niedziela, 30 czerwca 2019


Ludzie dobrej woli potrzebni od zaraz!
Poświęcając, w 2018 roku, dwa artykuły tematyce kresowej, wyraziłam w obu wiele uwag krytycznych pod adresem rządzących Polską na przestrzeni dziesięcioleci, którzy po macoszemu potraktowali i traktują w dalszym ciągu sprawę powrotu do macierzy,wywiezionych na wschód, .
Największe pretensje mam w tej sprawie do Prezydenta Dudy i Rządu PIS, bo nadzieje w nich pokładane srodze mnie zawiodły, zawiodły nie mnie jedną, ale przede wszystkim Kresowian. Jeśli PIS, któremu z serca życzę wygranej w wyborach, znów będzie omijał ten problem szerokim łukiem, to poza zawstydzeniem i niesmakiem wyborców, będzie autorem kolejnych krzywd i goryczy wywiezionych na stepy Kazachstanu, Syberii, jak i tych którzy zamieszkują tereny Ukrainy, Litwy i Białorusi.
„Wypędzeni prześladowani, a dziś zapomniani”
Tak zaczyna się program Jana Pospieszalskiego, z dnia 17 .06. 2019 roku. Ten wstrząsający materiał dotyczy przede wszystkim wywiezionych do Kazachstanu. Jego treść to m. in. kilkudziesięcioletnia przeszłość i dzień dzisiejszy ambasad na terenie Kazachstanu. Tu nic nie zmienia się od dawna, głównie dni i godziny ich pracy, w trakcie których zbierane są podania o repatriację tych Polaków, którzy wreszcie chcieli by znaleźć się na terenie rodzinnego kraju.
Okazuje się, że palącą od dziesięcioleci sprawą zajmują się także dziś w Kazachstanie 2 osoby, które mają za zadanie przepracowanie 5000 wniosków z dwóch ostatnich lat! Te, można składać 1x w miesiącu, w godz. od 10- 13.30!? Podobnie ma się możliwość dokonywania telefonicznych zgłoszeń. I tak z miesiąca na miesiąc odsuwa się perspektywa uzyskania szansy powrotu do Ojczyzny! Aktualny rząd nie kiwnął palcem, by cokolwiek w tej sprawie zmienić i nic nie zrobił także prezydent .
Kiedyś obliczono, że chcących wrócić jest 100 000, ale tak naprawdę nikt nie wie ilu byłych zesłańców, czy ich potomków skrywają wielkie obszary Rosji i Kazachstanu, a dziś zakłada się, że jest ich jedynie10 000!
Ustawa tzw. repatriacyjna powstała 19 lat temu, była wielokrotnie modyfikowana. Okazuje się, że miała za zadanie nie ułatwienie, ale ograniczenie fali powrotów ludzi, którzy po opuszczeniu łagrów nie mieli nadal swobody poruszania się po ogromnym terytorium. Wypędzeni maltretowani przez lata, umierający z głodu i zimna Polacy, których winą było jedynie to, że brutalnie wyrwani z rodzinnych gniazd i wywiezieni, nie chcieli zrezygnować z polskości i wiary ojców i do dziś mają jedynie teoretyczne możliwości powrotu. Kilka pokoleń złożyło swe kości w miejscach zsyłki, tęskniąc i marząc o powrocie, wspierani przez przedstawicieli Kościoła w liczbie zdecydowanie nie wystarczającej, gdy tymczasem tzw. ojczyzna, czy może bardziej macocha, odpycha ich nadal od siebie wszelkimi sposobami. W tym czasie choćby Niemcy, czy Żydzi zabrali do siebie miliony swych zagarniętych przez ZSRR rodaków. Polacy sami muszą zabiegać o ten przywilej. Robią co mogą ich dzieci i wnukowie, ale mogą niewiele, bo liczba potomków zesłańców, studiujących, czy mieszkających w Polsce jest zdecydowanie zbyt mała. Nieszczęśnicy próbują zbliżyć się do swej ojczyzny, lądując ostatecznie w Niemczech, w Rosji w Obwodzie Kaliningradzkim, na Białorusi czy Ukrainie. Sumy przeznaczone przez Polskę na cele repatriacyjne wg Ustawy AWS zamykały się w kwocie 30 000 000 złotych. Później, po sławetnych nowelizacjach z czasów SLD – PSL, ograniczono je do 9 000 000 zł. Rządy Cimoszewicza mają tu kolejną niebagatelną”zasługę”! To obrzydliwe! Tych wieloletnich zaniedbań, zaniechań, wygodnictwa i bezmyślności, złej woli i braku miłosierdzia nie uda się tak łatwo wymazać, a zainteresowanym – zapomnieć. Jak ruszyć z repatriacją, skoro złożenie wniosku graniczy z cudem?! Trzeba zwiększyć liczbę osób, które przeszkolone, pomogłyby w kompletowaniu i analizowaniu wniosków. Dziś zamiast Polaków ściąga się Ukraińców i pracowników z dalekiego wschodu, wprowadzając tylnymi drzwiami politykę „multikulti”, od której odżegnywaliśmy się tak kategorycznie w dwuletnim okresie rządów Beaty Szydło?! To wszystko po prostu „kłuje w oczy”! Dziś rząd, „Wspólnota Polska”, „Związek Repatriantów” i ”Fundacja dla rodaka” powinny działać wspólnie. Ta ostatnia, reprezentowana jest przez wspaniałą młodą kobietę, Panią Wilk- Janidis, która początkowo samotnie przebijała własną głową mur obojętności i niewiedzy i nakłoniła do współpracy sponsorów( wśród których prym wiodą przedstawiciele Orlenu) i ludzi dobrej woli. Mamy obowiązek działać wspólnie, ale rząd powinien mieć pieczę nad tymi usiłowaniami, nadając ramy czasowe repatriacji, bo jeśli tak dalej pójdzie, jeszcze 30 at minie zanim ściągniemy tych, których będziemy mogli śmiało nazwać niedobitkami niedobitków!!!
W Środzie Wielkopolskiej powstał ośrodek adaptacyjny.
Uczący się języka i aklimatyzujący się tu Polacy, repatriowani ze wschodu, skutecznie wypełniają braki kadrowe na rynku pracy tego terenu, wspierani serdecznie przez Burmistrza, grupę Wolontariuszy i Mieszkańców. Czy w wielu polskich gminach nie mogłyby powstać takie właśnie ośrodki? Powinny rosnąć jak grzyby po deszczu! Dobrych, oddanych sprawom innych, w Polsce nie brakuje.
Chodzi jedynie o pomoc władz, które zechcą nadać całej sprawie właściwy status. I częściowe choćby finansowanie tu, w Polsce i tam, w Rosji czy Kazachstanie, bo ani historia, ani Opatrzność nam tego, co się dzieje dziś i co się działo przez dziesięcioleci, nie wybaczy!!!
Dziękuję za program „Warto rozmawiać” i zawarte w nim przesłanie z 17. 06. 2019, ale to za mało. Tu konieczne jest pospolite ruszenie, które obudziłoby drzemiące w naszym narodzie siły i wymusiłoby na rządzących właściwe poczynania. Program z dn. 17.06. 2019, dotyczący repatriacji, powinien być startem do programu cyklicznego w powyższej sprawie. Dałoby to efekt śniegowej kuli! Ludzie dobrej woli są potrzebni od zaraz!
Proszę, publikujcie Państwo materiały ze spotkania 17.06.2019 r. Nawiązujmy kontakt internetowy z przedstawicielami MSZ, na których trzeba wymuszać wszelkimi sposobami poszerzenie obsady ambasad w okręgach, gdzie mieszkają Polacy, współpracujmy z Kresowianami tu w Polsce i na Zachodzie ! To musi przynieść pożądany skutek! Jesteśmy to winni Zesłańcom i Ich Potomkom, bo to sól ziemi!
Myślę, że nie od rzeczy będzie napisanie listu do red. Jana Pospieszalskiego, co niniejszym czynię:

Szanowny Pan Redaktor
Jan Pospieszalski

Szanowny Panie Redaktorze!
Wstrząsające informacje zawarte w programie „Warto rozmawiać”, z dnia 17.06.2019, dotyczące problemu repatriacji Polaków z byłego ZSRR, w tym z Kazachstanu, poruszyły do głębi niejedno serce.
Ponieważ sprawa jest niebywale dla Polski i Polaków wstydliwa i kompromitująca, proszę bardzo, by Pan, jako Autor programu, Osoba lubiana, szanowana i odgrywająca rolę autorytetu moralnego, zechciał zrobić wyłom w zasadach prowadzenia kolejnych audycji, pozostawiając dla powyższej tematyki 15 minut na początku lub na końcu programu. Byłoby to ważne dla krótkiego omówienia rezultatów kolejnych działań ludzi dobrej woli i deklaracji chętnych do zaangażowania się w prace na rzecz potencjalnych repatriantów. Takich podsumowań i ocen przydatności inicjatyw, udzielając rad i wskazówek opartych na doświadczeniu, mogliby dokonywać cyklicznie konsultanci rekrutujący się z grupy osób najbardziej znających problem, zaangażowanych efektywnie i długofalowo w pomoc dotychczasową. Gdyby jeszcze była możliwość uruchomienia numeru telefonu, czynnego w trakcie programu i po jego zakończeniu, bardzo ułatwiłoby to napływ i wymianę informacji przeznaczonych dla konsultantów i doradców, którzy staliby się koordynatorami ogólnopolskiej akcji, pozwalającej radykalnie zmienić los oczekujących na terenach Rosji i Kazachstanu.
Ludziom wielu zawodów, pełnym energii i woli pomocy potrzebny jest punkt, w którym zbiegałyby się wszelkie działania i pomysły, który nie byłby obciążony inercją administracyjną. Dałoby to w konsekwencji efekt kuli śniegowej, o czym wspominałam już wcześniej.
Wierzę, że by rozniecić ogień, który płonie w Gminie Środa Wielkopolska i w miejscach, gdzie inicjatywy społeczne poprawiają w różnoraki sposób los Polaków – niegdysiejszych zesłańców i ich potomków, wystarczy jedynie nadać działaniom właściwy kierunek, który stanie się wspólny dla całej Polski. Wtedy repatriacja Polaków, której czas trwania zostanie ściśle określony, stanie się wreszcie sprawą narodową. Wszyscy na tym zyskamy. Oni przede wszystkim, ale i my, pomagający, doznamy satysfakcji, która zastąpi wstyd i upokorzenie lat wcześniejszych. Zyska gospodarka, bo zasilą ją stopniowo nasi polscy bracia, których marzenia wreszcie się spełnią.
Z wyrazami szacunku i wielką nadzieją, że Pan nie odmówi prośbie, uznając ją za uzasadnioną.
Pańska wierna fanka – Magdalena Ponurkiewicz
30.06. 2019 Nowy Sącz



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz