środa, 5 grudnia 2018



Czy rzeczywistość ncnieustannie będzie nas zaskakiwać?

Trwa skandaliczna nagonka na ks.Tadeusza Guza. Osobę, która miała odwagę zadawać pytania mało wygodne, dotyczące pośrednio pomawiania Polski i Polaków jako narodu, o współudział w holokauście po to, by wydusić od nas horrendalne nie należne pieniądze. Rząd i Prezydent chętnie szafują słowem „przyjaciele.”Co byłoby, gdyby Żydzi byli naszymi wrogami, lepiej nie myśleć. A o co pyta ks. T. Guz? Zadaje te pytania, na które władza boi się odpowiedzieć, a dzisiejszy Izrael odpowiadać nie ma zamiaru, pytania zasadniczej natury. Oto wymowny przykład: „...Gdzie byłeś Izraelu w czasie II wojny światowej, gdy to my ratowaliśmy twoje dzieci?...”
Wysoce niepokoi pokazywanie nam nieustannie miejsca w szeregu przez ludzi, którzy nie mają żadnych uprawnień w tej mierze, prowokowane być może permanentnym wywieszaniem przez rząd białej flagi, czy też rejteradą będącą jedynie reakcją na totalny atak ze wszystkich stron? Dostosowywanie się do wymagań naszych sąsiadów i tzw. „przyjaciół” było by tego najlepszym
dowodem.
Nowa odsłona wojny na Ukrainie stawia przed Polskim rządem kolejne
wyzwania i pytanie jakich ustępstw, na rzecz bardzo trudnego sąsiada, możemy się spodziewać. Ukraina gloryfikuje oficjalnie banderyzm przedstawia roszczenia terytorialne względem Polski, mimo, że zwolennicy Bandery stanowią jedynie 20% populacji. Czy dalej będziemy ratować sąsiada na wszystkie sposoby wyskakując przed orkiestrę, co mamy w zwyczaju, czy ograniczymy się do pyskówki przeciw Rosji?
Po prawdzie Ukraina handluje na potęgę bronią, nie z kim innym, jak właśnie z Rosją, a 30 tysięcy młodych ludzi ucieka w nieznane, nie zamierzając własną piersią bronić swej ojczyzny. I to powinno Polskę zniechęcać do nieroztropnych posunięć. Oby się nie okazało, że jako forpoczta UE, wyjdziemy z pomysłem wystawienia naszych oddziałów, w ramach zasady powtarzanej jak mantra „..wolna Ukraina jest gwarantem polskiego bezpieczeństwa”.Tylko jaka to Ukraina? Puki co, rząd i Prezydent Duda zapomnieli profilaktycznie o „Orlętach lwowskich,” co jest ciągiem dalszym patrzenia zezem na Kresowian i kresową bohaterską historię, przynoszącą chlubę naszemu państwu, jedynie dlatego by nie narazić się Ukrainie.
Żyjemy w świecie absurdu i nieprawdopodobnego zakłamania, a polityczna schizofrenia trwa.
Tak czy inaczej warto po raz kolejny przypomnieć, że ci, którzy dobro Ojczyzny mają w sercu, powinni powściągnąć emocje i trwać przy tym rządzie i PIS, bo jak widać tylko oni dają szansę zmian. Szansę, nie gwarancję. Prawicowe ugrupowania, choć intencje mają b. dobre, nie zdobyły do tej pory silnego poparcia, co jest warunkiem podstawowym dla wygranej. Tak więc jeśli nie teraz, to może w niezbyt odległej przyszłości zagwarantujemy Polsce brak możliwości powrotu do tego co było. Z taką nadzieją kończę moje grudniowe dywagacje, licząc na nieco pomyślniejsze dla Polski i Polaków wiatry w roku 2019 i życząc moim Czytelnikom wielu powodów do zadowolenia i nie ustającej Bożej opieki.

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim Państwu wiele zdrowia i pomyślności


Nowy Sącz 5.12. 2018r.
M. Ponurkiewicz












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz