piątek, 27 listopada 2020

 

Tornado


Przegrana Trumpa ogłoszona pospiesznie przez tzw. Demokratów była wstrząsem dla jego wyborców i ogromnej rzeszy zwolenników na świecie ,w tym i w Polsce .

Bardziej krytyczni w stosunku do jego osoby zdawali sobie sprawę z tego, że nie wszystko co zrobił musi budzić zachwyt. To za jego kadencji nastąpił największy żydowski atak na Polskę czyli ustawa 447. To on ofiarował nam ambasador Mosbaher, która w Polsce zachowuje się, mówiąc oględnie, jak słoń w składzie porcelany, nie przyjmując do wiadomości uprawnień i ograniczeń funkcji jaką dzierży, a jej manifestowana nadmiernie skłonność do lewackiej opozycji musi budzić ogromny niesmak. Nie będę brnąć w kolejne zastrzeżenia.

Ma ta prezydentura gigantyczne zalety i wizja jej końca budzi dreszcz.

To byłoby otwarcie wrót dla knowań „Światowego Rządu”, którego istnienia coraz trudniej zaprzeczyć, powrotu pomysłów na inny , chory, wydumany przez rodzinę Clintonów i im podobnych, dążących do zniewolenia społeczeństw w każdym przejawie istnienia tych, którym niezależność działań się marzy. Dziś, gdy kadencja Trumpa trwa, moja ulubiona UE a szczególnie KE rzuca się Polsce i Węgrom do gardła forsując zmiany w unijnym prawie, zamieniając je na bezprawne, bezczelne posunięcia, dążąc wprost do zmiany na kształt obozu komuny kneblującej każdy odruch niezależności państw Europy wschodniej. Uzależnienie dotacji od bliżej nie sprecyzowanego wyobrażenia na temat tzw praworządności wywołało zdrowy odruch w Polsce i na Węgrzech czyli głośne i zdecydowane VETO. Morawiecki z Orbanem naradzają się w kącie co do kolejnych krokow i nie chce mi się myśleć że mogłoby być jak zwykle, bo wtedy to koniec państwa Polskiego. Pozostałyby jedynie pozory. Obawy są uzasadnione w tym sensie, że unia dąży do osłabienia partnerskich stosunków Wegier i Polski. Przeciw uległości protestują „ziobrzyści,” których nieugięty opór w innych kwestiach, kilka tygodni temu doprowadził Kaczyńskiego niemal do decyzji, których mógłby gorzko pożałować. Na szczęście udało się zażegnać katastrofę, na którą Polski absolutnie nie stać. Co będzie jutro? Czy wobec ewentualnych ustępstw Morawieckiego( oby tak się nie stało) grozi nam rządowy rozłam? Czy należy bardziej niż kiedykolwiek brać pod uwagę polexit ? Nie będę wróżyć z fusów. Niebawem się okaże jakie stanowisko wspólne zajmą Morawiecki i Orban wspierani przez Słowenię. Przyczyna kłopotów naszego premiera tkwi m.in. w poczynaniach Merkel . To jej miodem po sercu byłaby klęska Trumpa, który nigdy nie był do jej poczynań przyjaźnie nastawiony i słusznie. Jej dwulicowość czy niezdrowa skłonność choćby do układów z Rosją nad naszymi głowami to powrót do czasu, który znamy aż nadto dobrze. Niestety w niemieckie knowania wpisuje się znakomicie osoba, na którą polscy parlamentarzyści glosowali z nadzieją. To Ursula van der Layen, przewodnicząca KE, dziś w sposób dramatyczny zawodzi.

Mogę jednak powstrzymać się chwilowo, bez wyrzutów sumienia, od części pesymistycznych wizji dotyczących urządzenia przyszłego świata. W walce o prezydencki fotel Trump się nie poddaje mimo, że procedura przekazania władzy już ruszyła i będzie trwać. Mam nadzieję, że on sam

i jego wierna ekipa, przy sprzyjającym wietrze rozliczy zdrajców, a lewackie media, które nie dopuszczają urzędującego prezydenta do kontaktu z narodem rozniesie w pył. Do 14 grudnia musimy cierpliwie poczekać i wtedy rzecz się, być może, rozstrzygnie na Zjeździe Elektorów. Wierzę, że Sąd Najwyższy USA zadziała zgodnie z konstytucją, bo w innym wypadku wizja najstarszej demokracji obróciłaby się w gruzy na oczach świata, ale także większości jej społeczeństwa, które dziś mimo kłopotów z komunikacją między nimi samymi i Trumpem wie, ze stała się rzecz straszna! W sposób absolutnie niedopuszczalny i bezczelny wybory zostały sfałszowane, a przynajmniej niejedno na to wskazuje.

W Polsce także nie ma spokoju. Awantury uliczne lewackich szwadronów kobiet trwają dlatego, że nigdy buntom i prowokacjom rząd PIS nie dawał wystarczającego i stanowczego odporu, a pieniądze Sorosa płyną, prawdopodobnie kolejny już raz, wartkim strumieniem na rzecz buntowników.

A rola uniwersytetów w tej sprawie? Haniebna! Dotyczy to niestety nie tylko Polski. Wyższe uczelnie ogarnięte ideologią polegającą na tym, że największa bzdura przyjmuje rolę teorii naukowej, psują w głowach młodym pokoleniom. Dziś w Polsce lesbijka walcząca o prawo do aborcji na życzenie, symbol obrzydliwego procederu , w oczach popleczników, głównie młodych ,znudzonych ludzi, wyrasta na bohaterkę narodową. To właśnie te marsze popiera otwarcie np. J. Kwaśniewska, która wylewała krokodylowe łzy po śmierci Jana Pawła II jako ”pierwsza dama”. To tylko jedna strona medalu. Handel dziećmi, które staną się ofiarami zboczeńców, jeśli ci zechcą je adoptować w samym sercu UE w XXI wieku, to kolejna konsekwencja idiotyzmów kreowanych przez wyznawców antywartości. Posłuchajcie państwo wystąpienia znakomitego europosła prof. Legutki! Z jego słów wieje grozą.

Trudno się pogodzić z uległością wobec forsowanego nieprawdopodobnego chamstwa i pomysłów z piekła rodem. Zapewne dlatego na ratunek wartościom zamiast rządu i służb do tego powołanych rusza w sposób niewymuszony ruch patriotyczny Bąkiewicza, który nazwano Gwardią Narodową. Oni nie godzą się na poniżanie Katolików i Katolicyzmu, opluwanie naszych najświętszych symboli, ataki na Świątynie i ludzi Kościoła. Dziś wieloletni organizatorzy i uczestnicy Marszu Wolności powiedzieli głośno -nie!


Dziwne rzeczy jakie zaczęły się dziać wokół uczestników marszu 2020, prowokacje, co do których pochodzenia są olbrzymie wątpliwości wyszły podobno częściowo z szeregów policji, która tak spolegliwa przez kilka tygodni dla lewaków, tu zadziałała, być może, w sposób moralnie wątpliwy oskarżając w finale maszerujących. Czy tym razem uda się ukarać winnych, czy filmy nakręcone przez organizatorów marszu wystarczą jako dowody przeciw oskarżeniom strony przeciwnej?

Oby tym razem tak się stało.

Moje wątpliwości na temat służb odpowiedzialnych, ujawniły się na przestrzeni ostatnich tygodni dość jaskrawo. Nie chcę wytaczać zbyt wcześnie teorii spiskowych w tej konkretnej sprawie. Czasem lepiej ugryźć się w język i poczekać. Jedno jest pewne Bąkiewicz wyrasta na przywódcę niezależnego, cieszącego się dużym poparciem i nie chcę myśleć o tym, że komuś po prawej stronie mogłoby to przeszkadzać. To nie wróg a sprzymierzeniec, jedyny wpływowy, ale także odpowiedzialny człowiek wśród narodowców, coraz częściej jawiących się jako banda oszołomów, i to jego właśnie należałoby wreszcie docenić.

Mój minorowy nastrój przetykany gdzieniegdzie fajerwerkami optymizmu musi na koniec zostać rozświetlony jasnym światłem niezwykle radosnego i oczekiwanego niecierpliwie faktu, jakim jest Intronizacja Chrystusa Króla. Odbyła się 31.10.2020 bez głośnych fanfar dając nadzieję na opiekę ze strony nie tylko Matki Bożej Królowej Polski, ale Jej Syna , Jezusa Chrystusa.

Czy rozmodlona katolicka większość będzie w stanie wyprosić przebaczenie dla zbrodniczych pomysłów i działań tych, za których modlić się należy, a którzy odrzucają dobro w każdej postaci?

Czekając w napięciu na rozwój wydarzeń

25.11 2020                                  Magda Ponurkiewicz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz