumentach i gdyby się to udało, wyszłaby z tego z tarczą, ale osobiście wątpię, czy tak się stanie. Jest niestety w rządzie mocne lobby działające na rzecz Ukrainy z jej probanderowskimi skłonnościami . To oni nadają ton, a rząd jest ślepy i głuchy na nawoływania o sprawiedliwość, rozsądek i uczciwość w tej sprawie, bo wydaje mu się, że wie lepiej , i to nie jest tak głośno reklamowana skromność.
Napatrzyłam się na rządy poprzedników i nie dziwię się, że na zarzuty o przekrętach, złodziejstwie, kombinatorstwie, ujawnionych tu i tam w postępowaniu prokuratorskim, oskarżeni, będący tuzami PO jak Neuman, Gawłowski czy Brejza, straszą sądem, broniąc się w ten sposób przed domniemaną polityczną nagonką. Ale od PIS -u wymagam czegoś więcej. Czego? Faktycznego wsłuchiwania się w głos społeczeństwa . Rząd trąbi na prawo i lewo i nie jest wolny od tych sformułowań prezes Kaczyński, że oto wsłuchują się we wszystko, co trzeba.
Dziś mogę powiedzieć, że nie wszystko. I przy całym zrozumieniu dla stosunkowo krótkiego czasu rządów PiS i obietnic, że w przyszłości będzie lepiej, ten opór zmasowany w sprawie Kresów jest rażący i niczym nie usprawiedliwiony.
Wracając do odporności na konstruktywna krytykę. Ten robak toczy rządzących na wszystkich szczeblach władzy, bez względu na opcje.Także bez względu na opcje zapominają o tym, że zdecydowali się na służbę społeczeństwu.
Radni różnych szczebli, posłowie i jak widać wyższe instancje reagują obrazą w swym przeświadczeniu nieomylności i to delikatnie mówiąc, w sposób bardzo mało elegancki Ten grzech dotyczy także pracowników administracji państwowej. Nie zadają sobie trudu, by zmierzyć się z krytyką. Częstokroć nadużywają więc swego stołka by zemścić się, w przy nadarzającej się okazji, bo zemsta jest słodka . Odwaga , uczciwość prezentowania poglądów , ewentualna obrona przegranych, nie jest niestety w cenie. Rządzący chcą wyznawców, bezkrytycznie, czy fałszywie przyklaskujących swym reprezentantom i tyle!
To ślepy zaułek! Groźna metoda autodestrukcji rządzących, którzy mówią o sobie, ze przyświeca im skromność i pokora(?) .Dlaczego to groźne? Bo brak przyzwoitości pamięta się długo, a przecież walka idzie o głosy. Może warto zagospodarować myślących krytycznie życzliwych, zamiast walczyć z nimi? O interesie wyborców już zamilczę, bo czasem mi się wydaje, że nie o nich tu chodzi. A wybory tuż, tuż!
Proszę mi wybaczyć, że na koniec rozprawki o rzeczach poważnych, przypomnę opowiastkę o wróbelku i koniu, z nadzieją, że łatwo ją będzie rządzącym zapamiętać.
Pewien wróbelek zamarzał na ulicy i już się wydawało, że po nim, gdy przechodzący koń, zrobił na niego ciepłą kupkę. Wróbelek ogrzał się i odzyskawszy wolę życia, zamachał skrzydłami. Nie umknęło to niestety uwadze kota, biegnącego nieopodal i ten zjadł wróbelka. A morał?
Nie każdy, kto zrobi na ciebie kupkę jest twoim wrogiem i nie każdy, kto cię z niej wyciągnie, przyjacielem.

Nowy Sącz 22.08. 2019                              Magdalena Ponurkiewicz

środa, 7 sierpnia 2019


„Okrągłe” rocznice
Zanim przejdę do pozostałych rocznic, kilka słów na temat tych, którzy ginęli w straszliwych męczarniach mordowani bestialsko dlatego tylko, że byli Polakami. O 76 rocznicy Rzezi Wołyńskiej i o uroczystych jej obchodach, w których rzesza chcących upamiętnić ten straszliwy mord, z roku na rok rośnie, dając gwarancję, że ludobójstwo na Kresach nie zastanie zapomniane, mimo, że tych, którzy przeżyli, z roku na rok ubywa. Uroczystość miała charakter doniosły, wręczono odznaczenia.
Uderzyła mnie jednak w sposób bardzo dotkliwy sytuacja, o której trochę wstyd pisać i mówić. To ciąg dalszy objawów postawy rządu i prezydenta do problemów Kresowian, o czym pisałam wielokrotnie
Na głównych uroczystościach Prezydent się się nie zjawił, ale napisał list . Dlaczego tylko tyle? Czy bał się kłopotliwych pytań ? Kto wie?
Odczytano także listy od Premiera i Marszałka Sejmu. I tego również nie zrozumiem, bo premier stawia się osobiście w miejscach tragicznych wypadków losowych i chwała mu za to, jako, że w wyniku tej obecności są podejmowane konkretne decyzje pomocowe. Wobec kompletnej obojętności władz poprzednich, to ogromny postęp, ale na uroczystości rocznicowe nie pofatygował się i konia z rzędem temu, kto mi powie dlaczego? Przecież 100 000 ofiar mordów zasługuje na tę obecność w szczególny sposób.
Płomienne wystąpienie ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego jeszcze dźwięczy mi w uszach, bo mówcą jest przednim . Jego wystąpienia są przejmujące. Wybrzmiewa w nich cała ponura prawda o Wołyniu podana jak na tacy . Nie darował sobie i tym razem krytycznych uwag wobec władz polskich i słusznie, ale w związku z tym internetowa wersja wystąpienia ukazała się już w okrojonej formie i jak plotka głosi, to pan prezes TVP pozwolił sobie na ten haniebny pomysł Nie na tym koniec , bo jak dziś wiadomo , pojawiły się pod jego adresem ohydne groźby anonimów, startujących z czeskich internetowych portali. Kto to robi, nie trudno się domyślić. Konkluzja wg. mojej opinii jest taka, że nasze władze boją się panicznie opinii Ukrainy, bo jaka jest, każdy widzi i poprawność polityczna ciągle nie pozwala na podjęcie energicznych kroków w sprawie. Naszym rodakom dzieje się więc kolejna krzywda, bo to oni padają ofiarą poprawności politycznej rządu, dzięki czemu rzesza naszych rodaków kresowych spychana jest na margines, natomiast objawy przyjaźni oferujemy par force Ukrainie, nie otrzymując w zamian nic, poza arogancją i butą, a także wzrastającą agresją popleczników i członków UPA. Wynika to bezpośrednio z braku właściwej reakcji ze strony Polski. Piszę, że krzywda kolejna, bo o innych wspominałam w poprzednich artykułach i nie ma sensu się powtarzać. Kresowianie co rok modlą się w trakcie pielgrzymki na Jasnej Górze o dobro Ojczyzny, a może nieco ciszej o zmianę nastawienia władzy , bo czas po temu najwyższy!

A teraz o uroczystościach z okazji 75 rocznicy Powstania Warszawskiego.
Przez dziesięciolecia utrwalał się, o wstydzie, pogląd, który z przypadku, czy celowo mylił powstanie w getcie i Powstanie Warszawskie. Dziś Polska daje odpór tej fałszywej narracji po to, by niebywałe bohaterstwo uczestników , czasem małoletnich, i wierność sprawie mieszkańców Warszawy, okupiona krwią i męczeństwem, znalazły swe właściwe miejsce w historii, pamięci Polaków i pamięci światowej. Dziś powstają filmy o bohaterach tamtego czasu . Reaktywuje się te, dokumentalne i na ich na bazie montuje filmy o cechach fabuły najwyższych lotów. Niebawem ukaże się materiał o straszliwej Rzezi Woli. Pora dać odpór fałszywym opiniom, z których wynika ze powstanie to błąd! To był akt determinacji i rozpaczy, oparty na właściwych informacjach o zamiarach niemieckich i radzieckich, zamiarach dwojga agresorów, którzy w tej sprawie działali w porozumieniu, co do ostatecznego rozwiązania kwestii Warszawy- miasta nie ugiętego. Uroczystości wypadły niezwykle okazale. Odznaczono nie licznych już z Bohaterów, którym udało się dożyc uznania, hołdu i szacunku . Traktowani podle przez dziesięciolecia, dziś dożywają swych ostatnich dni i warto pochylić się nad problemem warunków życia, w jakich pozostają, ofiarowując nie tylko uznanie, ale i realną opiekę w każdym sensie.
Teraz kilka słów o piosenkach „Nie zakazanych”
Z roku na rok rośnie liczba przyjeżdżających do Warszawy, by uczestniczyć w tym wspaniałym przedsięwzięciu . Docierają z zewnątrz i przychodzą wraz z mieszkańcami na Plac Zwycięstwa całe rodziny. Małe dzieci na barkach rodziców , śpiewają z przejęciem piosenki powstania. Tak kształtują się poglądy i pamięć kolejnych pokoleń, w szacunku dla bohaterskiej przeszłości i ofiary krwi.
Nie na darmo śp. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział :” Nasza Ojczyzna to rodzina rodzin...”To przecież dzięki rodzinie i wierze , Polska broniła się przed każdym najazdem i atakiem nawet wtedy, gdy Polacy jęczeli pod butem najeźdźcy i Polska znikała z mapy.
Jeszcze jedno .Słowa wielkiego uznania należą się organizatorom, bo znów wydrukowano masowo śpiewniki, a wspaniała orkiestra i chór zadecydowały po raz kolejny o popularności tego święta, o czym świadczyć może liczba oglądających transmisje TV przekraczająca 3000 000.Śpiewali wszyscy, często ze łzami w oczach. Ci przed odbiornikami TV także!
Nie sposób nie wspomnieć o bardzo odważnej i ostrej wypowiedzi Metropolity Krakowskiego,Abp Marka Jędraszewskiego, który bez ogródek wypowiedział się o działaniach i zamierzeniach ideologów LGBT.
Powiedział ,że powstańcy walczyli przeciw komunistycznej zarazie a ta, czerwona, dziś zwolniła miejsce tęczowej, będącej pokłosiem tej pierwszej.
Jako hierarcha kościelny postanowił dać odpór libertyńskim i lewackim atakom na Kościół. Przeciwstawił się ideologii groźnej i niebezpiecznej, której zwolennicy coraz bardziej agresywnie atakują, stosując przemoc psychiczną i fizyczną, zastraszając i obrażając Katolików i ich największe świętości. Arcybiskup powiedział wreszcie to, co Kościół dawno powinien powiedzieć głośno. Nie zrobił niczego, co nie mieściłoby się w ramach politycznej kultury, ale wywołał furię środowisk lewackich , kolejną falę nienawiści i żądań . Dlatego zachęcam moich czytelników, by poparli w internetowej akcji działania Arcybiskupa, człowieka prawego i niezwykle odważnego, któremu poprawność polityczna jest obca. Mam nadzieję, że wobec nagonki stosowanej bezpardonowo, pojawią się niebawem przepisy, czy ustawy, które pozwolą zablokować nielegalne, skandaliczne poczynania.
Warto przy okazji rocznicy Powstania Warszawskiego przypomnieć działalność posła, Arkadiusza Mularczyka i jego współpracowników dokonujących obrachunku z II Wojną Światową i okupacją niemiecką. Niebawem Polska wystawi rachunek za straszliwe zniszczenia, straty ludzkie i materialne . Spotyka się to z wielu względów z oporem strony niemieckiej. Chociaż ostatnio, po 15 latach przerwy, w swym wystąpieniu, Minister Spraw Zagranicznych Niemiec przepraszał Polskę i Polaków po raz trzeci . To jednak nie wystarczy. Chociaż nasze wcześniejsze rządy zaniedbały i pomijały celowo problem odszkodowań, przyjmując niestety punkt widzenia agresorów, dziś sytuacja się zmienia i mam nadzieję, że zabiegi w tej sprawie okażą się skuteczne, tym bardziej, że inne kraje mają zamiar także występować o rekompensatę zniszczeń i krzywd wojennych. Co już w ostatnim czasie zapowiadano.

Niebawem bo 15.08 2019r, odbędą się uroczystości z okazji Dnia Wojska Polskiego. Święto upamiętnia Bitwę Warszawską 1920 roku . Tym razem defilada pt”Wierni Polsce”, w Katowicach stanie się także przypomnieniem Powstań Śląskich i ich bohaterów.
Zbliża się wielkimi krokami„okrągła”, 80- ta rocznica agresji niemieckiej na Polskę.
1-wszy września będzie obchodzony szczególnie uroczyście, a uświetni te obchody obecność Prezydenta Donalda Trumpa i jego małżonki . Pamiętamy jego płomienne wystąpienie pod pomnikiem Powstania Warszawskiego, w czasie jego poprzedniej wizyty i przyjmujemy fakt kolejnej, w takim właśnie terminie, za bardzo wymowny. Mam nadzieję, że pan Pompeo- Minister Spraw Zagranicznych USA, nie zechce w tym czasie(ani w żadnym innym) ponaglać Polski w sprawie zwrotu bez spadkowego mienia po żydowskiego. Kongres USA zdominowany przez żydowskich reprezentantów, po kilkumiesięcznej przerwie, przystąpił do kolejnego ataku na Polskę.
Obchody upamiętniające 1-wszy września, to także sprawa bohaterstwa Westerplatte , spychanego przez lata na margines historii. Dziś rząd i prezydent muszą walczyć o przywrócenie honoru i właściwej oprawy temu miejscu, które ma być gwarancją pamięci po wsze czasy. Tu stanie muzeum Westerplatte, na gruncie wreszcie przejętym przez państwo. Musimy wszyscy walczyć ze skandaliczną postawą władz Gdańska, którym marzy się wolny Gdańsk i niemiecka piecza nad miastem. Dotychczas uzurpowano sobie prawo posiadania Westerplatte na wyłączność, zaniedbując i usiłując wyrugować z ludzkiej pamięci fakty nie do podważenia, a te fakty, jak i miejsce należą do całej Polski.
Te same gdańskie władze przygotowują upiorny spektakl! Pełną radości i tańca rocznicę napaści niemieckiej na Polskę, co ma się odbyć w symbiozie z”niemieckimi przyjaciółmi,” którym na rękę jest wywrotowa, antypolska postawa Totalnej opozycji. Sztandarowymi postaciami są: Prezydent Gdańska, pani Aleksandra Dulkiewicz i jej zastępca. Te poczynania kwalifikują się, jak wiele innych, jako zdrada stanu. Jak będzie wyglądać 1-wszy września w Warszawie i innych miastach Polski, jak będzie wyglądać tam , gdzie polscy patrioci, poza granicami swej ojczyzny, uczczą ofiary, okaże się niebawem i na podsumowania przyjdzie czas n następnym numerze.
Nowy Sącz. 07.08. 2019

                                                                       Magdalena Ponurkiewicz