sobota, 27 stycznia 2018

Dwugłos czy rozdwojenie jaźni?

Dwugłos czy rozdwojenie jaźni?

Nęka mnie pewien niepokój, który ma swoje korzenie nie w czym innym, jak w trosce o bliższe i dalsze losy „Dobrej Zmiany.” Jest po temu kilka powodów. Trwa drugie rozdanie, dyskursu wg. zmienionych reguł kontaktu z UE z racji groźby zastosowania mitycznego paragrafu nr 7. Pytanie jest takie, jakich ustępstw w ostatecznym rozrachunku będzie oczekiwać unia, by zapanował jaki taki konsensus odnośnie problemu praworządności i imigrantów. Wolałabym żeby wypowiedź marszałka Morawieckiego nie okazała się prorocza, bo mimo zaprzeczeń rządu i prezesa Kaczyńskiego wyczuwa się pewną skłonność premiera do ustępstw w sytuacji, kiedy nasze nieprzejednane stanowisko w okresie dwu lat zyskało sympatię części państw - członków Unii. Być może innego wyjścia nie ma? Jeśli nie od strony unii to od strony ONZ naciski będą, bo wygaśnięcie programów przymusowej relokacji zaniepokoiło tę organizację. Sprowadza się uchodźców samolotami wprost do Francji! ONZ żąda solidaryzmu Europy z Włochami i Grecją . Tylko USA i Australia kategorycznie odmówiły współpracy z ONZ w tej sprawie, ale premier Morawiecki ponoć podpisał konwencję chociaż przyjęliśmy 2000000 imigrantów z Ukrainy. Niezależnie od tego jedenaście miast polskich podpisało umowy na przyjęcie uchodźców z UE. Warszawa też rządzi się własnymi prawami i w ramach walki z rządem pozwoliła na budowę trzech islamskich świątyń. Islamskiego Ośrodka Kultury i osiedla, które ma być terenem zamkniętym, a więc niedostępnym z zewnątrz państwem w państwie. Jak to więc wygląda naprawdę? Rząd jest w trudnej sytuacji, bo tych nacisków jest więcej.
Do nich dołączyła się część hierarchów kościelnych. Na postawę Ojca Św Franciszka reagują  oporem członkowie Kościoła, ale także byli muzułmanie zapytaniem: ”Jeśli islam jest dobry to dlaczego nawracając się ryzykowaliśmy życie”?
Jeden z włoskich arcybiskupów grzmi na alarm: ”Nie otwierać na oścież drzwi imigrantom bo zmiażdżą nasze społeczeństwo!”
Egipski jezuita-islamolog: „Nie łudźmy się! Imigracja to inwazja! Europejscy chrześcijanie powinni zasięgać rady swoich braci w wierze z Bliskiego Wschodu. Mówi też, że takie gesty, jak udostępnianie przez katolików miejsca pod budowę meczetów jest oczywiście gestem braterstwa, ale może być niestety zrozumiane w kategoriach zwycięstwa. Ignorancja wobec islamu, jak mówi, jest jednym z największych problemów Kościoła.
Oto jeszcze jeden bardzo ważny głos. To dramatyczne kazanie Ojca A. Pelanowskiego „O biskupach” wygłoszone na Jasnej Górze w dniu 2.01.2018r Zachęcam gorąco do jego wysłuchania w Google.
Trudno się z nim nie zgodzić bo Europa Zachodnia płonie, a pożar się rozprzestrzenia.
Polski rząd właśnie starał się do tej pory postępować wg tej zasady. Wielokierunkowa pomoc na miejscu, tak rządowa jak i ze strony organizacji pomocowych i rodzin katolickich płynie szeroką falą. Niektórzy przedstawiciele Episkopatu w Polsce, nie przyjmują  tego do wiadomości. Trwa ofensywa w sprawie ”korytarzy humanitarnych” w Polsce.
Mnie natomiast szczególnie przekonują wystąpienia abp. Jędraszewskiego i abp. Głodzia. Zgodność z tym co głosili nasz Ojciec Święty Jan Paweł II i Prymas Tysiąclecia jest ewidentna. Pierwszy z nich mówił m.in.”...Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną, która wiele przecierpiała i cierpi, dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”.
Stefan Kardynał Wyszyński: ”...Nieszczęściem jest zajmowanie się całym Światem kosztem własnej ojczyzny! Nie oglądajmy się na wszystkie strony, nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć na ziemię ojczystą, na której wspierając się patrzmy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom i żywić polskie dzieci i nie ulegać pokusie zbawiania świata”.
Nasz rząd ze wszystkich sił stara się objąć opieką całe polskie społeczeństwo, co po latach kompletnego jego ignorowania jest milowym krokiem do przodu. Może nie warto martwić się na zapas, bo wiara w dobre intencje rządzących do tej pory nie była bezpodstawna. Powinniśmy jednak przyglądać się temu uważnie w jaki sposób rząd Morawieckiego, zmieniając metody chce uregulować większość polskich problemów. Oto wypłynął kolejny. Chodzi o ustawę S447 i HR1226, której uchwalenie ma pozbawić Polskę 65 miliardów dolarów bo na tyle roszczenia żydowskie zostały wyliczone. Co na ten temat mówi Karol Rozmarek legendarny Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej? „...Musimy obronić Polskę. Zablokujemy wspólnie amerykańskie ustawy! Polska była ofiarą, a ustawa jest naszym być albo nie być. To nie Polacy wymordowali Żydów, to nie my wywołaliśmy II wojnę światową. Ustawa dyskryminuje inne narody poza żydowskim...„
Wspólnie - to jak się wydaje - z Polskim rządem, ale rząd i Prezydent Duda na ten temat uparcie milczą. Prezydent prowadzi intensywny dialog z przedstawicielami Izraela . Czy jest w tej sprawie drugie dno? Czy Żydzi deklarują pomoc w uzyskaniu przez Polskę ogromnych reparacji, które im wypłacono a Polsce nie? Jeśli tak, to zapewne nie zrobią tego gratis.
Polskie społeczeństwo ma prawo do samodzielnego myślenia i każdy interpretuje sprawy tak ważne dla nas wszystkich na swój sposób. Ta ustawa jeśli wejdzie w życie, osłabi bardzo Polskę i pytanie jest takie: czy Ameryce zależy na słabym czy mocnym sojuszniku? Jeszcze jedna uwaga Jedynie przejrzystość kontaktu rządu i Prezydenta ze społeczeństwem może te wątpliwości zniwelować.


Andrzej Pityński – artysta rzeźbiarz
Jeśli poruszyłam sprawę Polonii Amerykańskiej, to Jej znaczącą postacią jest światowej miary rzeźbiarz - Andrzej Pityński. W mojej książce „Tajemnica węgierskiego manuskryptu” wydanej w 2013 roku a przygotowywanej w dwu poprzedzających latach, zamieściłam opowiadanie jednego z bohaterów tej historii. Co mi opowiedział? Przeczytajcie Państwo bo historia jest nietuzinkowa.

„...Urodziłem się w Ulanowie w maleńkim miasteczku nad Sanem. Miałem trzy siostry i bardzo brakowało mi męskiego towarzystwa. Jako młody chłopak zaprzyjaźniłem się bardzo z nieco starszym ode mnie Andrzejem Pityńskim i byłem pod jego przemożnym wpływem. Założę się, że nie macie pojęcia, kto to jest, a warto wiedzieć, więc po kolei:
Tegoż młodego człowieka, syna dwojga AK-owców, natura wyposażyła w niebywałą wyobraźnię i cechy przywódcze. Opowiadał całej naszej grupie niesłychane historie, a robił to tak, że nieraz walnąłem głową w jakąś przeszkodę zasłuchany i wpatrzony w niego jak w święty obraz, leząc na oślep przed siebie. Byłem nim zafascynowany. To on wskazywał książki, które powinienem przeczytać i on rozwinął we mnie silną potrzebę kontaktu z otoczeniem. Jednym słowem pomagał odkrywać świat. Mijały lata. Dzięki niemu dostałem się na leśnictwo, ale on sam tam się nie dostał, chociaż było to jego wielkie marzenie. Miał rodzaj wilczego biletu z powodu przekonań i przynależności jego rodziców. Ostatecznie dostał się do profesora Bandury na wydział rzeźby, bo talent plastyczny miał ogromny. Ukończył studia i ku mojemu wielkiemu żalowi wyjechał do Stanów, wiedząc, że tu w Polsce nie dostanie żadnej szansy zrobienia choćby części tego, co udało się tam. Dorobek ma gigantyczny.
 Leśniczy wyciągnął z teczki kopertę i wysypał na stolik kilkanaście zdjęć. Dzisiaj właśnie odebrałem od niego przesyłkę. Przygotowuje album, w którym będzie mógł zaprezentować rzeźby monumentalne, płaskorzeźby i medale.
- Spójrzcie. Każda z tych rzeźb dowodzi jego przywiązania do Polski. Choćby seria portretów wielkich Polaków: Jan Paweł II, Ks. Jerzy Popiełuszko, Tadeusz Kościuszko, Generał  Anders. O tu: Paderewski. Na piersi orła klawisze fortepianu a w środku jego serce. Znalazł swe miejsce w Amerykańskiej Częstochowie.
- Co za genialny pomysł – wyszeptała zachwycona Kasia.
- Spójrzcie tu: Popiersie naszego Papieża w Ulanowie. Dar artysty dla miasteczka, w którym się urodził i które rozsławił na całym świecie. To popiersie jest nie tylko doskonale oddającym rysy portretem, ale zwróćcie uwagę na stułę. Święty Jan i święta Barbara, która jest nie tylko patronką górników, ale i flisaków. A musicie wiedzieć, że rodziny Andrzeja Pityńskiego i moja to były stare rody retmańskie. Na odwrotnej stronie pomnika jest cała historia flisactwa ulanowskiego i dlatego ten pomnik jest mi szczególnie bliski.
- Nadzwyczajne! – Adam wpatrywał się w zdjęcie z uwagą.
- Tu ksiądz Skorupka, a więc Bitwa Warszawska. Ten niebywały monument, to pomnik Błękitnej Armii generała Hallera w Warszawie. A tu coś zupełnie fantastycznego – Pieta. – Matka Boska trzymająca na rękach martwego powstańca. To dziecko w niemieckim hełmie. A tu ostatnie, na które chcę zwrócić uwagę. Postać zakneblowanego żołnierza polskiego wygięta w tył w bolesnym paroksyzmie, w plecy wbity bagnet karabinu, to symbol zbrodni katyńskiej. Pomnik ten stoi w centralnym punkcie New Jersey....

Fot: http://www.politykaglobalna.pl/2012/09/amerykanska-realpolitik-na-przykladzie-zbrodni-katynskiej

Taką opowieść snuł przy ognisku w Uhryniu  przyjaciel z dzieciństwa i młodości Andrzeja Pityńskiego - Pan Jan, tamtejszy leśniczy. Słuchaliśmy z zapartym tchem bo w 2011, 2012 nie było na temat rzeźbiarza zbyt wielu informacji w internecie w ojczystym języku. Dziś Andrzej Pityński cieszy się nie tylko zasłużoną światową sławą, co na zachodzie miało miejsce już wiele lat temu, ale wreszcie w sposób należyty docenia go  kraj rodzinny (został ostatnio Kawalerem Orderu Orła Białego) i duma rozpiera wielu z nas, Polaków, że tak znakomity przedstawiciel narodu rozsławia Polskę opowiadając swymi monumentalnymi dziełami o jej tragicznych i dramatycznych losach.
Teraz przed nim kolejna próba hartu Ducha, mająca związek z ostatnim Jego dziełem – pomnikiem ku czci pomordowanych na Wołyniu.
Ci którym nie w smak pamięć Wołynia bądź uważają że należy dążyć ku przyszłości, za przeszłością zamykając drzwi, rozpętali swego rodzaju krucjatę przeciw temu projektowi.
Zabierali głos twórcy, malarze, muzycy, rzeźbiarze (tych ostatnich nie trudno posądzić o zawiść),
i inni przedstawiciele tzw. „elit” III Rzeczpospolitej, którym nie podoba się nikt i nic poza nimi samymi. Pomnik ich zdaniem rani poczucie estetyczne pozostaje w niezgodzie z dobrym smakiem, jest , prymitywną szmirą, godzi w porozumienie polsko - ukraińskie i Bóg raczy wiedzieć w co jeszcze! Nie jestem rzeźbiarzem, nie pretenduję do miana krytyka sztuki, ale chciałabym by reprezentanci nagonki, o której mowa zastanowili się w jaki sposób, subtelnie, nie raniąc uczuć zbrodniarzy i ich popleczników wyrazić plastycznie zbrodnię jedyną w swoim rodzaju? Jak można przedstawić kolejnym pokoleniom to, co nie jest tylko koszmarnym snem, ale najprawdziwszą z prawdziwych gehenną środowisk kresowych, nie rozliczoną nigdy, dziś niestety coraz bardziej umniejszaną z nadzieją, że nie pozostanie po niej ślad tak, jak zniknęły polskie wsie i osady, a groby niezliczonych rzesz pomordowanych wołają o pamięć i bezskutecznie o chrześcijański pochówek.
Ten pomnik jest niebywale wyrazisty, dynamiczny, trafiający także do uśpionej nieco jaźni, przywodząc na pamięć tamte wydarzenia po to, by nie mogły się powtórzyć nigdy więcej.
Najnowszy projekt Mistrza, jak wszystkie poprzednie trafia w punkt.
Życzymy gorąco jak najszybszej jego realizacji.

Fot: http://supernowosci24.pl/tadeusz-ferenc-nie-chce-pomnika-rzezi-wolynskiej/


Dzisiaj gdy weszliśmy w rok 2018, rok 100 lecia odzyskania przez Polskę niepodległości warto sobie powtarzać nieustannie, że wolność nie jest dana raz na zawsze i trzeba o nią dbać, pielęgnować pamięć o pokoleniach, które nam tę wolność wywalczyły, o ludziach którzy utracili życie tylko dlatego że byli Polakami. Musimy starać się ze wszystkich sił być jednością, mimo ogromnych trudności i oporu z zewnątrz i wewnątrz kraju. Musimy także zacieśniać więzi ze wszystkimi Rodakami rozsianymi na wszystkich kontynentach, i dlatego dedykuję nam wszystkim Polakom, których przepełnia miłość do rodzinnej ziemi, pieśń ku pokrzepieniu serc, której słowa muszą wstrząsnąć  każdym z nas.
                                              
                                                Zaszum nam Polsko jak husarskie skrzydła
                                                co strwożą wroga a w nas ducha wniosą
                                                i niech w chorągwiach Matka nasza czuwa
                                                nad zagonami ponad krwawą rosą
                                               
                                                zaszum nam Polsko nad Wilnem i Lwowem
                                                ponad Wołyniem gdzie wstają upiory
                                                zaszum nam Polsko nad katyńskim lasem
                                                gdzie odprawiamy codzienne Nieszpory

                                                gdzie biją dzwony i gdzie brzozy drżą
                                                gdzie pamięć wraca jak spłoszona sarna
                                                i gdzie się ptaki zmieniają w anioły
                                                gdy je okrywa nocy chusta czarna.

                                                 Zaszum nam Polsko chorągwią nadziei
                                                 co dzikie pola omiata swym męstwem
                                                 byśmy wrócili pod Twymi skrzydłami
                                                 wiarą i dumą, prawdą i zwycięstwem

                                                  Zaszum nam Polsko wysoko nad głową
                                                  wielką  chorągwią Twego zmartwychwstania
                                                  byśmy wrócili do gniazda Ojczyzny
                                                  którą skrzydłami orzeł znów zasłania

                                                 Przed mroźnym wiatrem co wieje ze wschodu
                                                 przed wiatrem kłamstwa co z zachodu wraca
                                                 Zaszum nam Polsko jak husarskie skrzydła
                                                 szumem co wiarę w zwycięstwo przywraca.

                                              
słowa: KJ Wegrzyn
muzyka i wykonanie: Maciej Wróblewski
stand. Licencja You Tube
                                          
Serdecznie zachęcam do wysłuchania tego wspaniałego utworu Tych z Państwa, którzy jeszcze go nie znają.   


                              
        20.01.2018 rok Nowy Sącz                                        Magdalena Ponurkiewicz     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz