Zatrzymajmy się na
chwilę!
Nie mogę na wstępie nie
poświęcić kilku słów polityce i tym razem zaczynam od naszych
potyczek z F.Timmermansem.
Polityk przyleciał
właśnie do Polski z kolejna wizytą i była to, jak się wydaje,
wizyta ostatniej szansy dla niego samego, bo dawała okazję
zakończenia absurdalnego sporu wokół naszego tzw.”braku
praworządności.”
Inne państwa unijne już
dawno przeprowadziły reformę sądownictwa, stosując, podobne jak
my zasady, ale rządowi polskiemu, wybranemu legalnie, UE odmawia
prawa do samostanowienia i usiłuje ukarać, stosując osławiony
już paragraf nr 7. Marzy się jej „zwierzchności” powrót prof.
A.Rzeplińskiego na stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego i
pozostawienie przy władzy, w Sądzie Najwyższym, prof. M.Gersdorf,
czyli dwojga przedstawicieli totalnej opozycji, we władzach
sądowniczych. Nie przekonują więc ustępstwa Polski, choćby w
kilku kwestiach ,w tym rezygnacja ze „skargi nadzwyczajnej', która
to rezygnacja pozbawiła nadziei rzeszę walczących z tzw.
wymiarem sprawiedliwości, bez nadziei na pozytywne rozstrzygnięcie
i spotkała się z ogromnym niezadowoleniem i krytyką ze strony
wyborców i zwolenników rządu.
26.06.2018r. odbędzie się
w Brukseli tzw.”wysłuchanie” Polski w powyższej sprawie i tam,
być może, dojdzie do przełomu. Puki co, Polska nie życzy sobie
F.Timmermansa jako głównego celebranta, co zostało wyraźnie
powiedziane . Tam okaże się prawdopodobnie także jaki jest
rozkład sił w Parlamencie Europejskim i kto konkretnie będzie
głosował na naszą rzecz.
Kolejna sprawa to
zapowiedź prof. Krasnodębskiego o wystąpieniu na drogę sądową
przeciw G.Verhofstadtowi, za słowa oburzające i obraźliwe,
skierowane pod adresem prezesa J.Kaczyńskiego.
W dniu 18.06.2018r.,
także lotem błyskawicy, obiegła Polskę skandaliczna wypowiedź
Rafała Trzaskowskiego o”dealu” jaki miała zawrzeć PO z
przedstawicielami UE sprzyjającym tej partii, o „zamrożeniu”
ogromnych pieniędzy należnych się Polsce do czasu, gdy PO powróci
do władzy.
Co miałoby oznaczać
takie postawienie sprawy? Że lewacka zwierzchność unijna to,
delikatnie mówiąc, grupa interesów, a raczej szajka szantażująca
kraje niepokorne, działająca wbrew unijnym zasadom.
Wiemy od dawna, że Unia
Europejska R.Schumana niestety odeszła w przeszłość, ale czy
teraz miałoby dojść do takiego skandalu? Okaże się niebawem.
Fakty są natomiast takie,
że wśród państw unijnych następuje wyraźny zwrot w prawo.
Włochy, Austria, Słowenia są tego najlepszym dowodem, o Węgrzech
i Polsce nie wspominając. Państwa te zagrażają polityce i
politykom unijnym, mającym do niedawna druzgocącą większość .
Po tych politycznych
dywagacjach czas na chwilę oddechu i zaczerpnięcie świeżego
powietrza znad Czarnego
Potoku w Czerniawie – dzielnicy Świeradowa Zdroju, gdzie kilka
gatunków wiekowych już lip rozsiewa upojny zapach miodu.
Uwielbiam Dolny Śląsk!
Zachwycają mnie nieustannie ogromne przestrzenie wspaniałych,
świerkowo - jodłowo- bukowych lasów. Ilość unikalnego
starodrzewu rzuca się w oczy nie tylko w lasach ale, co oczywiste,w
uzdrowiskowych parkach, gdzie ich podbicie stanowią olbrzymie
jaśminy, rododendrony i cisy, a gigantyczne platany potęgują
jeszcze wrażenie przyrodniczej odrębności, jakie miejsca te
sprawiają .
W zieleni tonie stara,
przepiękna architektura charakterystyczna dla tych terenów.
To architektura
przeszłości zdeptanej przez wojnę i nieubłagany czas, na
szczęście, w wielu przypadkach, podźwignięta z ruiny. Ocalały
choćby, cieszące oczy,drewniane, secesyjne pijalnie w Świeradowie
Zdroju i Szczawnie i wiele sanatoriów i pensjonatów z pruskim murem
oraz karpiówką, kryjącą pełne secesyjnych wieżyczek dachy.
To wszystko nie przysłania
niestety smutnego obrazu zaniedbania pozostałych obiektów, których
jest tu mnóstwo. Nowi, powojenni właściciele, w większości
wygnańcy z kresów, pozbawieni wcześniej całego dorobku życia,
nie mogli czuć się tu bezpiecznie, a obawa kolejnej ewentualnej
deportacji i brak środków, hamowały skłonność do utrzymania
swej własności w należytym stanie.
Wiele więc poniemieckich
gospodarstw z mansardowymi dachami, krytymi tu i tam naturalnym
łupkiem, tkwi wśród niekoszonych, pachnących ziołami łąk, na
których kwitną jak oszalałe, wielobarwne, niegdyś ogrodowe, dziś
zupełnie zdziczałe naparstnice! Widok, którego życzę każdemu z
Państwa, proszę mi wierzyć.
Wspinając się na górskie
grzbiety spoglądamy w niekończącą się różnorodność dolin i
uświadamiamy sobie, nie wyjeżdżając poza granice Polski, jak
cudowne są dzieła Stwórcy.
Zachęcam więc
Czytelników gorąco, by przy najbliższej okazji zechcieli
odwiedzić te miejsca, wraz z wielkim bogactwem architektury. Dolinę
Pałaców i Dworów, Zamek Książ, Zamek Czocha wraz z malowniczą
zaporą i wiele innych.
Warto zwrócić uwagę
na znaczną liczbę sanktuariów, których część odzyskała
dawny blask. Tym, które są w formie nie najlepszej lub złej,
należy się szacunek, tak jak cmentarzom naszych niegdysiejszych
wrogów, innowierców także, o czym niestety nie wszyscy chcą
pamiętać.
Na zakończenie kilka słów
o Europejskiej Perle Baroku – Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej,
byłym zespole klasztornym OO Cystersów w Krzeszowie.
Ogrom i uroda tego
założenia, tak w jej formie zewnętrznej jak i wewnętrznej
powalają na kolana, a zapach kadzidła we wnętrzach nastraja do
nabożnej refleksji.
Czerniawa 23.06. 2018.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz