Dwugłos
czy rozdwojenie jaźni?
Nęka
mnie pewien niepokój, który ma swoje korzenie nie w czym innym, jak w trosce o
bliższe i dalsze losy „Dobrej Zmiany.” Jest po temu kilka powodów. Trwa drugie
rozdanie, dyskursu wg. zmienionych reguł kontaktu z UE z racji groźby
zastosowania mitycznego paragrafu nr 7. Pytanie jest takie, jakich ustępstw w
ostatecznym rozrachunku będzie oczekiwać unia, by zapanował jaki taki konsensus
odnośnie problemu praworządności i imigrantów. Wolałabym żeby wypowiedź
marszałka Morawieckiego nie okazała się prorocza, bo mimo zaprzeczeń rządu i
prezesa Kaczyńskiego wyczuwa się pewną skłonność premiera do ustępstw w
sytuacji, kiedy nasze nieprzejednane stanowisko w okresie dwu lat zyskało
sympatię części państw - członków Unii. Być może innego wyjścia nie ma? Jeśli
nie od strony unii to od strony ONZ naciski będą, bo wygaśnięcie programów
przymusowej relokacji zaniepokoiło tę organizację. Sprowadza się uchodźców
samolotami wprost do Francji! ONZ żąda solidaryzmu Europy z Włochami i Grecją .
Tylko USA i Australia kategorycznie odmówiły współpracy z ONZ w tej sprawie,
ale premier Morawiecki ponoć podpisał konwencję chociaż przyjęliśmy 2000000
imigrantów z Ukrainy. Niezależnie od tego jedenaście miast polskich podpisało
umowy na przyjęcie uchodźców z UE. Warszawa też rządzi się własnymi prawami i w
ramach walki z rządem pozwoliła na budowę trzech islamskich świątyń.
Islamskiego Ośrodka Kultury i osiedla, które ma być terenem zamkniętym, a więc
niedostępnym z zewnątrz państwem w państwie. Jak to więc wygląda naprawdę? Rząd
jest w trudnej sytuacji, bo tych nacisków jest więcej.
Do
nich dołączyła się część hierarchów kościelnych. Na postawę Ojca Św Franciszka
reagują oporem członkowie Kościoła, ale
także byli muzułmanie zapytaniem: ”Jeśli islam jest dobry to dlaczego
nawracając się ryzykowaliśmy życie”?
Jeden
z włoskich arcybiskupów grzmi na alarm: ”Nie otwierać na oścież drzwi
imigrantom bo zmiażdżą nasze społeczeństwo!”
Egipski
jezuita-islamolog: „Nie łudźmy się! Imigracja to inwazja! Europejscy
chrześcijanie powinni zasięgać rady swoich braci w wierze z Bliskiego Wschodu.
Mówi też, że takie gesty, jak udostępnianie przez katolików miejsca pod budowę
meczetów jest oczywiście gestem braterstwa, ale może być niestety zrozumiane w
kategoriach zwycięstwa. Ignorancja wobec islamu, jak mówi, jest jednym z
największych problemów Kościoła.
Oto
jeszcze jeden bardzo ważny głos. To dramatyczne kazanie Ojca A. Pelanowskiego
„O biskupach” wygłoszone na Jasnej Górze w dniu 2.01.2018r Zachęcam gorąco do
jego wysłuchania w Google.
Trudno
się z nim nie zgodzić bo Europa Zachodnia płonie, a pożar się rozprzestrzenia.
Polski
rząd właśnie starał się do tej pory postępować wg tej zasady. Wielokierunkowa
pomoc na miejscu, tak rządowa jak i ze strony organizacji pomocowych i rodzin
katolickich płynie szeroką falą. Niektórzy przedstawiciele Episkopatu w Polsce,
nie przyjmują tego do wiadomości. Trwa
ofensywa w sprawie ”korytarzy humanitarnych” w Polsce.
Mnie
natomiast szczególnie przekonują wystąpienia abp. Jędraszewskiego i abp.
Głodzia. Zgodność z tym co głosili nasz Ojciec Święty Jan Paweł II i Prymas
Tysiąclecia jest ewidentna. Pierwszy z nich mówił m.in.”...Ojczyzna jest naszą matką
ziemską. Polska jest matką szczególną, która wiele przecierpiała i cierpi, dlatego
też ma prawo do miłości szczególnej”.
Stefan
Kardynał Wyszyński: ”...Nieszczęściem jest zajmowanie się całym Światem kosztem
własnej ojczyzny! Nie oglądajmy się na wszystkie strony, nie chciejmy żywić
całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć na ziemię
ojczystą, na której wspierając się patrzmy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym
braciom i żywić polskie dzieci i nie ulegać pokusie zbawiania świata”.
Nasz
rząd ze wszystkich sił stara się objąć opieką całe polskie społeczeństwo, co po
latach kompletnego jego ignorowania jest milowym krokiem do przodu. Może nie
warto martwić się na zapas, bo wiara w dobre intencje rządzących do tej pory
nie była bezpodstawna. Powinniśmy jednak przyglądać się temu uważnie w jaki
sposób rząd Morawieckiego, zmieniając metody chce uregulować większość polskich
problemów. Oto wypłynął kolejny. Chodzi o ustawę S447 i HR1226, której
uchwalenie ma pozbawić Polskę 65 miliardów dolarów bo na tyle roszczenia
żydowskie zostały wyliczone. Co na ten temat mówi Karol Rozmarek legendarny
Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej? „...Musimy obronić Polskę. Zablokujemy
wspólnie amerykańskie ustawy! Polska była ofiarą, a ustawa jest naszym być albo
nie być. To nie Polacy wymordowali Żydów, to nie my wywołaliśmy II wojnę
światową. Ustawa dyskryminuje inne narody poza żydowskim...„
Wspólnie
- to jak się wydaje - z Polskim rządem, ale rząd i Prezydent Duda na ten temat
uparcie milczą. Prezydent prowadzi intensywny dialog z przedstawicielami
Izraela . Czy jest w tej sprawie drugie dno? Czy Żydzi deklarują pomoc w
uzyskaniu przez Polskę ogromnych reparacji, które im wypłacono a Polsce nie?
Jeśli tak, to zapewne nie zrobią tego gratis.
Polskie
społeczeństwo ma prawo do samodzielnego myślenia i każdy interpretuje sprawy
tak ważne dla nas wszystkich na swój sposób. Ta ustawa jeśli wejdzie w życie,
osłabi bardzo Polskę i pytanie jest takie: czy Ameryce zależy na słabym czy
mocnym sojuszniku? Jeszcze jedna uwaga Jedynie przejrzystość kontaktu rządu i
Prezydenta ze społeczeństwem może te wątpliwości zniwelować.
Andrzej
Pityński – artysta rzeźbiarz
Jeśli
poruszyłam sprawę Polonii Amerykańskiej, to Jej znaczącą postacią jest
światowej miary rzeźbiarz - Andrzej Pityński. W mojej książce „Tajemnica
węgierskiego manuskryptu” wydanej w 2013 roku a przygotowywanej w dwu
poprzedzających latach, zamieściłam opowiadanie jednego z bohaterów tej
historii. Co mi opowiedział? Przeczytajcie Państwo bo historia jest
nietuzinkowa.
„...Urodziłem
się w Ulanowie w maleńkim miasteczku nad Sanem. Miałem trzy siostry i bardzo
brakowało mi męskiego towarzystwa. Jako młody chłopak zaprzyjaźniłem się bardzo
z nieco starszym ode mnie Andrzejem Pityńskim i byłem pod jego przemożnym
wpływem. Założę się, że nie macie pojęcia, kto to jest, a warto wiedzieć, więc
po kolei:
Tegoż
młodego człowieka, syna dwojga AK-owców, natura wyposażyła w niebywałą
wyobraźnię i cechy przywódcze. Opowiadał całej naszej grupie niesłychane
historie, a robił to tak, że nieraz walnąłem głową w jakąś przeszkodę
zasłuchany i wpatrzony w niego jak w święty obraz, leząc na oślep przed siebie.
Byłem nim zafascynowany. To on wskazywał książki, które powinienem przeczytać i
on rozwinął we mnie silną potrzebę kontaktu z otoczeniem. Jednym słowem pomagał
odkrywać świat. Mijały lata. Dzięki niemu dostałem się na leśnictwo, ale on sam
tam się nie dostał, chociaż było to jego wielkie marzenie. Miał rodzaj wilczego
biletu z powodu przekonań i przynależności jego rodziców. Ostatecznie dostał
się do profesora Bandury na wydział rzeźby, bo talent plastyczny miał ogromny.
Ukończył studia i ku mojemu wielkiemu żalowi wyjechał do Stanów, wiedząc, że tu
w Polsce nie dostanie żadnej szansy zrobienia choćby części tego, co udało się
tam. Dorobek ma gigantyczny.
Leśniczy wyciągnął z teczki kopertę i wysypał
na stolik kilkanaście zdjęć. Dzisiaj właśnie odebrałem od niego przesyłkę.
Przygotowuje album, w którym będzie mógł zaprezentować rzeźby monumentalne,
płaskorzeźby i medale.
-
Spójrzcie. Każda z tych rzeźb dowodzi jego przywiązania do Polski. Choćby seria
portretów wielkich Polaków: Jan Paweł II, Ks. Jerzy Popiełuszko, Tadeusz
Kościuszko, Generał Anders. O tu: Paderewski.
Na piersi orła klawisze fortepianu a w środku jego serce. Znalazł swe miejsce w
Amerykańskiej Częstochowie.
-
Co za genialny pomysł – wyszeptała zachwycona Kasia.
-
Spójrzcie tu: Popiersie naszego Papieża w Ulanowie. Dar artysty dla miasteczka,
w którym się urodził i które rozsławił na całym świecie. To popiersie jest nie
tylko doskonale oddającym rysy portretem, ale zwróćcie uwagę na stułę. Święty
Jan i święta Barbara, która jest nie tylko patronką górników, ale i flisaków. A
musicie wiedzieć, że rodziny Andrzeja Pityńskiego i moja to były stare rody
retmańskie. Na odwrotnej stronie pomnika jest cała historia flisactwa
ulanowskiego i dlatego ten pomnik jest mi szczególnie bliski.
-
Nadzwyczajne! – Adam wpatrywał się w zdjęcie z uwagą.
-
Tu ksiądz Skorupka, a więc Bitwa Warszawska. Ten niebywały monument, to pomnik
Błękitnej Armii generała Hallera w Warszawie. A tu coś zupełnie fantastycznego
– Pieta. – Matka Boska trzymająca na rękach martwego powstańca. To dziecko w
niemieckim hełmie. A tu ostatnie, na które chcę zwrócić uwagę. Postać
zakneblowanego żołnierza polskiego wygięta w tył w bolesnym paroksyzmie, w
plecy wbity bagnet karabinu, to symbol zbrodni katyńskiej. Pomnik ten stoi w
centralnym punkcie New Jersey....
Fot: http://www.politykaglobalna.pl/2012/09/amerykanska-realpolitik-na-przykladzie-zbrodni-katynskiej
Taką
opowieść snuł przy ognisku w Uhryniu
przyjaciel z dzieciństwa i młodości Andrzeja Pityńskiego - Pan Jan,
tamtejszy leśniczy. Słuchaliśmy z zapartym tchem bo w 2011, 2012 nie było na
temat rzeźbiarza zbyt wielu informacji w internecie w ojczystym języku. Dziś
Andrzej Pityński cieszy się nie tylko zasłużoną światową sławą, co na zachodzie
miało miejsce już wiele lat temu, ale wreszcie w sposób należyty docenia
go kraj rodzinny (został ostatnio
Kawalerem Orderu Orła Białego) i duma rozpiera wielu z nas, Polaków, że tak
znakomity przedstawiciel narodu rozsławia Polskę opowiadając swymi
monumentalnymi dziełami o jej tragicznych i dramatycznych losach.
Teraz
przed nim kolejna próba hartu Ducha, mająca związek z ostatnim Jego dziełem –
pomnikiem ku czci pomordowanych na Wołyniu.
Ci
którym nie w smak pamięć Wołynia bądź uważają że należy dążyć ku przyszłości, za
przeszłością zamykając drzwi, rozpętali swego rodzaju krucjatę przeciw temu
projektowi.
Zabierali
głos twórcy, malarze, muzycy, rzeźbiarze (tych ostatnich nie trudno posądzić o
zawiść),
i
inni przedstawiciele tzw. „elit” III Rzeczpospolitej, którym nie podoba się
nikt i nic poza nimi samymi. Pomnik
ich zdaniem rani poczucie estetyczne pozostaje w niezgodzie z dobrym smakiem,
jest , prymitywną szmirą, godzi w porozumienie polsko - ukraińskie i Bóg raczy
wiedzieć w co jeszcze! Nie
jestem rzeźbiarzem, nie pretenduję do miana krytyka sztuki, ale chciałabym by
reprezentanci nagonki, o której mowa zastanowili się w jaki sposób, subtelnie,
nie raniąc uczuć zbrodniarzy i ich popleczników wyrazić plastycznie zbrodnię
jedyną w swoim rodzaju? Jak można przedstawić kolejnym pokoleniom to, co nie
jest tylko koszmarnym snem, ale najprawdziwszą z prawdziwych gehenną środowisk
kresowych, nie rozliczoną nigdy, dziś niestety coraz bardziej umniejszaną z
nadzieją, że nie pozostanie po niej ślad tak, jak zniknęły polskie wsie i
osady, a groby niezliczonych rzesz pomordowanych wołają o pamięć i
bezskutecznie o chrześcijański pochówek.
Ten
pomnik jest niebywale wyrazisty, dynamiczny, trafiający także do uśpionej nieco
jaźni, przywodząc na pamięć tamte wydarzenia po to, by nie mogły się powtórzyć
nigdy więcej.
Najnowszy
projekt Mistrza, jak wszystkie poprzednie trafia w punkt.
Życzymy
gorąco jak najszybszej jego realizacji.
Fot: http://supernowosci24.pl/tadeusz-ferenc-nie-chce-pomnika-rzezi-wolynskiej/
Dzisiaj
gdy weszliśmy w rok 2018, rok 100 lecia odzyskania przez Polskę niepodległości warto
sobie powtarzać nieustannie, że wolność nie jest dana raz na zawsze i trzeba o
nią dbać, pielęgnować pamięć o pokoleniach, które nam tę wolność wywalczyły, o
ludziach którzy utracili życie tylko dlatego że byli Polakami. Musimy starać
się ze wszystkich sił być jednością, mimo ogromnych trudności i oporu z
zewnątrz i wewnątrz kraju. Musimy także zacieśniać więzi ze wszystkimi Rodakami
rozsianymi na wszystkich kontynentach, i dlatego dedykuję nam wszystkim
Polakom, których przepełnia miłość do rodzinnej ziemi, pieśń ku pokrzepieniu
serc, której słowa muszą wstrząsnąć
każdym z nas.
Zaszum nam
Polsko jak husarskie skrzydła
co strwożą wroga a w nas ducha wniosą
i niech w chorągwiach Matka nasza czuwa
nad
zagonami ponad krwawą rosą
zaszum nam Polsko nad Wilnem i Lwowem
ponad Wołyniem gdzie wstają upiory
zaszum nam Polsko nad katyńskim lasem
gdzie odprawiamy codzienne Nieszpory
gdzie biją dzwony i gdzie brzozy drżą
gdzie pamięć wraca jak spłoszona sarna
i gdzie się ptaki zmieniają w anioły
gdy je okrywa nocy chusta czarna.
Zaszum nam Polsko chorągwią nadziei
co dzikie pola omiata swym męstwem
byśmy wrócili pod Twymi skrzydłami
wiarą i dumą, prawdą i zwycięstwem
Zaszum nam Polsko wysoko nad głową
wielką chorągwią Twego
zmartwychwstania
byśmy wrócili do gniazda Ojczyzny
którą skrzydłami orzeł znów zasłania
Przed mroźnym wiatrem co wieje ze wschodu
przed wiatrem kłamstwa co z zachodu wraca
Zaszum nam Polsko jak husarskie skrzydła
szumem co wiarę w zwycięstwo przywraca.
słowa: KJ Wegrzyn
muzyka i wykonanie: Maciej Wróblewski
stand.
Licencja You Tube
Serdecznie zachęcam do
wysłuchania tego wspaniałego utworu Tych z Państwa, którzy jeszcze go nie znają.
20.01.2018 rok Nowy Sącz Magdalena Ponurkiewicz


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz