Konfrontacje
Wiadomość
o pożarze w Katedrze Notre Dame obiegła świat lotem błyskawicy.
Wstrząs, jaki przeżyli mieszkańcy Paryż, objawił się modlitwą
ulicznego tłumu o ocalenie świątyni. Nagle ogromne rzesze,
którym widok tragedii przypomniał brutalnie, że zabytek sakralny
to nie tylko element historycznego krajobrazu, ale to symbol
definiowania się z systemem określonych wartości, wartości wobec
których trwa frontalny atak zjednoczyły się we wspólnej
modlitwie. Wojna religijna ma wiele twarzy. Trwa bezpardonowa walka o
wyeliminowanie chrześcijaństwa, a w niej mieści się nie tylko
rujnowanie architektury i sztuki sakralnej, ale prześladowanie i
mordowanie chrześcijan, w tym katolików także, na całym świecie
i w Europie, i zastąpienie go wojującym islamem. Europa z powodu
swej chorej poprawności politycznej nie tylko się nie broni, ale
tuszuje wszelkie przejawy prześladowania i niszczenia świata
wartości bliskich sercu każdego katolika. We Francji płonęły
już setki świątyń, ale zawsze było to dzieło „nieszczęśliwego
przypadku” w co trudno uwierzyć rozsądnie myślącemu. W Polsce
warto na nasze świątynie zwrócić baczniejszą uwagę, bo i tu
wkroczyła wojna cywilizacyjna, wojna kulturowa, w którą agresywnym
ideologom islamu jeszcze nie udało się na szczęście czynnie
wtargnąć, ale lewackie struktury chcą roznieść w pył to
wszystko, do czego katolicka Polska jest przywiązana od wieków.
Zbyt dobrze pamiętamy zamianę świątyń kresowych na stajnie,
magazyny, czy też równanie ich z ziemią, by nie mieć skojarzeń
o co w tym wszystkim chodzi.
U
nas w Polsce rozpoczęto walkę, także bezpardonową, w której
zwycięstwo ma odnieść ideologia skrajnie lewicowa, wzbogacona
LGBT. Kościół katolicki jest obrażany i poniżany, a najlepszym
przykładem tej walki jest przyjazd Tuska, który wygłosił
„wykład”akurat w dniu Najświętszej Marii Panny Królowej
Polski”. Jego przedmówca, za zezwoleniem władz UW, wypluwał z
siebie nienawistne formułki i niebywale obraźliwe porównania,
których powtarzać nie warto. A nad rolą władz UW i UJ, a może
jeszcze kilku uczelni w Polsce, warto się przy takich okazjach
zastanowić, zanim będzie za późno, bo grzeszków nazbierało się,
że ho ho!
Czy
Tusk nie wiedział wcześniej o czym będzie mowa? Wiedział, co do
tego nie mam wątpliwości i to mieściło się w konwencji
totalnego ataku. Jeden z przykładów to obraz Matki Bożej
Jasnogórskiej, ubrany w tęczowe tło LGBT, wieszany na
śmietnikach i w szaletach (??? )Komentarz Tuska o tożsamości
symbolu LGBT i symbolu biblijnej tęczy mówi sam za siebie. Ale
jeśli Bóg chce kogoś ukarać, to odbiera mu rozum i tak się stało
i w tym wypadku. Podwójne wystąpienie dla „znawców przedmiotu”,
czyli gości bijących w zapamiętaniu brawo, było kompromitacją
obu panów i odbiło się szerokim echem wśród patriotycznej,
katolickiej części naszego społeczeństwa niwecząc, jak się
wydaje, przynajmniej w znacznej części, załganą kampanię PO
-PSL i rujnując do reszty „światły cel” i obleśne wyskoki
Biedronia, którego Timmermans wspiera z całej swej czarnej duszy,
a Soros szprycuje forsą.
Po
co to wszystko ? Kościół jest najważniejszym nośnikiem wartości,
które nowym ideologiom nie zamierza przyklaskiwać. Trzeba wiec
zacząć od ostoi, a potem konsekwentnie zwalczać wszystko inne.
Taki jest plan, a naszym zadaniem jest, by do jego realizacji, z
pomocą Bożą, próbować nie dopuścić.
Pamiętajmy,
że przyjaciele Niemiec jak Tusk i Gersdorf nie są przyjaciółmi
Polski, a ich wysokie zachodnie odznaczenia, uzyskane w ostatnim
okresie jako wsparcie ich tzw. wysokiego morale, świadczą po raz
kolejny, że musimy powstrzymać ataki naszych sąsiadów na
polską niezależność, wzbogacaną o wzrost gospodarczy, bo wilcze
oczy i popie gardło są aż nadto widoczne.
Trudno
tym razem całkowicie pominąć problem strajku nauczycieli mimo,
iż w poprzednim artykule poświeciłam tej sprawie część
przemyśleń. Pod protektoratem ZNP i jego wodza- komucha z
pochodzenia i przekonania, przyjaciela poprzednio rządzących,
współuczestnika marszów KOD i poprzedniej próby puczu w sejmie
i pod sejmem, jednym słowem przewodniczącego Broniarza, usiłowano
za wszelka cenę zdestabilizować system edukacji i pracę rządu.
Udało
się jednak przeprowadzić matury, mimo trwającego ciągle tzn.
zawieszonego do jesieni buntu nauczycieli, których mami dalej
Broniarz i Koalicja Europejska, i mimo nieprzypadkowych setek
fałszywych alarmów bombowych.
Co
dalej? Trwa okrągły stół bez udziału zbuntowanych, który mam
nadzieję doprowadzi do likwidacji Karty Nauczyciela –
komunistycznego narzędzia dla tzw. „urowniłowki” - czyli
„każdemu nie wg zasług, ale po równo -za to, że w ogóle
jest!” Marzy mi się „odsianie” przy tej okazji ziarna od plew,
bo wielu ze strajkujących straciło prawo, by być wychowawcami.
Wychowywanie naszych przyszłych pokoleń musi być służbą.
Jeśli tak nie będzie, to biada polskiej oświacie.
Minęła
dziewiąta rocznica Katastrofy Smoleńskiej. Polacy pamiętają
tragedię jaka nie miała miejsca nigdy wcześniej na taką skalę.
Dziś docieka prawdy międzynarodowa komisja, której rezultaty będą,
w co wierzy wielu z nas, w najbliższej przyszłości bezsporne.
Jakże upokarzające jest to, że inne kraje, których udziałem były
katastrofy lotnicze, poradziły sobie z dochodzeniem do prawdy
szybciej i lepiej, a w wypadku Polski opór byłej władzy w
symbiozie z decydentami rosyjskimi uniemożliwił i jak dotąd robi
co może, by zablokować wyniki śledztwa, które dla tej ekipy okażą
się miażdżące.
A
teraz wybory. Kiedy ukaże się ten numer „Naszej Wiary”
pozostaną zaledwie trzy dni jakie będą nas dzielić od wyborów
do UE.
Tymczasem
Juncker skompromitował ostatnio czołowe argumenty wyborcze
Koalicji Europejskiej o polexicie, zaprzeczając głośno powtarzanym
łgarstwom, jakoby PIS dążył do niego właśnie.
Rząd
wreszcie otwarcie zabrał głos w sprawie ustawy 447, zaprzeczając
energicznie, jakoby Polska miała zamiar, za plecami swych obywateli,
wypłacać nienależne, gigantyczne kwoty Żydom, zgodnie z jakimiś
tajnymi umowami. USA ostatnio złagodziło nieco nacisk w tej
sprawie po skandalicznym wystąpieniu Pompeo, który tu, na polskiej
ziemi, gdzie miał być gościem, stanął w jednej linii z
Netanjahu, rzucając obrzydliwe, kłamliwe oskarżenia i obelgi pod
adresem polskiego narodu. To wszystko powinno uspokoić nastroje
przedwyborcze i zmniejszyć, mocno wcześniej brzmiące zarzuty
wobec rządu PIS.
Para
prezydencka została zaproszona przez Prezydenta Trumpa do USA
gdzie, mam nadzieję, dojdzie do rozmów na temat nieszczęsnej
ustawy 447 i domniemanego uzależnienia budowy fortu Trump od
regulacji przez Polskę spraw dotyczących żydowskiego mienia bez
spadkowego. A kolejna okazja po temu, w czasie wizyty Prezydenta
Trumpa w Polsce – jesienią br. Obietnice obietnicami, ale
najważniejsze będzie uchwalenie ustawy blokującej niezdrowe
apetyty wilczej watahy.
Pan
Prezydent Duda przekonując poszerzony elektorat do własnej osoby,
w ramach kampanii wyborczej, palnął głupstwo proponując
konstytucyjny zapis o przynależności Polski do UE i NATO, bo to
stworzyłoby pretekst dla uznania wyższości prawa unijnego nad
prawem krajowym. To pomysł równie niefortunny jak niefortunne było
zablokowanie przez niego najważniejszej reformy- reformy
sądownictwa, której brak mści się straszliwie na wielu próbach
wprowadzenia „dobrej zmiany”. W dodatku w sytuacji, gdy świat
trzeszczy w posadach, nie należy wiązać sobie stryczka na szyi w
postaci takich zapisów, bo jak pamiętamy z przyjaźniami i
sojuszami bywa różnie, a w głowach musimy mieć nierozerwalny
sojusz i przyjaźń ze Związkiem Radzieckim i czym to się dla nas
skończyło.
Źle
się dzieje, że wojna między Zjednoczoną Prawicą i Konfederacją
trwa w najlepsze. Obie strony bezpardonowo obrzucają się błotem,
a ani jedna ani druga strona nie jest bez grzechu i lepiej byłoby
schować w kieszeń osobiste animozje i zawrzeć sojusz, bodaj
krótkotrwały, bo przecież dla jednych jak i drugich, mam nadzieję,
najważniejsza jest Polska.
Widać,
że Konfederacja poszerza swe szeregi o Kresowian, Akademię
Patriotów i tak oto Braun, Korwin Liroy i Narodowcy zbiorą głosów
więcej, niż to mogło się wcześniej wydawać i będzie to z całą
pewnością jakaś częściowa bodaj przeciwwaga dla działań
wrogich, pod sztandarami koalicji totalnej.
Dobrze
więc się stało, że Prezydent Duda zdecydował się odznaczyć
sędziwego, bo 100 letniego Profesora Siemaszkę , bohatera walki o
wolność Polski, niestrudzenie przez dziesiątki lat gromadzącego
dowody Zbrodni Wołyńskiej. Wielka to postać, niemal czczona
przez Kresowian. To pewne zadośćuczynienie dla naszych rozżalonych
rodaków i chociaż to wielkie odznaczenie zdewaluowało się
znacznie, to przecież, stojącemu nad grobem wielkiemu człowiekowi
i bohaterowi należało się jak mało komu. Wierzę, że to
zaledwie pierwsza jaskółka zmiany polityki wobec Kresów, nie tylko
na użytek najbliższych wyborów.
Sądecczyzna
ma w swych okręgach wyborczych ludzi sprawdzonych jak: wicepremier
Beata Szydło, prof. Ryszard Legutko – europoseł znany ze swych
wspaniałych wystąpień i min. Patryk Jaki. Dla nikogo, kto śledzi
działalność tych osób, nie jest tajemnicą, jak bardzo
propolskie są ich usiłowania. Naszą rolą jest zagłosowanie na
nich właśnie, czyli na przedstawicieli formacji, która daje
gwarancje zwycięstwa nad tzw. Koalicją Europejską, koalicją wrogą
rządowi i reformom, jakie udało się wdrożyć, która czeka na
to, wraz z czołowymi przedstawicielami unijnymi, by wielki trud
czterech lat zniweczyć i zrobić nam powtórkę tego, co już było
.
Nowy
Sącz 10.05 2019 Magdalena Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz