Ludzie
dobrej woli potrzebni od zaraz!
Poświęcając,
w 2018 roku, dwa artykuły tematyce kresowej, wyraziłam w obu
wiele uwag krytycznych pod adresem rządzących Polską na
przestrzeni dziesięcioleci, którzy po macoszemu potraktowali i
traktują w dalszym ciągu sprawę powrotu do macierzy,wywiezionych
na wschód, .
Największe
pretensje mam w tej sprawie do Prezydenta Dudy i Rządu PIS, bo
nadzieje w nich pokładane srodze mnie zawiodły, zawiodły nie
mnie jedną, ale przede wszystkim Kresowian. Jeśli PIS, któremu z
serca życzę wygranej w wyborach, znów będzie omijał ten problem
szerokim łukiem, to poza zawstydzeniem i niesmakiem wyborców,
będzie autorem kolejnych krzywd i goryczy wywiezionych na stepy
Kazachstanu, Syberii, jak i tych którzy zamieszkują tereny Ukrainy,
Litwy i Białorusi.
„Wypędzeni
prześladowani, a dziś zapomniani”
Tak
zaczyna się program Jana Pospieszalskiego, z dnia 17 .06. 2019
roku. Ten wstrząsający materiał dotyczy przede wszystkim
wywiezionych do Kazachstanu. Jego treść to m. in.
kilkudziesięcioletnia przeszłość i dzień dzisiejszy ambasad na
terenie Kazachstanu. Tu nic nie zmienia się od dawna, głównie dni
i godziny ich pracy, w trakcie których zbierane są podania o
repatriację tych Polaków, którzy wreszcie chcieli by znaleźć
się na terenie rodzinnego kraju.
Okazuje
się, że palącą od dziesięcioleci sprawą zajmują się także
dziś w Kazachstanie 2 osoby, które mają za zadanie
przepracowanie 5000 wniosków z dwóch ostatnich lat! Te,
można składać 1x w miesiącu, w godz. od 10- 13.30!? Podobnie ma
się możliwość dokonywania telefonicznych zgłoszeń. I tak z
miesiąca na miesiąc odsuwa się perspektywa uzyskania szansy
powrotu do Ojczyzny! Aktualny rząd nie kiwnął palcem, by cokolwiek
w tej sprawie zmienić i nic nie zrobił także prezydent .
Kiedyś
obliczono, że chcących wrócić jest 100 000, ale tak naprawdę
nikt nie wie ilu byłych zesłańców, czy ich potomków skrywają
wielkie obszary Rosji i Kazachstanu, a dziś zakłada się, że jest
ich jedynie10 000!
Ustawa
tzw. repatriacyjna powstała 19 lat temu, była wielokrotnie
modyfikowana. Okazuje się, że miała za zadanie nie ułatwienie,
ale ograniczenie fali powrotów ludzi, którzy po opuszczeniu
łagrów nie mieli nadal swobody poruszania się po ogromnym
terytorium. Wypędzeni maltretowani przez lata, umierający z głodu
i zimna Polacy, których winą było jedynie to, że brutalnie
wyrwani z rodzinnych gniazd i wywiezieni, nie chcieli zrezygnować
z polskości i wiary ojców i do dziś mają jedynie teoretyczne
możliwości powrotu. Kilka pokoleń złożyło swe kości w
miejscach zsyłki, tęskniąc i marząc o powrocie, wspierani
przez przedstawicieli Kościoła w liczbie zdecydowanie nie
wystarczającej, gdy tymczasem tzw. ojczyzna, czy może bardziej
macocha, odpycha ich nadal od siebie wszelkimi sposobami. W tym
czasie choćby Niemcy, czy Żydzi zabrali do siebie miliony swych
zagarniętych przez ZSRR rodaków. Polacy sami muszą zabiegać o
ten przywilej. Robią co mogą ich dzieci i wnukowie, ale mogą
niewiele, bo liczba potomków zesłańców, studiujących, czy
mieszkających w Polsce jest zdecydowanie zbyt mała. Nieszczęśnicy
próbują zbliżyć się do swej ojczyzny, lądując ostatecznie w
Niemczech, w Rosji w Obwodzie Kaliningradzkim, na Białorusi czy
Ukrainie. Sumy przeznaczone przez Polskę na cele repatriacyjne wg
Ustawy AWS zamykały się w kwocie 30 000 000 złotych. Później,
po sławetnych nowelizacjach z czasów SLD – PSL, ograniczono je do
9 000 000 zł. Rządy Cimoszewicza mają tu kolejną
niebagatelną”zasługę”! To obrzydliwe! Tych wieloletnich
zaniedbań, zaniechań, wygodnictwa i bezmyślności, złej woli i
braku miłosierdzia nie uda się tak łatwo wymazać, a
zainteresowanym – zapomnieć. Jak ruszyć z repatriacją, skoro
złożenie wniosku graniczy z cudem?! Trzeba zwiększyć liczbę
osób, które przeszkolone, pomogłyby w kompletowaniu i
analizowaniu wniosków. Dziś zamiast Polaków ściąga się
Ukraińców i pracowników z dalekiego wschodu, wprowadzając tylnymi
drzwiami politykę „multikulti”, od której odżegnywaliśmy
się tak kategorycznie w dwuletnim okresie rządów Beaty Szydło?!
To wszystko po prostu „kłuje w oczy”! Dziś rząd, „Wspólnota
Polska”, „Związek Repatriantów” i ”Fundacja dla rodaka”
powinny działać wspólnie. Ta ostatnia, reprezentowana jest przez
wspaniałą młodą kobietę, Panią Wilk- Janidis, która początkowo
samotnie przebijała własną głową mur obojętności i niewiedzy
i nakłoniła do współpracy sponsorów( wśród których prym
wiodą przedstawiciele Orlenu) i ludzi dobrej woli. Mamy obowiązek
działać wspólnie, ale rząd powinien mieć pieczę nad tymi
usiłowaniami, nadając ramy czasowe repatriacji, bo jeśli tak
dalej pójdzie, jeszcze 30 at minie zanim ściągniemy tych, których
będziemy mogli śmiało nazwać niedobitkami niedobitków!!!
W
Środzie Wielkopolskiej powstał ośrodek adaptacyjny.
Uczący
się języka i aklimatyzujący się tu Polacy, repatriowani ze
wschodu, skutecznie wypełniają braki kadrowe na rynku pracy tego
terenu, wspierani serdecznie przez Burmistrza, grupę Wolontariuszy
i Mieszkańców. Czy w wielu polskich gminach nie mogłyby
powstać takie właśnie ośrodki? Powinny rosnąć jak grzyby po
deszczu! Dobrych, oddanych sprawom innych, w Polsce nie brakuje.
Chodzi
jedynie o pomoc władz, które zechcą nadać całej sprawie
właściwy status. I częściowe choćby finansowanie tu, w Polsce i
tam, w Rosji czy Kazachstanie, bo ani historia, ani Opatrzność nam
tego, co się dzieje dziś i co się działo przez dziesięcioleci,
nie wybaczy!!!
Dziękuję
za program „Warto rozmawiać” i zawarte w nim przesłanie z 17.
06. 2019, ale to za mało. Tu konieczne jest pospolite ruszenie,
które obudziłoby drzemiące w naszym narodzie siły i
wymusiłoby na rządzących właściwe poczynania. Program z dn.
17.06. 2019, dotyczący repatriacji, powinien być startem do
programu cyklicznego w powyższej sprawie. Dałoby to efekt
śniegowej kuli! Ludzie dobrej woli są potrzebni od zaraz!
Proszę,
publikujcie Państwo materiały ze spotkania 17.06.2019 r. Nawiązujmy
kontakt internetowy z przedstawicielami MSZ, na których trzeba
wymuszać wszelkimi sposobami poszerzenie obsady ambasad w okręgach,
gdzie mieszkają Polacy, współpracujmy z Kresowianami tu w Polsce i
na Zachodzie ! To musi przynieść pożądany skutek! Jesteśmy to
winni Zesłańcom i Ich Potomkom, bo to sól ziemi!
Myślę,
że nie od rzeczy będzie napisanie listu do red. Jana
Pospieszalskiego, co niniejszym czynię:
Szanowny
Pan Redaktor
Jan
Pospieszalski
Szanowny
Panie Redaktorze!
Wstrząsające
informacje zawarte w programie „Warto rozmawiać”, z dnia
17.06.2019, dotyczące problemu repatriacji Polaków z byłego ZSRR,
w tym z Kazachstanu, poruszyły do głębi niejedno serce.
Ponieważ
sprawa jest niebywale dla Polski i Polaków wstydliwa i
kompromitująca, proszę bardzo, by Pan, jako Autor programu, Osoba
lubiana, szanowana i odgrywająca rolę autorytetu moralnego,
zechciał zrobić wyłom w zasadach prowadzenia kolejnych audycji,
pozostawiając dla powyższej tematyki 15 minut na początku lub na
końcu programu. Byłoby to ważne dla krótkiego omówienia
rezultatów kolejnych działań ludzi dobrej woli i deklaracji
chętnych do zaangażowania się w prace na rzecz potencjalnych
repatriantów. Takich podsumowań i ocen przydatności inicjatyw,
udzielając rad i wskazówek opartych na doświadczeniu, mogliby
dokonywać cyklicznie konsultanci rekrutujący się z grupy osób
najbardziej znających problem, zaangażowanych efektywnie i
długofalowo w pomoc dotychczasową. Gdyby jeszcze była możliwość
uruchomienia numeru telefonu, czynnego w trakcie programu i po
jego zakończeniu, bardzo ułatwiłoby to napływ i wymianę
informacji przeznaczonych dla konsultantów i doradców, którzy
staliby się koordynatorami ogólnopolskiej akcji, pozwalającej
radykalnie zmienić los oczekujących na terenach Rosji i
Kazachstanu.
Ludziom
wielu zawodów, pełnym energii i woli pomocy potrzebny jest
punkt, w którym zbiegałyby się wszelkie działania i pomysły,
który nie byłby obciążony inercją administracyjną.
Dałoby to w konsekwencji efekt kuli śniegowej, o czym wspominałam
już wcześniej.
Wierzę,
że by rozniecić ogień, który płonie w Gminie Środa Wielkopolska
i w miejscach, gdzie inicjatywy społeczne poprawiają w różnoraki
sposób los Polaków – niegdysiejszych zesłańców i ich
potomków, wystarczy jedynie nadać działaniom właściwy
kierunek, który stanie się wspólny dla całej Polski. Wtedy
repatriacja Polaków, której czas trwania zostanie ściśle
określony, stanie się wreszcie sprawą narodową. Wszyscy na tym
zyskamy. Oni przede wszystkim, ale i my, pomagający, doznamy
satysfakcji, która zastąpi wstyd i upokorzenie lat wcześniejszych.
Zyska gospodarka, bo zasilą ją stopniowo nasi polscy bracia,
których marzenia wreszcie się spełnią.
Z
wyrazami szacunku i wielką nadzieją, że Pan nie odmówi prośbie,
uznając ją za uzasadnioną.
Pańska wierna fanka –
Magdalena Ponurkiewicz
30.06.
2019 Nowy Sącz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz