Niekonsekwencja
czy może coś więcej?
Kto
z nas nie zna ks. Profesora Waldemara Cisły ,przewodniczącego
polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w
Potrzebie?Ten szalenie sympatyczny a równocześnie jakże
skuteczny w swych działaniach człowiek otwiera serca Polaków na
tragiczne skutki nie ustających ataków mających miejsce w Syrii,
zaprasza do Polski hierarchów i księży z tamtego regionu,
którzy w Polsce wyrażają swą wdzięczność dla narodu, ale i
państwa polskiego, wspierającego Syryjczyków ,w ich straszliwie
zrujnowanym kraju. Każdy z przyjeżdżających podkreśla fakt
największej skuteczności działań tam , na miejscu, mając na
uwadze niewielki koszt takiej pomocy i realizacje projektów
niezbędnych dla zagłodzonych , pozbawionych opieki medycznej i
leków oraz dachu nad głowa nieszczęsnych mieszkańców Syrii, tych
najbardziej poszkodowanych: kobiet, dzieci i starców. Projekt jaki
realizowała tu pani Minister Beata Kempa w ramach tejże
organizacji, pozwolił na wyleczenie sześciu tysięcy osób. Akcja
„Mleko dla Aleppo pozwoliła trzem tysiącom matek korzystać
mleka w proszku, chroniąc ich dzieci przed śmiercią głodową. To
za pieniądze z Polski operuje się także przypadki rannych. To
dzięki zebranym w Polsce pieniądzom można wykupić
chrześcijańskich niewolników, którymi handlują islamscy
zbrodniarze dzisiaj, w XXI wieku. To polscy ochotnicy i specjaliści
oddelegowani tworzą szpitale, szkoły, edukując syryjski personel,
stanowiący, póki co trzon kadry tak niezbędnej w kompletnie
zrujnowanym kraju. Trzeba powiedzieć, że pomaga się tym, którzy
są w potrzebie, nie wyróżniając w sposób szczególny
chrześcijan, chociaż od chrześcijan pomoc ta płynie, a islam
wykorzystuje się tu jako zasłonę dymną dla zbrodniczej
działalności. Tu chrześcijaństwo od setek lat broni się przed
islamem, a teraźniejszość nie napawa optymizmem. Ks. prof. Cisło
ostrzega: „..Alergia na chrześcijaństwo będzie panowała i
musimy się na to przygotować. Ta niechęć idzie z góry, choćby z
gabinetów unijnych w dół, a Kościół będzie za kilkanaście
lat, jak mówił Benedykt XVI, małą trzódką wystawioną na
ciosy z zewnątrz. ”Przykładem niebywale agresywnych działań pod
sztandarami islamu rozniesiono wręcz chrześcijańskie miasto
Karakusz w Iraku . To o nim pisze red. Gadowski. O wspanialej, godnej
zaufania fundacji polskiej „Orla straż” gdzie nie marnuje się
ani jedna złotówka, a pieniądze zebrane przez darczyńców,
przeznaczane są np: na odbudowę szpitala, kościoła, szkoły,
odbudowę wszystkiego, co najbardziej potrzebne do egzystencji, z
zakupem zwierząt gospodarskich włącznie.
Zamiast
deliberować w UE , bezproduktywnie i za ciężkie pieniądze, jakie
inkasują bezwstydnie unijni przedstawiciele, których niewiele
interesuje los państw rujnowanych wojną, warto nastawić się na
konkretną pomoc, w konkretnych miejscach, na konkretne cele .
Potrzebujący wsparcia są nam autentycznie wdzięczni, mimo że o
Polakach urabia się w świecie obrzydliwą opinię ksenofobów,
szowinistów i egoistów . Te listę „zalet” poszerza świat
sterowany lewacką ideologią, a my nie umiemy, czy też nie chcemy,
z tajemniczych powodów, bronić się skutecznie, choć „chcieć to
móc”, i nie byłoby to wcale takie trudne.
To
wszystko pięknie wygląda i brzmi . Pomagamy, bo chcemy pomagać.
Polacy to wspaniały naród! Przekonaliśmy przynajmniej teoretycznie
naszych unijnych partnerów do takiej, a nie innej formy skutecznej
pomocy . Potrafiliśmy się obronić w pierwszych dwu latach „dobrej
zmiany” przed kwotowym narzucaniem nam imigrantów, młodych
,zdrowych nierobów, którzy chcą żyć na kredyt, niczego nie
umiejąc i nie chcąc uczyć się niczego, ani asymilować. Z czasem
niektórzy z nich zamieniają się w terrorystów. To nam się udało,
tylko że natychmiast, z własnej woli, rząd zaczął ściągać
zewsząd pracowników, głównie ukraińskich, stwarzając im warunki
(jak twierdzą młodzi Polacy lepsze niż tym, którzy tu w Polsce
się urodzili) Jeśli mamy takie dobre serca dlaczego nie bronimy
Polaków na kresach , dlaczego tak ślamazarnie przebiega ich powrót
do Polski gdy to oni , pomijając wszystkie inne względy , nie bojąc
się trudu i przeciwności losu, przydaliby się Polsce jak mało
kto? A przecież zagraża im coraz bardziej nacjonalizm i szowinizm
ukraiński pod sztandarami UPA. Polska pomoc pozarządowa dla
biednych, często samotnych schorowanych, pozbawionych środków do
życia i leków Polaków na Ukrainie, nie dociera ostatnio, bo
takim akcjom podkłada się nogę a rząd nie reaguje. Dlatego też
tę sprawę powinna już dawno podjąć dzisiejsza władza, ale
tego nie robi . Wycofaliśmy się z ustawy o IPN dotyczącej tak
bolesnego problemu jakim jest odradzający się ukraiński
szowinizm podbity banderowską ideologią.
Prezydent
Duda ustawę zawetował a TK oświadczył, po jego zresztą myśli,
że ta jest niekonstytucyjna i po tzw” ptokach.” Dla Polaków na
kresach to katastrofa ! Akcja jaką prowadzi Pani Katarzyna
Sokołowska w ramach fundacji „Wołyń pamiętamy” jest akcją
bilboardową, opłacaną z datków tych, którym na sercu leży
tragiczna historia byłych polskich kresów. Na facebooku od
dłuższego czasu w ramach tego samego programu, publikowane są
koszmarne wspomnienia cudem ocalałych. Rząd i prezydent zatykają
uszy i zamykają oczy na wysiłek osoby prowadzącej działania
oświatowe dla tych, którzy nie wiedzą i Ukraińców, którzy w
Polsce pracują, by im otworzyć oczy na tragiczną historię, o
której wydają się nie mieć pojęcia, albo nie chcą jej znać.
Oni właśnie buntują przeciw”niesprawiedliwemu i krzywdzącemu”
osądowi Polaków, szczególnie chętnie właśnie teraz,
bo
mają na usprawiedliwienie zbrodni narzędzie w postaci wyroku
polskiego TK.
Na
chwilę zmieniam temat, ale tylko pozornie
Odnotowujemy
w tym roku dwa bardzo ważne wydarzenia w życiu Kościoła.
Pierwszym jest kolejny już Zjazd Młodzieży Katolickiej – tym
razem w Panamie.
Jak
pamiętamy poprzedni odbył się w Polsce i był pasmem wielorakich
sukcesów, jakie przypisać mu należy i przysporzył nam, Polakom
wiele pomyślnych dla naszego kraju opinii i tyleż sympatii. W tym
roku zachwyt biorących udział młodych ludzi dla faktu samego
modlitewnego spotkania i Osoby Ojca Świętego był także widoczny,
a on sam pojaśniał, ocieplił wyraźnie swój wizerunek i obudził
znów wielką akceptacje dla swojej osoby tym, co robił i mówił.
W Panamie czuł się po prostu jak ryba w wodzie.
A
oto drugie wydarzenie niemniej ważne. Była nim pierwsza w dziejach
pielgrzymka Ojca Świętego do Emiratów Arabskich. Ważny to wyjazd
i spotkanie historyczne mające na celu dialog między kilkoma
religiami. Entuzjastycznie przyjmowany, z ogromną „pompą”
wzbudzał i uznanie i sympatię a słowa, które m in,
wypowiedział, były niezwykle ważne:
„Zatem
w imię Boga Stwórcy trzeba bez wahania potępić wszelką formę
przemocy, ponieważ poważną profanacją Imienia Boga jest używanie
Go do usprawiedliwienia nienawiści i przemocy wobec brata. Nie ma
przemocy, która może być uzasadniona religijnie” –
Tymczasem,
kilka miesięcy wcześniej, Papież Franciszek zmanipulowany, jak
sądzę, przez doradców amerykańskich, żydowskich i ukraińskich
lobbujących, za szatańskim wręcz pomysłem, wyniesienia na
ołtarze abp Andrzeja Szeptyckiego pochodzącego z arystokratycznej
katolickiej rodziny ,który przeszedł na grekokatolicyzm i został
metropolitą Lwowa. Kolaborował z III Rzeszą i jak pisze ks.
Tadeusz Isakowicz Zaleski : „..błogosławił powstanie SS
Galizien i delegował księży do zbrodniczych formacji . Ci nie
tylko nie sprzeciwiali się zbrodniom, ale brali w nich
udział...” Dość obszernie relacjonuje powyższe Marek
Trojan – Kresy pl. Czy Ojciec Święty Franciszek wiedział o tym
wszystkim zatwierdzając dekret o heroiczności cnót hierarchy,
na wspomnienie postępowania którego, krew się burzy w Polakach?
Odnoszę wrażenie, że Papież Franciszek bardzo słabo orientuje
się w historii Europy wschodniej i stosunkach panujących w tej
części świata i mam nadzieję, że zorientowawszy się w sytuacji
zrezygnuje ze wparcia dla tej niegodnej idei. Jeśli jednak ów
plan doszedłby, nie daj Boże, do skutku , na nic będzie wieloletni
opór w tej sprawie ze strony Kardynała Wyszyńskiego, Ojca Świętego
Pawła VI, Jana Pawła II i jego następcy.
Co
będzie potem? Szowinistyczna Ukraina zachodnia pragnie w dalszej
perspektywie wynieść na ołtarze nie tylko Stefana Banderę, ale
członków jego rodziny! Czy petycja do Kongregacji do Spraw
Beatyfikacji, w której zgłoszono ostry protest przeciw
beatyfikacji abp Szeptyckiego odniesie skutek ? To trudne do
przewidzenia . Wiatry Polakom na kresach najwyraźniej nie
sprzyjają, ale kiedyś trzeba będzie odpowiedzieć za
puszczenie w niepamięć zbrodni popełnionych na niewinnych
ofiarach, najwierniejszych synach Rzeczpospolitej . Mam nadzieję ,
że za mordy z przeszłości, ale i dzisiejsze zaniechania
dosięgnie winnych sprawiedliwość Boża, bo ludzkiej jakoś nie
widać.
Nowy
Sącz 6.02.2019 Magdalena Ponurkiewicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz