Ustawa „futerkowa” i inne problemy.
Przerwa w kontakcie z Państwem wynikająca także z faktu poważnych moich perturbacji zdrowotnych stanowi - mam nadzieję- pewne usprawiedliwienie dla cząstkowych komentarzy dzisiejszej polskiej rzeczywistości. Dziś trzy sprawy,a każda z nich z innej bajki.
To,co od tygodni wybija się na pierwszy plan,to tzw.ustawa”futerkowa”opracowana dla poprawy dobrostanu zwierząt hodowanych na futra i zwierząt gospodarskich,stała się ona probierzem lojalności dwóch towarzyszących PIS-owi partii,które stanowią koalicję rządzącą.
Awantura na granicy rozpadu rządu chyba nie była nikomu potrzebna szczególnie teraz w czasie narastającej gwałtownie pandemii. Nie rozumiem dlaczego prezes Kaczyński z maniackim uporem dąży do restrykcji wobec przedstawicieli koalicji zarówno w Sejmie jak i w Senacie.
Dla mnie samej dobrostan zwierząt jest sprawą niesłychanie ważną,ale doprowadze- nie do zmniejszenia ilości członków koalicji w tym dążeniu do przyjęcia ustawy wydaje się być działaniem za wszelką cenę i po trupach.
Ziobro jest człowiekiem pamiętliwym i choć ugiął się wobec presji zamazując istotę sporu by zachować mimo wszystko swoje prominentne stanowisko przed utratą którego obroniła go stanowcza postawa członków ugrupowania Solidarna Polska ,to upokorzenie jakie go spotkało odbije się niebawem rykoszetem na współdziałaniu rządu.
„Ziobrzyści”, a jest ich spora grupa to ludzie młodzi,energiczni,konsekwentni w działaniach,znakomici prawnicy o otwartych głowach i woli walki o pryncypia i co tu dużo mówić elita intelektualna młodego pokolenia partii rządzącej. Partia Gowina ucierpiała mniej dotkliwie w sensie ambicjonalnym,bo też jej szef który znów wdrapał się na stołek wicepremiera ani ambicji,ani poczucia przyzwoitości nie posiada,natomiast ujawniają się u niego paskudne tendencje do permanentnej zdrady.
Działa to na nerwy znacznej części wyborców i niestety nie poprawia opinii o rządzie po rekonstrukcji.
Minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski,człowiek który zna swoją cenę zrezygnował ze stanowiska protestując przeciw ustawie o której mowa wyżej,co odbija się czkawką.
Dziś mamy bunt rolników opowiadających się przeciw ustawie i przeciw nowo wybranemu ministrowi rolnictwa,który nie znalazł poklasku i będzie jednym z powodów narastającej zawieruchy. Ruszyły ogólnopolskie protesty,blokowane są drogi a zapowiedź rozszerzania się protestu budzi poważne obawy. Czy o to Jarosławowi chodziło? Zrewoltował społeczność dzięki której udało się partii rządzącej wygrać drugą kadencję i dzięki której Andrzej Duda powtórzył sukces wyborczy dosłownie o włos.
To wszystko co się dzieje budzi moje obawy i nie tylko moje i nie cieszy szczególnie ranga wicepremiera dla Jarosława Kaczyńskiego. Czarnowidze wróżą już skrócenie kadencji i wcześniejsze wybory i trudno dziś nie brać pod uwagę takiego scenariusza.
Sprawa Gertycha i Krauzego,jak i bezkarność jego syna bandziora wskazują dobitnie na katastrofalny stan naszego sądownictwa. Spośród wielu przykładów te dwa szczególnie drastycznie obrazują teraźniejszość.
Dziewięćdziesiąt dwa miliony które zniknęły z kasy spółki deweloperskiej sprawiły że owa spółka doniosła prokuraturze i ABW o zaistniałym procederze. Długotrwałe śledztwo wskazuje na sporą ilość dowodów przeciw obu podejrzanym. Tymczasem Gertych najprawdopodobniej pozorował utratę świadomości w trakcie przeszukania , a zrobił to by uniemożliwić postawienie mu skutecznych zarzutów. Szczwany wytrawny wyga bez odrobiny poczucia przyzwoitości został wypuszczony z aresztu i bryluje w mediach.
Wobec biznesmena Krauzego zastosowano także środki wolnościowe mimo zebranego przez ABW potężnego materiału dowodowego. Dlaczego tak się dzieje? By umożliwić swobodę działania podejrzanym. Sąd stanął znów przeciw prokuraturze i być może dojdzie i do tego że Gertych rozsiądzie się na dobre w luksusowej willi pod Rzymem a PO której jest prominentnym członkiem będzie go bronić do ostatniej kropli krwi mając na uwadze jego koneksje z Tuskiem.
W ramach totalnej obrony podejrzanego PO rozsiewa pogłoski jakoby życiu Gertycha miał zagrażać PiS jako że „bohater narodowy” wyniuchał grubą aferę rządową i to jedyny powód dla którego popadł w podejrzenie. Czy będzie jak zwykle ? Obawiam się że tak,bo dalej jesteśmy państwem z tektury mimo że rząd który budził takie nadzieje sprawuje władzę już w drugiej kadencji.
Sprawa trzecia dotyczy skandalu ekologicznego,który powtórzył się mimo ogromnego wsparcia rządu przy poprzedniej awarii „Czajki”.Trzeba sobie powiedzieć jasno że rząd własnych pieniędzy nie ma i to my wszyscy zapłacimy za błędy skompromitowanego Trzaskowskiego. Dzisiaj gdy mamy powtórkę z rozrywki tzw.ekolodzy nabrali wody w gębę. Milczy także UE,która darłaby pasy z prezydenta Warszawy i jego ekipy gdyby to byli prawicowcy. Dziś w sytuacji bardzo groźnej dla Polaków i gospodarki kalumnie ze strony totalnej opozycji trwają i nic się tutaj nie zmienia. Jesteśmy zapewne jedynym krajem na świecie gdzie opozycja bez względu na zgubne skutki braku porozumienia w sprawie zdrowia i życia ludzkiego będzie toczyć prawdopodobnie zacięty bój do ostatniego oddechu chorych.
Teraz trzeba wcisnąć „gaz do dechy”,bo to nie tylko wojna polsko-polska ale także wojna światowa. Rząd na pewien czas zwolnił tempo w samozachwycie z powodu początkowego wyciszenia się pandemii i dziś zamiast wirus wyprzedzać depczemy mu po piętach. Nie jest łatwo działać w społeczeństwie tak bardzo podzielonym także w sprawie zagrożenia Koronawirusem. Pozostaje nam jak zwykle modlitwa o ochronę do Królowej Polski,a także szukanie wsparcia u dwóch naszych wielkich orędowników :Św.Jana Pawła II,i mającego zostać wyniesionym na ołtarze, kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Módlmy się więc o mądrość i wytrwałość rządu i opamiętanie narodowe z nadzieją,że nie jest za późno.
Nowy Sącz 22.10.2020. Magdalena Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz