poniedziałek, 15 stycznia 2018

Artykuł nr 7 - „Dobra Zmiana?" w „Dobrej Zmianie”

Pani Premier Beata Szydło zaskarbiła sobie na trwałe ciepłe miejsce w sercach Polaków chcących władzy wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom społecznym. Radykalne reformy zmie-niąjące  trend „zwijania państwa” ruszyły, a odczucie społeczne odnośnie traktowania części społeczeństwa, która była starannie pomijana w dotychczasowej polityce, dały Beacie Szydło i jej rządowi kredyt zaufania i sympatię związaną z wielkimi nadziejami, nadziejami których ani ona ani rząd wspierany przez parlamentarną większość nie zawiedli, a wręcz przeciwnie, spełniono znakomitą większość deklaracji wyborczych a reszta jest (co daj Boże) w toku.
Mija właśnie półmetek rządów PIS i oto niespodziewanie dla wielu wyborców następuje zamiana miejsc i pojawia się na czele Mateusz Morawiecki. To dzięki jego wiedzy i talentom organizacyjnym  Rząd mógł odnieść fenomenalny sukces, który stał się gwarancją fundamentalnych programów związanych z zasypywaniem rażącej społecznej biedy i finansowaniem kilku innych ważnych programów, które dają nadzieję nie tylko na znaczący przyrost naturalny, ale także powrót tysięcy Polaków z emigracji jako że skutki rządów PO- PSL zmusiły ich do ucieczki z Polski, a także odbudowę zrujnowanej gospodarki. Nowa ustawa daje szanse powrotu do Ojczyzny potomkom zesłańców i jeśli to wreszcie się uda po dziesięcioleciach ignorowania ich tragicznego losu, będzie choćby częściowym zadośćuczynieniem dla tak ważnej części polskiej społeczności.To ogromny wysiłek by podźwignąć z upadku nasze Państwo i pozostaje nam przekonanie o powodzeniu owych usiłowań.
Kim jest nowy Premier?
Przede wszystkim to syn legendarnego przywódcy„Solidarności walczącej” - Kornela, dzisiaj Marszałka Seniora, od wczesnej młodości związany z opozycją. Działalność ojca obróciła się w tamtym czasie nie tylko przeciw jemu samemu, ale także przeciw Mateuszowi.
Już wtedy ujawniła się u młodego Morawieckiego niezłomność charakteru i przekonań. Te cechy owocują na przestrzeni lat. Konsekwencja  w realizacji  postanowień w czasie gdy był wicepremierem dała już kolosalny sukces rządu, co musiało wzbudzić podziw wśród zwolenników w Polsce i za granicą a zawiść, bezradność i złość u przeciwników.
Budzi ogromne nadzieje fakt kompilacji humanizmu z technokracją. Choćby znakomita znajomość historii, bez czego obrona polskich  interesów byłaby skazana na klęskę, doskonałe obycie i swoboda poruszania się na politycznych i biznesowych salonach świata, z perfekcyjną znajomością trzech języków na czele.
Kiedy wysłuchałam jego pierwszych wystąpień tak w UE jak i na polskim gruncie (te ostatnie dotyczyły jego oceny komunizmu i III RP) pomyślałam, że można mieć sporą nadzieję, że ten człowiek  porwie za sobą niebawem nie tylko aktualny elektorat PIS, ale znacznie go poszerzy o niezdecydowanych z wielkich aglomeracji, ludzi biznesu, czy też zamotanych między TVN 24  i „Gazetę Wyborczą”, którzy dali się uwieść kłamstwom tychże, a którzy przecież dobrze życzą Polsce i przekonawszy się niebawem do „dobrej zmiany”, przejrzą na oczy a ponadto, co niesłychanie ważne, doprowadzi do rozliczenia winnych zbrodni, udziału w mafijnym procederze i wszelkich zaniechań mających na celu rozmontowanie naszego państwa na rzecz obcych mocarstw, czyli mówiąc wprost – zdrajców ojczyzny, którzy chcą m. in doprowadzić do uruchomienia absurdalnego,  unijnego paragrafu nr 7 wobec Polski.
W  poglądach premiera można się dopatrzeć idei najlepszych przywódców II Rzeczpospolitej, bo znowu możemy tu liczyć na kontynuację w myśleniu o Polsce , rządzeniu, jako służbie narodowi. 

Trzeba  mieć nadzieję, że spokojna, rzeczowa argumentacja Morawieckiego zrobi wrażenie, które zaowocuje zmianami na lepsze w naszych stosunkach z UE' a konsekwentne dążenie do odzyskania od Niemiec należnych nam reparacji skończy się także w przyszłości pełnym sukcesem. Zanosi się na większą skłonność do cierpliwego, mimo wszystko, kontynuowania dialogu z Unią tak jak to robi Orban, by jej przywódcy wreszcie  zrozumieli, że protestujący KOD i Obywatele RP to nie są reprezentanci  narodu a kłamliwy przekaz ma jedynie służyć interesom byłych elit i zniszczyć wysiłek nowych.
Kończy się bitwa o sądy. Prezydent podpisał  wreszcie zmodyfikowaną przez siebie ustawę mimo wrzasków, awantur i manifestacji dogorywającej opozycji totalnej idącej ręka w rękę z opozycyjnymi mediami i znanymi nam nadaktywnymi przedstawicielami lewackiej części UE. Będzie można otworzyć nowy rozdział. Trzeba dać stanowczy odpór przemocy werbalnej, a i fizycznej stosowanej przez zwolenników poprzedniej władzy i porządków wtedy panujących. Dzisiaj totalni nie mają nic do zaproponowania poza nienawiścią, a zasłużyli sobie w 100 procentach na miejsce, w którym się znaleźli, będąc pozbawionymi moralnych zasad.
Przeszliśmy przyspieszony kurs demokracji, teraz musimy równie szybko nauczyć się jej bronić.
Żeby to zrobić, trzeba zdać sobie sprawę z tego, dlaczego poza prawdziwie patriotyczną częścią społeczeństwa mamy to co mamy, bo historycznie rzecz biorąc system stalinowski rozniósł na strzępy opozycję, wymordowano nam dawne  elity. Zniszczono najlepszych synów Polski  uniemożliwiając też na całe lata kształcenie ich dzieci i wnuków. Trzon rządzących i polityków edukowano jak należy w ZSRR tłocząc do głowy umiejętność zdrady własnego państwa, a ich dzieci kształciły się na najlepszych uczelniach zachodniego świata (co uniemożliwiono dzieciom opozycji). Nic nie zmieniało ich postaw względem polskiego społeczeństwa i własnego państwa zawłaszczonego na dziesięciolecia przez system. I tak rozrastała się czerwona pajęczyna.
Dziś to młode pokolenie do niej należące wspierane racjami ojców walczy o przywrócenie tego co było z całym dobrodziejstwem inwentarza. Morawiecki ma nadzieję uciszyć  brutalizację kontaktów między rządem i jego zwolennikami stanowiącymi znaczącą większość i totalną opozycją. Czy mu się to uda? Życzymy mu tego z całego serca, wspierając rząd i premiera modlitwą.
Jeśli o modlitwie mowa to właśnie byliśmy świadkami  wspaniałej uroczystości w Kościele  Św. Brygidy w Gdańsku gdzie 16.12.2017 odsłonięto  i poświęcono „Bursztynowy ołtarz Ojczyzny” największe w świecie arcydzieło sztuki sakralnej powstałe z cennego kruszcu, tworzone przez 17 lat przez najwybitniejszych artystów i rzesze darczyńców. Jest on wotum za odzyskanie przez Polskę NIEPODLEGŁOŚCI i za  pontyfikat  ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II.
Dziś możemy mówić: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”, dzięki daninie krwi całych pokoleń. Była to także okazja do modlitwy za ofiary masakry na wybrzeżu, górników i zbrodni stanu wojennego generalnie. Ich krew nie może zostać zapomniana, bo był to milowy krok do odzyskania prawdziwej wolności. Wielu sprawcom udało się  ujść sprawiedliwości. To ostatnia chwila by rozliczyć się z tragediami  tak, jak ofiary na to zasługują . W tym też duchu mówili o tym zarówno Prezydent Duda jak i Premier  Morawiecki i niech tak się stanie. Takie są marzenia większości, ale pewne wątpliwości  jednak są, bo „zawsze jest łyżka dziegciu w beczce miodu” głównie dlatego, że brak nam publicznej dyskusji dotyczącej pewnych elementów działań rządu dla wyborców zupełnie niezrozumiałych. Nikt z dziennikarzy od prawa do lewa nie pyta o politykę wschodnią, na czoło której wybija się nadmierna pobłażliwość Polski wobec Ukrainy z jej gwałtowną tendencją  do gloryfikacji UPA. Ten rodzaj  traktowania stosunków polsko - ukraińskich wydaje się mieć sporo popleczników wśród polityków i rządzących. Pytanie jest takie: czy warto na dłuższa metę zapraszać do Polski miliony Ukraińców i tu ich osiedlać  na stałe, zamiast zapewnić   maksymalnie korzystne warunki dla chcącej powrócić do ojczyzny Polonii z wschodu i zachodu? Może inaczej: czy robimy wszystko co można, by chcieli i mogli wrócić.?. Takie warunki w przyszłości zostaną zapewne stworzone a rozwiązanie braków kadrowych ujawniły się i to teraz, we wszystkich niemal dziedzinach . Nie jest łatwo  o  idealne rozwiązanie tej kwestii.
W ostatnich dniach pojawiła się także niepokojąca wypowiedź Morawieckiego - seniora, z której wynika że nie widzi nic zdrożnego w zaproszeniu 7  tysięcy  imigrantów czy uchodźców do Polski,  czyli sugeruje kontynuację poglądu PO i podjętych bezprawnie decyzji poprzedniej ekipy która wprowadziła dodatkowo zamęt w stosunkach Polski z Grupą Wyszehradzką. Propozycja marszałka seniora to głos przedstawiciela tzw. opozycji umiarkowanej, od której jego koledzy z grupy odcinają się stanowczo, ale równocześnie głos ojca aktualnego premiera! Naciskani przedstawiciele rządu  potwierdzają dotychczasową linię postępowania w tej sprawie ale  zdaniem opinii publicznej głos powinien zabrać sam premier (WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI! PREMIER POTWIERDZA KONSEKWENCJE POLITYKI RZĄDU W TEJ SPRAWIE), bo wypowiedź Kornela wywołała burzę  u nas i w unijnych strukturach i będzie miała swoje konsekwencje w zwiększonym nacisku na nasz rząd w kwestii ew. zmiany decyzji w sprawie uchodźców tak ze strony UE jak i totalnej opozycji.
Przez dwa lata rząd Beaty Szydło walczył  konsekwentnie i odważnie o zrozumienie dla polskich racji przeciwstawiania się kwotowemu rozmieszczaniu imigrantów, przedstawiając ogromny wkład  Polski w pomoc Syryjczykom w ich własnym kraju, tym najbardziej potrzebującym przedstawicielom narodu, którzy zostali tam, na miejscu walcząc o swoje państwo i mając szczególnie na względzie chrześcijan masakrowanych i mordowanych przez Muzułmanów. Jesteśmy w czołówce krajów niosących taką właśnie, najskuteczniejszą pomoc ,czego UE wydaje się kompletnie nie zauważać mimo, iż polskie społeczeństwo w znacznej większości ok. 70 % wypowiedziało się w tej sprawie popierając rząd Beaty Szydło i popiera nowego premiera licząc na kontynuację linii  dotychczasowej  polityki imigracyjnej poszerzonej o powołanie Departamentu ds. pomocy Humanitarnej. Premier Mateusz Morawiecki  ma w rękach ogromne atuty by sprostać wielu bardzo trudnym   stojącym przed rządem problemom i tę wielką polską batalię wygrać, wyjaśniając  skutecznie, że Polska jest suwerennym państwem, które doskonale zdaje sobie sprawę z mającej miejsce inwazji na Europę.   

Jak sprawy się potoczą? Jak temu będzie służyć rekonstrukcja rządu? (te i cały wachlarz innych, równie ważnych). Mamy nadzieje i wiarę, że po zmianie premiera rząd  i czas pracują na naszą korzyść. Tytuł mojego artykułu ze znakiem zapytania po pierwszym jego członie  oddaje  nie tylko nadzieje, ale i niepokoje, które są wyrazem troski o nasze państwo. Życzmy sobie wszyscy Szczęśliwego Nowego Roku, polecając Bożej opiece naszą Ojczyznę i każdego z nas w Polsce i na świecie.

                                                                                Magdalena Ponurkiewicz 

 28.12. 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz