Koronawirus: przyczyny, skutki?
Co wiemy my, zwykli zjadacze chleba?
Kolejny wirus, którego powstanie wiąże się z Dalekim Wschodem. Pamiętamy SARS, który budził lęk, z powodu szybkiego rozprzestrzeniania się i wysokiej śmiertelności. Ten wirus jest zdecydowanie groźniejszy.
Pojawił się w Wuhan i sieje popłoch. Tempo rozprzestrzeniania się epidemii znacznie większe, niż w przypadku SARS. Śmiertelność jest znaczna, a bardzo szybkie przenikanie na tereny odległe od miejsca wybuchu epidemii, w związku z niekontrolowanym przemieszczaniem się mieszkańców naszego globu z miejsca na miejsce, nieuniknione. Na szczęście są to pojedyncze jak dotąd przypadki. Wyizolowano już wirus, ale szczepionka pojawi się nie wcześniej niż w lecie.
USA zarzuca Chinom miesięczne opóźnienie w przekazaniu informacji o pojawieniu się zagrożenia, i zbagatelizowanie propozycji pomocy ze strony amerykańskich epidemiologów.
Pojawiły się teorie spiskowe o wydostaniu się wirusa z tajnego ośrodka badawczego w Wuhan. Jeżeli to celowe jego wypuszczenie, to czy powodem ma być zmniejszenie populacji ludności na świecie, a może zapewnienie gigantycznych dochodów firmom farmaceutycznym?
Wątpię byśmy mieli dowiedzieć się prawdy, a tak czy inaczej zagrożenie ma wymiar światowy i grozi nam pandemia.
Fakty są takie, że wirus do dziś pojawił się w 26 krajach świata. Państwa Dalekiego Wschodu odcinają połączenia z Chinami tak lotnicze, jak lądowe. Do Polski ściągnięto kilkudziesięciu Polaków z Wuhan i odbywa się ich kwarantanna. Kolejne osoby przylatują liniami międzynarodowymi i natychmiast podlegają także temu rygorowi. Nikt z powracających do tej pory nie zachorował. Czy ta sytuacja potrwa dłużej? Oby. Natomiast nie widać zwolnienia tempa narastania zachorowań w Chinach i ta sytuacja niepokoi coraz bardziej. Jedno wydaje się pewne. Polski rząd, w tym ministerstwo zdrowia, podchodzą do sprawy bardzo poważnie i dmuchają, póki co, na zimne.
Prezydent podpisał ustawę, która kończy wybieranie sędziów przez nich samych, a także przetrąca kręgosłup pomysłowi podejmowania działalności politycznej i to, w tym przypadku, wrogiej własnemu państwu. Mogłoby się wydawać, że na tym kończy się spór.
A o co teraz chodzi „kaście”? O wzbudzenie kolejnych interwencji ze strony UE i chaos, wprowadzony w wymiarze sprawiedliwości, który rzutowałby na funkcjonowanie całego państwa, łącznie z gospodarką. Jeśli się to uda, wtedy dzisiejszą władzę będą mogli oskarżyć o indolencję. To jest jawne wypowiedzenie posłuszeństwa Państwu i Władzy.
Ponadto Sąd Najwyższy uznał, że obecna KRS nie ma prawa wskazywania sędziów, blokując mianowania setek młodych, dobrze przygotowanych zawodowo prawników, wydłużając w ten sposób przebieg spraw sądowych po to, by móc uzasadnić, po raz kolejny,. domniemaną indolecję aktualnie rządzących.
Dlatego prezydent Andrzej Duda prosi społeczeństwo o wsparcie reform.
Wybór A Dudy na kolejną kadencję, jest jedyną szansą na ukończenie podjętych reform, bo jeśli wygra przedstawiciel totalnej opozycji, a tej jest wszystko jedno co reprezentowałby ich prezydent, poza nienawiścią do PIS, to będzie wetował każdą ustawę, a brak możliwości rządzenia prowadzi krótką drogą do wcześniejszych wyborów.
W dniu 8.II 2020r. zjechali z całej Polski przedstawiciele klubów Gazety Polskiej, wspomaganych przez Solidarność i Solidarność Walczącą.
15 tysięczna rzesza patriotów domagała się sprawiedliwych sądów i ukrócenia wywrotowej działalności „kasty”. Wtórował im tłum pokrzywdzonych przez system.
Trzeba dodać, że znakomity serial dokumentalny „ Kasta,” przedstawiający skandaliczną bezkarność sądownictwa trwającego dziesięciolecia, osiągnął zamierzony cel. Dowodzi tego olbrzymia oglądalność programu. Bezkarność i amoralne postawy sporej liczby sędziów rekrutujących się z poprzedniego systemu, lub ich dzieci, którym ubeckie metody niszczenia niewinnych ludzi sprawiają złośliwą satysfakcję ,doprowadziły do sytuacji której nie wolno nie powiedzieć „basta, kasta.” Próba rewolty w sądzie olsztyńskim, mająca na celu zablokowanie postępowania odsuwającego od obowiązków służbowych sędziego Juszczyszyna, który zasłynął ze skandalicznych wyroków, w sprawach trwających wiele lat, które doprowadziły do ruiny finansowej i śmierci niesłusznie oskarżonego, spaliła na panewce. Ostatnio tenże sędzia podburzał środowisko wygłaszając przemówienia mające dyskredytować wszystko to, co w sprawie zmian ustala sejm większością głosów i zatwierdza TK. Dowodzi to jedynie faktu, że Sąd Najwyższy przekracza swoje kompetencje, prowokując tym samym do działania swych politycznych sympatyków.
Wizyta Jourovej, która zjechała do Polski, by wtrącać się w nasze sprawy wzorem Timmermansa, do czego nie ma także żadnych uprawnień, zawiodła totalną opozycję w tym sensie, że w dość ugodowej formie ujęła problem braku porozumienia między UE i Polską w sprawach niezależności sądów, wyrażając pogląd, że: Polska i UE potrzebują siebie nawzajem. Przeczy temu jednak treść wywiadów jakich udzieliła zachodnim gazetom, gdzie mówiła „ o reformie prowadzonej za pomocą łomu i nalocie dywanowym, który przypominają zmiany ustaw sądowych”
Stanowisko rządu i prezydenta, tym razem jednolite i nieustępliwe, musi doprowadzać urzędników KE do furii, tym bardziej, że odejście Wielkiej Brytanii z UE i przyczyny tego stanu rzeczy, muszą dawać do myślenia. Groźby nałożenia na Polskę gigantycznych kar nie robią na razie na nikim szczególnego wrażenia, może więc pora na zmiany w stosunku UE względem Polski, Węgier i innych krajów postkomunistycznych.
Musimy budować silne państwo, bo tylko ono może nas ustrzec przed konsekwencjami nieustającego nawoływania „totalnych” do obcej interwencji. Taki przedłużający się stan musiałby doprowadzić do kolejnego rozbioru, co znamy aż nadto dobrze, z historii.
Osobiście pokładam duże nadzieje w narybku MSZ, który pojawił się w ostatnim czasie. Wiceminister Szymański, któremu przydzielono sprawy kontaktów z UE, to mądry, znakomicie przygotowany fachowiec, z twardym kręgosłupem, na nim właśnie opiera swe nadzieje premier Morawiecki. Paweł Jabłoński, który zajmuje się w MSZ kwestią prawa obowiązującego w UE, doskonale rozumie i precyzuje wolę rządu. Mojego ulubionego ministra Czaputowicza zdjęto z oczu rzeszy wyborców, którym trudno było go strawić, ale pytanie, co majstruje w kąciku? Młodzi Sekretarze Stanu w resorcie sprawiedliwości: Michał Wójcik, Marcin Warchoł, Sebastian Kaleta, to „młode wilki”. Waleczny i sprawiedliwy Patryk Jaki, godnie nas reprezentuje w UE. Marcin Romanowski i Anna Dałkowska najnowszy nabytek, sprawdzą się,mam nadzieję, w przyszłości. Rację ma zapewne prezes Kaczyński, że wychowano młodą kadrę obrońców Polski, prawdziwych patriotów, znakomicie przygotowanych do pełnionych funkcji, którzy poradzą sobie w trudnych czasach.
Trwa kampania prezydencka. Andrzej Duda, który ogłosił swój start w wyborach majowych, w zeszłym tygodniu, walczy o reelekcję. Pytanie czy zwycięży w 1 czy 2 turze? Ma argumenty i dorobek, jest doskonałym mówcą, umie nawiązać kontakt z wyborcami m.in. dzięki błyskotliwej argumentacji i ripoście.
Kilku kontrkandydatów nie jawi się jako właściwe osoby na prezydencki fotel i może szkoda zaprzątać sobie nimi głowę, gdy stojąca na świeczniku tej „konkurencyjnej” dla A. Dudy grupy, zwalczających się wzajemnie, M.Kidawa Błońska, chcąc pogrążyć PIS, powiedziała o prezesie Kaczyńskim z politowaniem „ Jemu tylko zależy na Polsce”. Wpadki, pomyłki ,sztywność, brak odwagi prezentowania własnych poglądów, jeśli w ogóle takie ma. Nic ująć, nic dodać!
Intelektualista – Hołownia, wmawiający wyborcom i hierarchom swe katolickie poglądy, zarżnął przysłowiowego koguta spotem wyśmiewającym Katastrofę Smoleńską, licząc na aplauz fanów, po czym wykręcał się jak piskorz niewiedzą, na temat szczegółów powstawania owego „dzieła”. No cóż. Świętoszkowata poza katolickiego myśliciela miesza się z głupią złośliwością totalnej opozycji. Tego nie strawi nikt, z opozycją włącznie.
Kosiniak- Kamysz w samozachwycie prezentuje swe plany na przyszłość, jawiąc się w swych własnych oczach jako wybawca Polski. Liczy na bardzo krótką pamięć wyborców , przecząc swym wcześniejszym decyzjom, lub wdrażaniu w życie cudzych, jakimi było choćby podwyższenie wieku emerytalnego i kilka innych grzechów.
A w USA impeachment Prezydenta dobiegł końca. Demokraci przegrali z kretesem, a Donald Trump wyszedł z wielomiesięcznej opresji wzmocniony. Kilku twórców tego pomysłu straciło pracę i wszystko wróciło do normy.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że Polska stała się poligonem doświadczalnym przed wyborami prezydenckimi w USA. A tam będzie się działo! Ale Trump jest politykiem skutecznym, dotrzymującym słowa, jego polityka gospodarcza budzi szacunek. Jest z całą pewnością w polskim interesie, by Trump te wybory wygrał i można dziś mieć nadzieję, że tak właśnie się stanie. Do jesieni jednak szmat czasu, a przed nami, już na horyzoncie, 10 maja. Oby ta data rozpoczęła i zakończyła głosowanie.
Te wybory zadecydują o tym, czyja będzie Polska! Nie liczmy więc wyłącznie na własne siły i polećmy sprawy Ojczyzny Bogu i naszym wielkim Orędownikom:św. Janowi Pawłowi II i śp. Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, który 7.06. 2020 roku zostanie ogłoszony błogosławionym.
10.02.2020 rok Nowy Sącz M. Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz