czwartek, 7 lutego 2019


Niekonsekwencja czy może coś więcej?
Kto z nas nie zna ks. Profesora Waldemara Cisły ,przewodniczącego polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie?Ten szalenie sympatyczny a równocześnie jakże skuteczny w swych działaniach człowiek otwiera serca Polaków na tragiczne skutki nie ustających ataków mających miejsce w Syrii, zaprasza do Polski hierarchów i księży z tamtego regionu, którzy w Polsce wyrażają swą wdzięczność dla narodu, ale i państwa polskiego, wspierającego Syryjczyków ,w ich straszliwie zrujnowanym kraju. Każdy z przyjeżdżających podkreśla fakt największej skuteczności działań tam , na miejscu, mając na uwadze niewielki koszt takiej pomocy i realizacje projektów niezbędnych dla zagłodzonych , pozbawionych opieki medycznej i leków oraz dachu nad głowa nieszczęsnych mieszkańców Syrii, tych najbardziej poszkodowanych: kobiet, dzieci i starców. Projekt jaki realizowała tu pani Minister Beata Kempa w ramach tejże organizacji, pozwolił na wyleczenie sześciu tysięcy osób. Akcja „Mleko dla Aleppo pozwoliła trzem tysiącom matek korzystać mleka w proszku, chroniąc ich dzieci przed śmiercią głodową. To za pieniądze z Polski operuje się także przypadki rannych. To dzięki zebranym w Polsce pieniądzom można wykupić chrześcijańskich niewolników, którymi handlują islamscy zbrodniarze dzisiaj, w XXI wieku. To polscy ochotnicy i specjaliści oddelegowani tworzą szpitale, szkoły, edukując syryjski personel, stanowiący, póki co trzon kadry tak niezbędnej w kompletnie zrujnowanym kraju. Trzeba powiedzieć, że pomaga się tym, którzy są w potrzebie, nie wyróżniając w sposób szczególny chrześcijan, chociaż od chrześcijan pomoc ta płynie, a islam wykorzystuje się tu jako zasłonę dymną dla zbrodniczej działalności. Tu chrześcijaństwo od setek lat broni się przed islamem, a teraźniejszość nie napawa optymizmem. Ks. prof. Cisło ostrzega: „..Alergia na chrześcijaństwo będzie panowała i musimy się na to przygotować. Ta niechęć idzie z góry, choćby z gabinetów unijnych w dół, a Kościół będzie za kilkanaście lat, jak mówił Benedykt XVI, małą trzódką wystawioną na ciosy z zewnątrz. ”Przykładem niebywale agresywnych działań pod sztandarami islamu rozniesiono wręcz chrześcijańskie miasto Karakusz w Iraku . To o nim pisze red. Gadowski. O wspanialej, godnej zaufania fundacji polskiej „Orla straż” gdzie nie marnuje się ani jedna złotówka, a pieniądze zebrane przez darczyńców, przeznaczane są np: na odbudowę szpitala, kościoła, szkoły, odbudowę wszystkiego, co najbardziej potrzebne do egzystencji, z zakupem zwierząt gospodarskich włącznie.
Zamiast deliberować w UE , bezproduktywnie i za ciężkie pieniądze, jakie inkasują bezwstydnie unijni przedstawiciele, których niewiele interesuje los państw rujnowanych wojną, warto nastawić się na konkretną pomoc, w konkretnych miejscach, na konkretne cele . Potrzebujący wsparcia są nam autentycznie wdzięczni, mimo że o Polakach urabia się w świecie obrzydliwą opinię ksenofobów, szowinistów i egoistów . Te listę „zalet” poszerza świat sterowany lewacką ideologią, a my nie umiemy, czy też nie chcemy, z tajemniczych powodów, bronić się skutecznie, choć „chcieć to móc”, i nie byłoby to wcale takie trudne.
To wszystko pięknie wygląda i brzmi . Pomagamy, bo chcemy pomagać. Polacy to wspaniały naród! Przekonaliśmy przynajmniej teoretycznie naszych unijnych partnerów do takiej, a nie innej formy skutecznej pomocy . Potrafiliśmy się obronić w pierwszych dwu latach „dobrej zmiany” przed kwotowym narzucaniem nam imigrantów, młodych ,zdrowych nierobów, którzy chcą żyć na kredyt, niczego nie umiejąc i nie chcąc uczyć się niczego, ani asymilować. Z czasem niektórzy z nich zamieniają się w terrorystów. To nam się udało, tylko że natychmiast, z własnej woli, rząd zaczął ściągać zewsząd pracowników, głównie ukraińskich, stwarzając im warunki (jak twierdzą młodzi Polacy lepsze niż tym, którzy tu w Polsce się urodzili) Jeśli mamy takie dobre serca dlaczego nie bronimy Polaków na kresach , dlaczego tak ślamazarnie przebiega ich powrót do Polski gdy to oni , pomijając wszystkie inne względy , nie bojąc się trudu i przeciwności losu, przydaliby się Polsce jak mało kto? A przecież zagraża im coraz bardziej nacjonalizm i szowinizm ukraiński pod sztandarami UPA. Polska pomoc pozarządowa dla biednych, często samotnych schorowanych, pozbawionych środków do życia i leków Polaków na Ukrainie, nie dociera ostatnio, bo takim akcjom podkłada się nogę a rząd nie reaguje. Dlatego też tę sprawę powinna już dawno podjąć dzisiejsza władza, ale tego nie robi . Wycofaliśmy się z ustawy o IPN dotyczącej tak bolesnego problemu jakim jest odradzający się ukraiński szowinizm podbity banderowską ideologią.
Prezydent Duda ustawę zawetował a TK oświadczył, po jego zresztą myśli, że ta jest niekonstytucyjna i po tzw” ptokach.” Dla Polaków na kresach to katastrofa ! Akcja jaką prowadzi Pani Katarzyna Sokołowska w ramach fundacji „Wołyń pamiętamy” jest akcją bilboardową, opłacaną z datków tych, którym na sercu leży tragiczna historia byłych polskich kresów. Na facebooku od dłuższego czasu w ramach tego samego programu, publikowane są koszmarne wspomnienia cudem ocalałych. Rząd i prezydent zatykają uszy i zamykają oczy na wysiłek osoby prowadzącej działania oświatowe dla tych, którzy nie wiedzą i Ukraińców, którzy w Polsce pracują, by im otworzyć oczy na tragiczną historię, o której wydają się nie mieć pojęcia, albo nie chcą jej znać. Oni właśnie buntują przeciw”niesprawiedliwemu i krzywdzącemu” osądowi Polaków, szczególnie chętnie właśnie teraz,
bo mają na usprawiedliwienie zbrodni narzędzie w postaci wyroku polskiego TK.
Na chwilę zmieniam temat, ale tylko pozornie
Odnotowujemy w tym roku dwa bardzo ważne wydarzenia w życiu Kościoła. Pierwszym jest kolejny już Zjazd Młodzieży Katolickiej – tym razem w Panamie.
Jak pamiętamy poprzedni odbył się w Polsce i był pasmem wielorakich sukcesów, jakie przypisać mu należy i przysporzył nam, Polakom wiele pomyślnych dla naszego kraju opinii i tyleż sympatii. W tym roku zachwyt biorących udział młodych ludzi dla faktu samego modlitewnego spotkania i Osoby Ojca Świętego był także widoczny, a on sam pojaśniał, ocieplił wyraźnie swój wizerunek i obudził znów wielką akceptacje dla swojej osoby tym, co robił i mówił. W Panamie czuł się po prostu jak ryba w wodzie.
A oto drugie wydarzenie niemniej ważne. Była nim pierwsza w dziejach pielgrzymka Ojca Świętego do Emiratów Arabskich. Ważny to wyjazd i spotkanie historyczne mające na celu dialog między kilkoma religiami. Entuzjastycznie przyjmowany, z ogromną „pompą” wzbudzał i uznanie i sympatię a słowa, które m in, wypowiedział, były niezwykle ważne:

„Zatem w imię Boga Stwórcy trzeba bez wahania potępić wszelką formę przemocy, ponieważ poważną profanacją Imienia Boga jest używanie Go do usprawiedliwienia nienawiści i przemocy wobec brata. Nie ma przemocy, która może być uzasadniona religijnie” –
Tymczasem, kilka miesięcy wcześniej, Papież Franciszek zmanipulowany, jak sądzę, przez doradców amerykańskich, żydowskich i ukraińskich lobbujących, za szatańskim wręcz pomysłem, wyniesienia na ołtarze abp Andrzeja Szeptyckiego pochodzącego z arystokratycznej katolickiej rodziny ,który przeszedł na grekokatolicyzm i został metropolitą Lwowa. Kolaborował z III Rzeszą i jak pisze ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski : „..błogosławił powstanie SS Galizien i delegował księży do zbrodniczych formacji . Ci nie tylko nie sprzeciwiali się zbrodniom, ale brali w nich udział...” Dość obszernie relacjonuje powyższe Marek Trojan – Kresy pl. Czy Ojciec Święty Franciszek wiedział o tym wszystkim zatwierdzając dekret o heroiczności cnót hierarchy, na wspomnienie postępowania którego, krew się burzy w Polakach? Odnoszę wrażenie, że Papież Franciszek bardzo słabo orientuje się w historii Europy wschodniej i stosunkach panujących w tej części świata i mam nadzieję, że zorientowawszy się w sytuacji zrezygnuje ze wparcia dla tej niegodnej idei. Jeśli jednak ów plan doszedłby, nie daj Boże, do skutku , na nic będzie wieloletni opór w tej sprawie ze strony Kardynała Wyszyńskiego, Ojca Świętego Pawła VI, Jana Pawła II i jego następcy.
Co będzie potem? Szowinistyczna Ukraina zachodnia pragnie w dalszej perspektywie wynieść na ołtarze nie tylko Stefana Banderę, ale członków jego rodziny! Czy petycja do Kongregacji do Spraw Beatyfikacji, w której zgłoszono ostry protest przeciw beatyfikacji abp Szeptyckiego odniesie skutek ? To trudne do przewidzenia . Wiatry Polakom na kresach najwyraźniej nie sprzyjają, ale kiedyś trzeba będzie odpowiedzieć za puszczenie w niepamięć zbrodni popełnionych na niewinnych ofiarach, najwierniejszych synach Rzeczpospolitej . Mam nadzieję , że za mordy z przeszłości, ale i dzisiejsze zaniechania dosięgnie winnych sprawiedliwość Boża, bo ludzkiej jakoś nie widać.

Nowy Sącz 6.02.2019 Magdalena Ponurkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz