Nie ośmielę się recenzować wydarzeń politycznych i
społecznych jakie miały miejsce w Polsce w 2017 roku, ale ponieważ zbliżają się
Święta Bożego Narodzenia i zakończenie roku postaram się wypunktować chociaż te
z ostatniego kwartału, które wydają się najważniejsze.
Nie sposób więc
nie wymienić ogólnopolskiej akcji katolickiej, idei która zrodziła się z
intencji wiernych i została poparta przez Episkopat - ”Różaniec do granic”.
Potraktuję komentarz skrótowo, jako że wiele już napisano o niej w „Naszej Wierze”.
Warto zwrócić uwagę na dwie sprawy: Furię tych, którzy stoją w opozycji do wszelkich przejawów
wiary katolickiej co oznacza, że był to niewątpliwy sukces, a po drugie konsekwencją ogólnopolskiej akcji jest podjęcie jej w USA i Irlandii. Tam z
całą pewnością zarzewiem działania w tej sprawie stała się Polonia, która
wspiera starą ojczyznę na każdym kroku, a także modli się z oddali za powodzenie ambitnych zamierzeń rządu i
jego popleczników.
Kto następny pójdzie za przykładem Polski czas pokaże, ale to
co się dzieje aktualnie może być dla nas źródłem dumy i satysfakcji, że oto my
Polacy znów stawiani jesteśmy za wzór.
IV Krakowskie Zaduszki Żołnierzy Wyklętych, które odbyły się w dniu Ich święta oficjalnie
przez Polskę uznanego właśnie w 2017
roku i jest nim dzień 26 listopada. Dożyła tego momentu zaledwie garstka bohaterów niezłomnych, tak jak garstka dotrwała do chwili gdy spotykają ich zaszczyty, odznaczenia i
wyrazy uznania po dziesięcioleciach poniewierki.
Znów Abp. Jędraszewski w swojej homilii wygłoszonej
właśnie w niedzielę 26 listopada 2017, w trakcie trwania mszy wypominkowej
przypomniał, jak wyklął tych bohaterów okrutny komunistyczny system, poniewierając
ich imiona, nazywając zdrajcami, i jako zdrajców i agentów osądzając i mordując tych, którym nie udało się zginąć
w walce, odmawiając im prawa do pochówku, i grobu. Powiedział wtedy "... to już po raz kolejny
swoiste zmartwychwstanie nie Wyklętych
a Niezłomnych...". Przypomniał o modlitwie za Nich, która jest obowiązkiem wiernych. Cytował poruszające treści listów
skazanych do rodzin, które to listy są dziś swoistym przesłaniem dla
współcześnie żyjących ,i mówił także o konieczności odbudowy narodowej pamięci. Po mszy zaprezentowano premierę filmu „Gurgacz” o kapelanie
wyklętych PPAN oddziału „Żandarmeria”- wielkiego bohatera Sądecczyzny.
Tymczasem na osławionej „Łączce” zakończono tej jesieni
ekshumacje leżących tam w dołach śmierci, bezimiennych do tej pory,
największych bohaterów. Nie udało się bowiem zabić Ojczyzny, pamięci i
przekreślić życia narodu. Teraz jest czas przywracania Ich do panteonu bohaterów
narodowych by dać szanse młodym na
kolejne wzorce postaw patriotycznych i miłości Ojczyzny, bo dziś żyjący
są spadkobiercami Wyklętych i tego spadku nie wolno zmarnować.
A czego nam jeszcze trzeba? Możliwości poszukiwania kolejnych miejsc kaźni w Polsce, 10 tysięcy
mogił bezimiennych, pomordowanych na Kresach. Czy to się uda? Trzeba mieć nadzieję.
Przejdę teraz do 99 rocznicy niepodległości Polski którą
szeroko i wnikliwie skomentował
autor artykułu o tym samym tytule zawartym w listopadowym numerze „Naszej
Wiary”. Niech moje uwagi staną się do niego przyczynkiem, bo nigdy dość informacji o wielkiej historii.
150 -ta rocznica urodzin wielkiego patrioty, przywódcy,
genialnego stratega, bez którego nie byłoby wolnej Polski, któremu stawia się zarzut bezwzględności w walce z
opozycją, a ci którzy go znali bliżej, świadczą o jego serdecznym i ciepłym
stosunku do otoczenia.
Człowiekiem tym jest
Marszałek Józef Piłsudski, którego pogrzeb stał się dniem wielkiej żałoby
narodowej i wielką manifestacją patriotyzmu i miłości do Ojczyzny, bo on sam
wyznawał zasadę: "Nic dla siebie
tylko dla Ojczyzny”.
Józef Piłsudski wraz z żołnierzami Szarej Piechoty obronił
Polskę i Europę przed bolszewicką nawałą w 1920 roku i dlatego 150-ta rocznica
jego urodzin inauguruje niejako 100 –
lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości, którą będziemy obchodzić w 2018
roku.
Dlaczego to co myślał i co robił jest dla nas dzisiaj tak
ważne?
Bo on widział zagrożenie ze strony Niemiec i Rosji i zwykł mawiać ”... Polska na dwóch
stołkach siedzi...”, a więc między dwoma sąsiadami, którzy nigdy nie
słynęli z życzliwości dla naszego kraju, a wręcz przeciwnie. Dziś sytuacja nie
zmieniła się ani o jotę.
Piłsudski walczył o silne państwo i nasz aktualny rząd wreszcie podnosi Polskę
z kolan, eliminując krok po kroku nawyki wasala. Mówił: "...historię swoją piszcie
sami, bo inaczej napiszą ją za was inni..." i pisał także, by w
czasie kryzysu strzec się agentów. Czy mamy w Polsce kryzys? W każdym
razie usiłuje go nieustannie wywołać totalna opozycja kojarzona chyba słusznie z obcą agenturą.
Trzeba nam myśleć niezwykle serio, co zrobimy z naszą
niepodległością o którą na przestrzeni wieków walczyły i oddawały życie
pokolenia Polaków, nie zapominając o
wielu wybitnych przywódcach, którym dobro Polski leżało na sercu, wymienionych w artykule „99lat niepodległości”.
Nawiązując do orędzia Prezydenta A. Dudy nawołującego do
zgody narodowej musimy sobie uświadomić, że jego słowa nie staną się zbiorem
pobożnych życzeń tylko wtedy, gdy będziemy o to walczyć z całych sił wspierając usiłowania modlitwą
bo trzeba modlić się o opamiętanie tych,
którym patriotyzm i demokracja pomyliły się z władzą za wszelką cenę, depczącą
i niszczącą prawa obywatelskie.
11 listopada br. miał miejsce kolejny już Marsz
Niepodległości, najwspanialszy z dotychczasowych i najlepiej zorganizowany.
Kiedy patrzyliśmy na tę manifestację 60-ciu tysięcy patriotów, którzy z
rodzinami zjechali z całego kraju, na flagi biało-czerwone widoczne jak okiem
sięgnąć i hasło „My chcemy Boga” - serce rosło. To budzi nadzieję
bo gigantyczne przedsięwzięcie organizacyjne i społeczno-polityczne odniosło wielki sukces, a
eksponowanie ułamka procenta haseł ksenofobicznych, które pojawiły się w
trakcie marszu nie wiadomo skąd i wierzę
głęboko, że były skutkiem obrzydliwej prowokacji jest działaniem przeciwko Polsce tu i za granicą, ale do tego jesteśmy
przyzwyczajeni. Im bezczelniejsze prowokacje tym większy opór. I rozlewające
się coraz większe poparcie dla rządu. Zaangażowanie młodych ludzi tu i w realizacji innych patriotycznych
zamierzeń dowodzi, że obudziły się nowe
pokolenia i nie pomogło zakłamywanie historii i ograniczanie ilości jej godzin
lekcyjnych. Nabiera rumieńców pomoc młodzieży w akcjach pomocowych tu i na
Kresach, wspaniały ruch „Mogiłę
pradziada ocal od zapomnienia” zatacza coraz szersze kręgi, w udział w
pracach ekshumacyjnych na „Łączce i innych miejscach kaźni włączają się kolejni uczestnicy. Czego to dowodzi?
To duma narodowa obudziła się z ogromna siłą tu i wśród
Polonii. Bo nigdy tak naprawdę nie udało się zdeptać miłości do ojczystego
kraju, szacunku i czci dla tych, którzy tej sprawie oddali życie „ bo nie ma większej miłości ...”
Magdalena Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz