wtorek, 9 stycznia 2018

Artykuł nr 4 - Powstanie warszawskie

Powstanie warszawskie

  „ Warszawskie dzieci idziemy w bój,
     za każdy kamień Twój, Stolico damy krew.....”

Śpiewali Powstańcy od 1.08. 44 aż do upadku bohaterskiego zrywu.
Niektórym spośród najmłodszych - wtedy  dwunasto, czternastolatków, udało się dożyć 73 rocznicy i uroczystości z nią związanych. Dopiero, bo wiemy, że  w 2016 roku zaczęto czcić w sposób należny idee i bohaterów zrywu narodowego przeciw dwóm okupantom. Zrywu który dziś jedni nazywają beznadziejnym i niepotrzebnym, inni, a jest ich wzrastająca z każdym rokiem większość, w tej liczbie wiekowi już powstańcy, mówi o walce o niepodległość państwa ponad wszystko. Cokolwiek by nie powiedzieć o daninie krwi i straszliwych zniszczeniach, widać, że Powstanie Warszawskie nie zostało przegrane, skoro właśnie odradza się prawdziwie niepodległa Ojczyzna, a patriotyczne myślenie, przez lata wyśmiewane, wypełnia serca kolejnych pokoleń. Polacy nigdy nie zapomną naszych politycznych elit i inteligencji wymordowanych bestialsko po to, by nie odrodziło się w przyszłości myślenie patriotyczne w kategoriach narodowych. Ranga Powstania Warszawskiego i wiedza o nim wzrastają teraz lawinowo nie tylko w Polsce, ale i na świecie dzięki wspaniałemu multimedialnemu przekazowi Muzeum Powstania Warszawskiego, które  istnieje dzięki niebywałemu uporowi śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ogromne znaczenie dla Polski i Polaków miała treść znakomitego przemówienia Prezydenta Donalda Trumpa pod pomnikiem powstańców.
Dziś polegli i jeszcze żyjący mają swój dzień triumfu, bo walka rycerzy biało - czerwonej o godność ma odzew wśród znaczącej większości społeczeństwa. Świadomi tej ofiary, musimy modlić się dzisiaj o jutro naszej Ojczyzny. Warto zapamiętać słowa ministra Antoniego Macierewicza: „..Powstańcy awansowali  Polskę do rangi narodu niepodległego ...”
Ogromny tłum młodych skanduje hasło: „Cześć i chwała bohaterom” i mimo koszmarnego upału czcigodni starcy stoją wytrwale do końca na posterunku, tak jak kiedyś. Dziś nie chcą uronić ani jednego słowa  z podniosłej uroczystości.

Hasło ”wolność łączy” powtarzane po wielokroć w trakcie uroczystości powinno wywołać refleksję o konieczności wspólnego zapewnienia Polsce niezależności  gospodarczej i politycznej. Widać ogromny postęp. Przywracamy godność naszej wolnej ziemi, bo to jest obowiązek wobec tych, którzy przez wieki płacili za to najwyższa cenę. Tej daniny nie wolno zmarnować!
Czy nam się uda? Trzeba walczyć z uporem i determinacją z przeciwnościami i przeciwnikami odrodzenia tak w Polsce, jak poza jej granicami. Pamiętać trzeba, że z Bożą pomocą warto pokusić się o wielkie rzeczy! Nadzieja w młodych, którym wpojono wbrew wszystkiemu wartości fundamentalne. Oni łatwo się nie poddadzą!
Skąd się bierze gwałtowny sprzeciw? O tym wiele by mówić i może kiedyś będzie po temu okazja. Dzisiaj w dniu tak podniosłym trzeba myśleć przede wszystkim  o zdrowym ziarnie wyrosłym z krwi, a nie o plewach.
Tym, którzy zawierzywszy złym podszeptom zbłądzili przypominajmy, że Powstanie Warszawskie połączyło nie tylko pokolenia, ale i wielu przeciwników politycznych.
Tradycją  zainicjowaną przez Muzeum Powstania Warszawskiego stało się śpiewanie tego dnia piosenek powstania. Ta tradycja już łączy i cementuje. Przychodzą tu nie tylko Warszawiacy, ale przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Przyjeżdżają z dziećmi. Także te małe, siedzące na barkach swoich rodziców, uczą się  miłości już dziś. Jest nas każdego roku więcej i więcej, bo pieśni i wiersze powstania  tworzą poczucie braterstwa wśród śpiewających, a owego poczucia braterstwa potrzeba nam jak powietrza!
Warto wspomnieć na koniec słowa wspaniałej homilii Jego Ekscelencji Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, która musiała trafić do serc i umysłów, wygłoszonej na dzień 73 rocznicy powstania. Przytoczył w niej wstrząsający wiersz młodego powstańca Józefa Szczepańskiego, który został napisany zaledwie na kilka dni przed jego bohaterską śmiercią.
Autor pisał go w chwili tragicznej, kiedy wiadomo było, że Warszawa została zdradzona i powstanie upadnie. Wiersz nosi tytuł ”Czerwona zaraza”.
Przeczytajcie go proszę  i odmówcie modlitwę za spokój dusz Poległych.

01.08.2017 Nowy Sącz                                              Magdalena Ponurkiewicz


Józef Szczepański
„ Czerwona zaraza”



Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i scierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
i dzieci są tu i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić...
śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
czerwony władco rozbestwionej siły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz