Zaślubiny z morzem
To kolejna uroczystość w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i powrotu tych ziem do Rzeczpospolitej.
100 lat temu gen. Haller wrzucał pierścień w fale Bałtyku, dokonując symbolicznego gestu zaślubin Polski, z niewielkim wtedy, odcinkiem odzyskanego wybrzeża.
11. 02. 2020 roku powtórzono tę uroczystość, co wzbudziło falę entuzjazmu mieszkańców Pucka i |Pomorza, którzy stawili się bardzo licznie.
Moją wielką radość budzi fakt pielęgnowania przez nasze państwo, w czasach rządów PIS, historii przez lata pomijanej, jakimi były choćby Powstania Śląskie, czy Powstanie Wielkopolskie. Dzisiejsza uroczystość jest kolejnym krokiem upamiętniającym wszystko to, co powinno tworzyć więź społeczną i przywiązanie do Macierzy. Uroczystości przypominające chwalebne karty naszej historii, dziś, w sytuacji usiłowań dokonania rozbicia dzielnicowego , są szczególne ważne. Wczoraj w trakcie trwania uroczystości przypomniano martyrologię Kaszubów i mieszkańców Pomorza, co po latach ignorowania faktów, zrobiło bardzo dobre wrażenie. Mówił o tym w doskonałym wystąpieniu Andrzej Duda.
Prezydent mówił także o straszliwym ,niestety mniej znanym, obozie koncentracyjnym Stutthof, o Piaśnicy – miejscu okrutnej, zapomnianej na dziesięciolecia martyrologii mieszkańców tych ziem, o wiernych synach Rzeczpospolitej, którzy oddawali życie w imię walki o polskość.
Prezydent nadał także medal 100 lecia Odzyskanej Niepodległości, którym odznaczony został płk. Kazimierz Klimczak, wielki bohater i patriota, kończący właśnie 106 lat. Walczył o Polskę w Bitwie nad Bzurą, walczył jako żołnierz Armii Pomorze. Potem była konspiracja: AK i Powstanie Warszawskie. Jak mówi dziś, nie dla siebie, tylko dla przyszłych pokoleń.
W trakcie wystąpienia Prezydenta majestat rzeczypospolitej był nieustannie obrażany i lżony. Została przekroczona kolejna granica popełnianych zniewag. Najprawdopodobniej opłacane przez Koalicję Obywatelską bojówki KOD poczynają sobie coraz śmielej. Jej przedstawiciele dumni z tego, że ich zagłuszające przemówienie, ordynarne wrzaski i wyzwiska były słyszalne wokół. W finale ekscesów zgromadzili się wokół Małgorzaty Kidawy- Błońskiej, rządni pochwał.
Obecna na uroczystościach kandydatka na Prezydenta Rzeczpospolitej z ramienia Koalicji Obywatelskiej, Kidawa -Błońska, odbierała meldunki od dumnych z siebie wichrzycieli, prowadziła z nimi przyjazny dialog, z uśmiechem pełnym satysfakcji. Ona, fałszywie się kreująca na osobę ugodową i kulturalną wytykająca swym przeciwnikom politycznym szerzenie nienawiści, uważa, że ma szczególne prawo do startu w wyborach, jako prawnuczka Prezydenta RP Wojciechowskiego i równocześnie premiera Władysława Grabskiego. Trudno nie pomyśleć, że jej szacowni pradziadowie, patrioci , dziś przewracają się w grobie, bo to hańba dla przodków. To wydarzenie pogrążyło do reszty nijaką, niezorientowaną należycie, tak w historii, jak przepisach kandydatkę, która w dodatku nie wykazała się odrobiną wstydu i poczucia przyzwoitości gratulując hejterom .
Goście, mieszkańcy północnej Polski, którzy licznie zjechali na uroczystości, byli oburzeni faktem haniebnych zachowań, odżegnując się od nich stanowczo. Zdjęcia wskazują, że to ciągle ci sami ludzie, rozwożeni od kilku lat na różnorakie uroczystości zakłócają ład i porządek,
Polityczne i społeczne komentarze w tej sprawie, są dla Koalicji Obywatelskiej druzgocące. Czy to jednak wystarczy? Czy nasza władza nie powinna natychmiast ukrócić takich postępków, by w przyszłości zniechęcić do podobnych, skandalicznych ekscesów? Jeśli tak się nie stanie dojdziemy do „ściany” i nie będzie odwrotu. Nie chcę być złym prorokiem, ale bezkarność doprowadzi niebawem do niebezpiecznych zajść ulicznych, które, być może, mają sprowokować interwencję zewnętrzną.
11.02 2020rok Nowy Sącz M Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz