wtorek, 8 maja 2018

Nie jestem politykiem!


Nie jestem nim i dlatego, być może, trudno mi zrozumieć meandry politycznej myśli. Niejednokrotnie już pisałam, że jestem ostatnią osobą, która chciałaby,
w najmniejszym stopniu, dezawuować Rząd Zjednoczonej Prawicy ale...
Nie rozwodząc się nad pierwszym i drugim vetem prezydenta, bo o tym pisałam w ostatnim  artykule, przejdę jeszcze raz do sprawy sądów, by powiedzieć  jasno, że  konsekwencja jest potrzebna nam ponad wszystko!
Oto przykład: Premier Morawiecki złożył w KE „Białą Księgę”, w której zawarta została konsekwentna argumentacja dotycząca stanu sądownictwa
w Polsce i konieczności zmian. Po upływie tygodnia Polska jednostronnie wprowadziła ustępstwa do ustawy. W poprzednim artykule pisałam o pewnych nadziejach związanych z wyciszeniem sporu na linii KE -Polska. Niestety, zabawa w kotka i myszkę ze strony Timmermansa  polega na tym, że cieszy się z ustępstw, które   zadeklarowała Polska  i natychmiast chwyta jak buldog za gardło! Nowe żądania i konsultacje. Z kim? Z Sorosem? Czego oczekuje KE?
Zapewne m. in. pozostawienia na „stołku” pani Gersdorf, która jest uosobieniem bezprecedensowej  postawy buntu przeciw  władzy wybranej uczciwie, w demokratycznych wyborach. Pani G., która wraz z p. Żurkiem zastrasza środowisko sędziowskie, blokując zdrowe trendy, jakich oczekują choćby pokrzywdzeni przez”nadzwyczajną kastę”, a wyroki chroniące przestępców i niszczące uczciwych ludzi  ujawniają się raz po raz. Taki jest skutek rozochocenia i bezkarności popłuczyn poprzedniego systemu.
Wygląda na to, że batalię z KE w tej sprawie możemy przegrać. Dokąd nas te ustępstwa zaprowadzą, trudno powiedzieć. 

 Trzeba pamiętać, że w polskim sądownictwie rezyduje w dalszym ciągu kilkuset sędziów, którzy  niegdyś wydawali wyroki skazujące na wrogów komunistycznych rządów, których skutki nie uprawniają ich absolutnie do  pozostawania kadrą „Dobrej Zmiany”. Takie jest dziś źródło, kompromitujących wymiar sprawiedliwości, wyroków,  chroniących przestępców wszelkiej maści i mafijne układy, a ofiarami których częstokroć padają ludzie niewinni. Jaką „czystkę” można przeprowadzić, gdy sądownictwo działa przeciw Polsce? Czy warto pozostawać w strukturach UE, która szykuje coraz nowe pułapki dla polityki państw narodowych? Niestety rząd nie wyobraża sobie, przynajmniej na razie, pozostawania Polski poza strukturami unijnymi, podkreślając na każdym kroku  wierność przynajmniej części jej reguł. Wybieg, czy przekonanie o słuszności takiego  trwania?
 Konsekwencja Orbana doprowadziła go do jego wygranej na kolejną kadencję i ogromnej przewagi,  która jest przewagą dającą większość konstytucyjną. Może warto brać z niego przykład?
Oto kolejny problem.
Prawdą jest to, że MSZ w nowej szacie i kolejny doradca  Prezydenta A .Dudy,  rekrutują się w znacznym stopniu z poprzedniego układu. Czy staną  się koniem trojańskim  dla obozu władzy?
Minister Czaputowicz, już nie jeden raz, wykazał się indolencją, jeśli to tylko indolencja. W dodatku jak informują  godni - jak mi się wydaje - zaufania dziennikarze śledczy, co innego mówi w zachodnich mediach, a co innego „wciska” społeczeństwu polskiemu. Oto przykład: dla „Le figaro”, powiedział kilka tygodni temu, że:[... bardzo szanuje różnorodność zachodniej Europy ,ceni sobie politykę Merkel  i ma nadzieję, że Polska  dostanie czas, by taką różnorodność wprowadzić...] Informuje równocześnie, że Polska przyjęła 2700 emigrantów. Rząd tymczasem utwierdza społeczeństwo w przekonaniu, że jeśli chodzi o „kwoty”, to ani kroku w tył! Odnoszę wrażenie, że pan Czaputowicz prowadzi politykę na własną rękę, tylko nikt na to nie reaguje. Czy tylko on jeden?    Sama głosowałam na PIS, a nie na „przemalowanych”, zasilających  ostatnio m. in. szeregi partii Premiera Gowina. Czy ci „przemalowani” nie będą działać przeciw „Dobrej Zmianie”? Znając, aż  nazbyt dobrze, morale tej grupy jako całości, mam prawo się obawiać, chociaż Zjednoczona Prawica uważa prawdopodobnie, że przygarnianie posłów strony przeciwnej, uciekających z tonącego okrętu, jest metodą uzyskania  ilości konstytucyjnej.

 I oto kolejne rozważania, tym razem na temat  polityki zagranicznej, które  wydają się szczególnie zasadne.
Właśnie w USA kongres przegłosował ustawę 447. W Izbie Reprezentantów wygrała wersja senacka(czyli głosowanie bez dyskusji). Polonia walczy nieustępliwie, by wyrok ten zablokować, ale już wcześniejsze poczynania    wiceministra Marka Magierowskiego w trakcie jego pobytu w USA,  ostudziły ponoć znacznie zapał Polonusów. Teraz, w czasie, gdy rozgrywają się na naszych oczach losy tej niebezpiecznej nad wyraz ustawy, pan Europoseł Bielan i Wicepremier Gowin, w trakcie wizyty w  USA, nie  zająknęli się ani słowem, by skrytykować to, co się wyprawia!  W Polsce zaś słyszymy, że ustawa niczym nam nie zagraża  w sensie prawnym! Ejże? Dlaczego więc syjoniści walczą z taką zajadłością, by ją wprowadzić? Milczenie Prezydenta Dudy , Premiera Morawieckiego i Prezesa Kaczyńskiego musi wywoływać obawy, bo wielu  prawicowych komentatorów uważa, że zatwierdzenie tej ustawy będzie dla Polski absolutną katastrofą. Do tej pory nie została wyjaśniona treść przemówienia, jakie wygłosił w języku hebrajskim Prezydent Izraela, w trakcie   „Marszu Żywych”, w obecności Prezydenta Dudy i najwyższych władz. Część prasy izraelskiej  potwierdza, że słowa tego pana zawierały treści szkalujące Polskę i Polaków  i do tej pory nie dotarło do nas oficjalne dementi.
 Nasz prezydent zaprzecza, a widać wyraźnie, że każda wspólna uroczystość,  organizowana przez Polskę, za pieniądze polskich podatników,  obraca się przeciw nam, bo „goście”  dopuszczają się kolejnych skandali. Żeby tego było mało, w Muzeum POLIN pisarze- renegaci, czyli p. Engelking i p. Grabowski,  szerzą  skrajnie wrogą propagandę, wbijając do głów niezorientowanych ohydne  łgarstwa. Ponoć Żydzi byli, zdaniem tych dwojga autorów, bezpieczniejsi w obozach koncentracyjnych, niż między Polakami! Jakie źródła stoją za tymi „odkrywczymi” informacjami? Zastosowano  ponoć metodę p. Grossa:   „dostąpili objawienia”.
W internecie pojawiła się właśnie  informacja, przekazana przez pana Grzegorza Brauna, że  Muzeum „Polin”  uzyskało status miejsca eksterytorialnego(?), a to znaczyć by miało, że Polska nie ma już wpływu na to co się dzieje tam właśnie?  Jeśli to  fake – oddycham z ulgą, ale jeśli nie, to kto   dokonał takiego wyłączenia i kiedy??? To także jest przecież element polskiej polityki zagranicznej. Czy w polskim interesie? Wątpię.
 
Co zrobi Prezydent Trump? Oto jest pytanie! Podpisze feralną ustawę, czy nie? Jest w nader trudnej sytuacji, bo głosami Polonii został wyniesiony na swe stanowisko, z kolei Ameryka jest w żydowskich kleszczach, bo interes rządzi światem. Niebawem stanie się jasne, ile znaczyły słowa Prezydenta Trumpa wygłoszone pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Polonia ma wobec niego określone oczekiwania, a Polska  nie werbalizuje nadziei odnośnie wsparcia dla naszej sprawy. Czym to się skończy ? Nurtuje mnie niezdrowa ciekawość! Warto może zapoznać się z informacją: w Polityce.pl „Co naprawdę zawiera, przyjęta przez kongres USA, ustawa 447 i w czym jest niebezpieczna dla Polski?”
Tymczasem Wicepremier Gowin, po powrocie z USA, daje do zrozumienia, że nasze zyski z wojskowej kooperacji  Polski i USA, w ramach NATO będą uzależnione od naszej pokornej postawy względem Izraela, a potem zapewnia że Polska nie zgodzi się nigdy na restytucje mienia, jeśli nie będzie  legalnych spadkobierców.
Kilka dni temu zaledwie rząd Izraela był przywoływany do porządku,  odnośnie stosunków z Polską, jako sojusznikiem USA. Konia z rzędem temu, kto wie już dziś,  kto  wyjdzie z tej awantury zwycięsko.  Znów wracamy do podpisu Trumpa? Warto zapytać  przy tej okazji, z kim wicepremier prowadził rozmowy.

Jeśli dziś z moich wynurzeń  wieje chłodem i bije z nich ton raczej minorowy, to proszę nie wątpić,  że   widzę ogromne zyski dla Polski pod rządami „Dobrej Zmiany”. Sukces gospodarczy goni sukces! Polityka prospołeczna osiągnęła poziom niespotykany  przez dziesięciolecia! Pojawiły się kolejne propozycje poprawiające sytuację przedsiębiorców ( czyli 5 propozycji Premiera Morawieckiego, bardzo niecierpliwie wypatrywanych) i pewnie nie wypunktowałam wszystkich pozytywów. Chcę jedynie wyjaśnić przyczyny moich obaw i nie tylko moich. Sytuacja Polski staje się coraz trudniejsza i  musimy zdobyć się, jak sadzę, na radykalniejsze posunięcia tak w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej.  Rządzący, bez względu na to, jak trudna  jest  ich sytuacja,  muszą się jasno zdeklarować, po której stoją stronie,  by uniknąć dezorientacji elektoratu prawicowego, filaru na jakim ów rząd się opiera, bez kokietowania  centrum i lewicy, bo  może przegrać,  nie daj Boże, tę finezyjną zabawę na niby, czyli „chciałabym, a boję się”. Komunikacja rządzących  ze społeczeństwem powinna nabrać nowej dynamiki i liczę osobiście na to, że tak się stanie w trakcie kampanii  dotyczacej wyborów samorządowych.
A poza tym, nie wolno ustępować coraz to nowym zachciankom  tzw. totalnej opozycji, która dąży, wraz ze swym dawnym „prowodyrem” Tuskiem, do zniszczenia Państwa. Co do zagrożeń zewnętrznych – musimy dać zdecydowany odpór fałszywym oskarżeniom i prawdopodobnie będzie musiało w końcu dojść do ekshumacji w Jedwabnem i puszczenia w obieg światowy dokumentów tłumaczonych na język angielski, w których Żydzi dają sami świadectwo   zaprzeczające  syjonistycznym kłamstwom o Polsce i Polakach! Nie mamy, być może, innego wyjścia, jak tylko posłuchać rady p. dr Kurek – wybitnej znawczyni problemu, dyskredytowanej niestety przez polskie władze wstrzymaniem uroczystości   odznaczenia,  które miała otrzymać,  tylko dlatego, że Żydzi sobie tego nie życzą.
Jeśli tego nie zrobimy, nasz głos w opinii świata będzie głosem morderców, łajdaków i złodziei.  Oby tak się nie stało.
Pisałam na wstępie, że nie jestem  politykiem i wielu spraw zapewne nie rozumiem, ale wydaje mi się, że takie obawy jak moje  spędzają sen z oczu wielu  zwykłym zjadaczom chleba,  bo dobro nas wszystkich leży im na sercu tak jak mnie i dlatego staram się być właśnie ich głosem.

Co mamy począć? Musimy gorąco i nieustannie modlić się za naszą Ojczyznę,  wobec trwającej nawały przeciw naszemu Państwu,  a także za rządzących, by ustrzegli się błędów,   które mogłyby mieć dla nas skutek katastrofalny. Wsparcie Opatrzności będzie Polsce bardzo potrzebne!

                                                    Magdalena Ponurkiewicz
 29.04.2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz